czwartek, 13 listopada 2014

Grecka trageda w wersji współczesnej

Dobrze, że chociaż książki mi nie przyległ :)
tytuł: Nietoperze. Aqua Velva
tytuł oryg.: Νυχτερίδες. Aqua Velva
autor: Lena Kitsopoulou
wydawnictwo: Książkowe Klimaty
rok wydania: 2013
ilość stron: 176

moja ocena: 10/10

Pierwsze skojarzenia z Grecją? Mitologia, teatr grecki i bajeczne plaże. Generalnie sielanka. Zerkając na okładkę „Nietoperzy” greckiej pisarki Leny Kitsopoulou nie spodziewałam się przyjemnej lektury. To krwawiące serduszko na okładce od początku wzbudziło we mnie niepokój. Wiedziałam, że lekko nie będzie, ale nie przypuszczałam nawet, że na 176 stronach można zmieścić wszystko to, co w człowieku najgorsze.

W tomiku  Leny Kitsopoulou znalazło się dwanaście wyśmienitych opowiadań. Minimalistyczna forma, czasami zaledwie dwie strony tekstu wystarczą, żeby maksymalnie skupić uwagę czytelnika i zmiażdżyć go emocjonalnie. Realistyczny, ostry, chwilami wulgarny język fascynuje i odpycha jednocześnie. W prozie greckiej pisarki nie ma nic ładnego i delikatnego. Jest tylko brudne i brutalne życie, które niszczy to co niewinne i dobre. Bohaterowie niczym z greckiej tragedii, pogrążają się coraz bardziej, z każdym krokiem dążą do przerażającego finału, bo nad ich głowami ciąży fatum. Autorka nie pozostawia czytelnikom żadnych złudzeń, odziera ich z nadziei, bo za dużo złego już się stało, żeby odwrócić okrutny los. Może być tylko gorzej i to gorzej nadchodzi zbyt szybko. 

Z każdym opowiadaniem zmieniają się bohaterowie, a kolejny pierwszoosobowy narrator dochodzi do głosu. Tylko za Sakisa, samobójcę i świeżego nieboszczyka opowiada autorka, ale dopiero zakończenie zdradza, dlaczego Sakis nie mówi. Z samobójcą i nieboszczykiem sprawa jest odrobinę prostsza. Wszystkie wydarzenia poznajemy z pierwszej ręki od osoby, której bezpośrednio dotyczą. Przypomina to intymną spowiedź, bo bohaterowie Leny Kitsopoulou nie mają przed czytelnikiem żadnych tajemnic. Zwierzają się z największych świństw i najmroczniejszych sekretów. Tym samym wprawiają w zakłopotanie, bo rola świadka i powiernika wcale nie jest przyjemna. Chwilami nie potrafiłam okiełznać wzburzonych emocji, a pogarda mieszała mi się ze współczuciem. Były momenty, w których bałam się odwrócić stronę, przeczytać kolejne zdanie, bo już wiedziałam co będzie dalej. Wszystkie najgorsze domysły okazywały się faktem, a rzeczywistość stawała się jeszcze gorsza. 

Wszystkie historie greckiej pisarki są dla mnie genialne, reprezentują ten sam, najwyższy poziom, choć najbardziej podobały mi się opowiadania „Sakis” i „Ateny. Dziewiąty grudnia”. Ostatnie, najdłuższe opowiadanie „Aqua velva” zostało napisane specjalnie z myślą o polskim wydaniu „Nietoperzy”. Opowieść dziewczyny, która zostaje wplątana w trudną relację z człowiekiem, którego uważała za ojca jest najbardziej przerażająca ze wszystkich znajdujących się w tomiku. Poprzednie historie były zbyt krótkie, zaczynały się zwyczajnie i kończyły się zaskakująca pointą w kulminacyjnym momencie. Pozostawiały czytelnika z wyrzutami sumienia i własną wyobraźnią. Z kolei bohaterka „Aqua velva” ujawnia więcej, niż chciałby wiedzieć odbiorca. Dobrze, że to opowiadanie jest ostatnie, bo po jego lekturze nie zniosłabym ani słowa więcej. 

Rzadko sięgam po opowiadania. Wolę dłuższe formy, bo mogę bardziej zaangażować się w fabułę, przywiązać do bohaterów i głębiej przezywać ich perypetie. Ale tomik „Nietoperze” jest doskonały. Tematyka opowiadań jest przerażająca i porażająca, a narracja hipnotyzuje czytelnika, nie pozwalając mu odetchnąć ani przez chwilę. Coś strasznego i wspaniałego jednocześnie. Dylematy bohaterów są przerażająco uniwersalne i tylko egzotycznie brzmiące imiona zdradzają, że mamy do czynienia z literaturą grecką. Z pewnością nie jest to książka dla każdego. Wrażliwsi czytelnicy mogą nie znieść nadmiaru okropności serwowanych przez autorkę. Dla mnie opowiadania Leny Kitsopoulou to literatura najwyższej próby. Proza, która wwierca się w umysł, łamie serce i  nie daje o sobie zapomnieć. 

***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Alicji i wydawnictwu Książkowe Klimaty

http://ksiazkoweklimaty.pl/

20 komentarzy:

  1. Po tak zachęcającej recenzji nie mogłabym sobie tak po prostu odpuścić tej książki :) Zachęciłaś mnie bardzo skutecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby to był piękny shih tzu ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) rozpieszczony okrutnie, ale sama jestem temu winna :)

      Usuń
  3. Ja lubię opowiadania, więc być może z czasem sięgnę po powyższą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro tak, to może i ja się skuszę i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz boskiego psa!
    Ani mu w głowie tragedie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tragedia byłoby gdyby nie mógł spać na kołdrze :D

      Usuń
  6. Z Grecją też mi się od razu mitologia kojarzy. A ta książka chyba nie dla mnie...
    Cudny piesek, też mam shih-tzu ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. A gdzie kot? Miłośnicy książek otaczają się głównie kotami... A, że niewiele wiem o współczesnej greckiej prozie, to czuję się zachęcona do sięgnięcia po tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Arcydzieło? No, no... muszę się zapoznać z opowiadaniami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O! Cieszę się, że i Tobie się podobało, choć to słowo nie do końca na miejscu w tym przypadku. Też miałam tak, jak napisałaś - fascynowały i odpychały mnie "Nietoperze", nieprzyjemne a trudno było przestać czytać. Byłam też na spotkaniu z autorką w ubiegłym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, nie jest to książka do podobania się, a przynajmniej trudno ją określać takim mianem. Spotkanie z autorką musiało być świetne :)

      Usuń
  10. Wiesz co Marta? Powinnaś przestać czytać takie dobre książki! Żartuję, oczywiście :) Kolejna książka, którą muszę przeczytać na mojej liście must have.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś opowiadania do mnie nie przemawiają, ale Twoja recenzja zachęciła mnie do sięgnięcia po tą pozycję. Zwłaszcza że ma tylko 176 stron. Idealna na jeden wieczór. Muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za opowiadaniami, ale nigdy nie czytałam greckich. Może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. jaki słodki piesek :D usnął przy czytaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic tylko brać i czytać :) Twoja recenzja nie pozostawia żadnych złudzeń.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem zachęcona, po takiej recenzji czuję, że i ja muszę przeczytać te opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń