czwartek, 27 listopada 2014

Gdzie ci mężczyźni?


tytuł: Ułani, poeci, dżentelmeni. Męski świat w przedwojennej Polsce
autor: Maja Łozińska, Jan Łoziński
wydawnictwo: PWN
rok wydania: 2014
ilość stron: 224
moja ocena: 9/10

Już wiem gdzie podziali się prawdziwi mężczyźni, których Danuta Rinn nawoływała w swojej piosence. Zostali w dwudziestoleciu międzywojennym. W publikacji „Ułani, poeci, dżentelmeni. Męski świat w przedwojennej Polsce” Maja i Jan Łozińscy fundują czytelnikom fascynującą podróż w przeszłość, do świata męskich wzorców i obyczajów obowiązujących w początkach XX wieku.

Maja i Jan Łozińscy specjalizują się w książkach historycznych dotyczących codzienności i obyczajów z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Na wspólnym koncie mają kilka publikacji, które zostały docenione przez krytykę i czytelników. Tym razem Łozińscy wzięli pod lupę przedwojennych mężczyzn. Jacy byli? Jakie wyznawali wartości? Czym kierowali się w życiu? W jaki sposób dbali o wizerunek? Jakich etykiet przestrzegali? Tego i wielu innych ciekawostek dowiecie się z tej fascynującej publikacji. 

Autorzy wyróżnili pięć wzorów męskości z czasów Drugiej Rzeczypospolitej. Na pierwszym miejscu znajdują się oczywiście kawalerzyści – mężczyźni honorowi, doskonale wychowani, ówcześni rycerze, o których marzyły wszystkie panny na wydaniu. Z całej grupy przytoczonych postaci na pierwszy plan wysuwa się Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Człowiek legenda, barwna i nietuzinkowa postać, mężczyzna, któremu wypadałoby poświęcić całą książkę, a nie tylko fragment. Według Wieniawy „Na świecie istnieją tylko dwa zawody godne wyzwolonego i niepodległego mężczyzny, mianowicie: zawód poety i kawalerzysty”. Dlatego też drugi rozdział poświęcony został literatom, a w szczególności skamandrytom. Poeci nie mogli narzekać na brak wielbicielek, które czarowali wierszami, poczuciem humoru, inteligencją. 

Wraz z rozwojem kina wzrosła popularność aktorów, z Eugeniuszem Bodo i Janem Kiepurą na czele. Nawet Wedel zaczął dołączać do swoich czekoladek fotografie gwiazd. To w szczególności oni dbali o swój wizerunek i żywo interesowali się modą. Amantami, na widok których mdlały kobiety, byli nie tylko aktorzy filmowi, ale także teatralni i kabaretowi. W przedwojennej Polsce zapanowało prawdziwe sportowe szaleństwo. Prawdziwi mężczyźni żywo interesowali się sportem, a już w szczególności tenisem, jeździectwem, lotnictwem, wioślarstwem, narciarstwem i wyścigami samochodowymi. Ogólny podziw i zainteresowanie budzili również dyplomaci. Wśród nich najbardziej wyróżniającą się postacią był, a jakże, Bolesław Wieniawa-Długoszowski. 

Ostatni, najkrótszy rozdział, zatytułowany „Z poradników dla mężczyzn” stanowi wisienkę na torcie i doskonałe ukoronowanie całości. Autentyczne porady dla panów, dzisiaj przede wszystkim bawią, ale z kobiecego punku widzenia nasuwa mi się refleksja, że codzienne życie byłoby prostsze i przyjemniejsze, gdyby współcześni mężczyźni wzięli sobie do serca choćby połowę rad przytoczonych przez autorów.

„Na prośbę pani domu tańczcie z panną, choćby najbrzydszą.”
(Zwyczaje towarzyskie: Podręcznik…, 1938)

Nadal to aktorzy, muzycy, sportowcy, literaci (choć w mniejszym stopniu) sieją spustoszenie w damskich sercach i są najbardziej pożądanymi partiami. Młode dziewczyny wzdychają do swoich idoli na plakatach, a starsze trzepoczą rzęsami na widok mundurowych. W końcu jak głosi stare porzekadło - za mundurem panny sznurem. Można powiedzieć, że marzenia o mężczyznach idealnych nie zmieniły się aż tak bardzo. Ale męski wizerunek uległ diametralnej zmianie (kobiecy również, ale to temat na kolejną książkę). Nie ma w tym nic dziwnego, świat się zmienił, a z nim my. Mimo wszystko żal mi tych honorowych mężczyzn, etykiety, elegancji i dbałości o konwenanse. Żal świata, który odszedł i już nie wróci. 

Na pociechę posłucham sobie piosenek Jana Kiepury i Eugeniusza Bodo oraz jeszcze raz obejrzę wszystkie zdjęcia i ilustracje zawarte w książce. Bo „Ułani, poeci, dżentelmeni. Męski świat w przedwojennej Polsce” Mai i Jana Łozińskich to nie tylko wyjątkowo interesująca, ale również przepięknie wydana publikacja, która zarówno treścią, jak i wyglądem zachwyca od pierwszej do ostatniej strony.

Zobacz również:


***
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Marty i Domu Wydawniczego PWN!

36 komentarzy:

  1. Już się przekonałam, że książki państwa Łozińskich są rzetelne i interesujące:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze spotkanie z ich pisarstwem, ale z pewnością nie ostatnie :)

      Usuń
  2. Mmm... historia! Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, dobra. Mnie tam trochę ubodło to, że "prawdziwi mężczyźni zostali w dwudziestoleciu międzywojennym" :/
    Dobrze chociaż, że wspomniałaś, że kobiety też się diametralnie zmieniły ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że powstanie książka o kobietach do kompletu, żebym mogła się "powyżywać" na współczesnych babach :D

      Usuń
  4. Piękna książka, świetnie napisana, pięknie wydana. A te czasy. Mogłabym w nich żyć, ale wolałabym raczej należeć do tej bogatszej części społeczeństwa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie o tym samym rozmawiałam ostatnio z przyjaciółką :) Obie chciałybyśmy się przenieść do tamtych czasów na jakiś tydzień, lub miesiąc, ale tylko jako jakieś arystokratki :)

      Usuń
  5. Z wypisów z poradników najbardziej podobało mi się stwierdzenie, że należy usuwać z widoku ludzi panów "w nastroju zbyt różowym":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też było dobre :) chyba poszperam w bibliotece za podobnymi poradnikami :)

      Usuń
  6. Ale Kiepurę to się inaczej odmienia... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cóż za trafny tytuł :) Może Mikołaj się zlituje i znajdę "Ułanów" pod choinką? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, z przyjemnością przeczytałabym i pooglądała tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny napiszę to samo - Kasiu, pożyczę Ci ten tom :)

      Usuń
  9. Brzmi zachęcająco - rozejrzę się za tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi ciekawie. :D
    Zaczęłam się właśnie zastanawiać nad swoim typem i chyba nie byłby to literat. Jeszcze by mnie zagiął, skubaniec, na znajomości literatury... To już wolę aktora. Może akurat znałby Johnny'ego Deppa? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś trzy godziny temu wróciłam ze spotkania z Andrzejem Stasiukiem, więc na ten moment wybieram literata, a konkretnie tego jednego <3

      Usuń
  11. Ale rada! :D
    Kawalerzyści aż tak bardzo mnie nie interesują, ale skamandryci to zupełnie inna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. przedwojenny świat to nie mój okres zainteresowań, śmiało mogę jednak powiedzieć, że chłopaki PRLu, choć barwniejsze, to jednak zacznie mniej pociągające były ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie było w nich coś fajnego :)

      Usuń
  13. Właśnie czytam :) Jak na razie mam podobne wrażenia z lektury.

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie to mnie zachęciłaś ;) Jak nadarzy się okazja, to z pewnością się w nią zagłębie. Jednak nie teraz, gdyż jak na razie z polskiego stanęliśmy na romantyzmie. Ale jak będziemy zbliżać się do XX- lecia międzywojennego, to sięgnę po nią, bo zawsze to zabłysnę wiedzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Koniecznie chcę przeczytać. Książki o XXleciu międzywojennym zawsze mnie interesowały :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli dla nas nie został już żaden prawdziwy mężczyzna ?! :-) tragedia :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka jak najbardziej mnie zainteresowała:)

    OdpowiedzUsuń