poniedziałek, 17 listopada 2014

Dzwoneczek w akcji



tytuł: Chłopcy 3. Zguba
autor: Jakub Ćwiek
wydawnictwo: Sine Qua Non
rok wydania: 2014
ilość stron: 352

moja ocena: 7/10

Z niecierpliwością wyczekiwałam kolejnego tomu „Chłopców”. Co prawda dwójka trochę mnie rozczarowała, ale zakończenie było świetne i sprawiło, że cały czas martwiłam się o Kędziora. Po lekturze „Zguby” nie martwię się mniej, ale w pewnym stopniu odetchnęłam z ulgą. Trzecia część serii jest dużo lepsza niż dwójka pod względem fabularnym, klimatycznym i językowym (zdecydowanie mniej przekleństw, które zapychał treść). Uff…

Czasami każdy potrzebuje odpoczynku. Swoje krótkie wakacje Dzwoneczek spędza w Barcelonie, gdzie korzysta z wszystkich uroków życia. Jednak najwyższa pora wracać już do domu, więc wróżka wskakuje na motor i następne co pamięta to okropny ból. Kiedy budzi się w szpitalu po kilkumiesięcznej śpiączce obok jej łóżka siedzi facet, który nazywa ją Matyldą. Wszystko jest jakieś dziwne, a Grzegorz Luby próbuje jej wmówić, że życie sprzed wypadku było tylko wytworem wyobraźni dziewczyny. Ale Dzwoneczek nie przestaje się zastanawiać, gdzie podziali się Chłopcy…

Przyłączam się do pytania wróżki, gdzie są Chłopcy w „Chłopcach”? To oni byli dla mnie najmocniejszą stroną powieści i ich brak daje się mocno odczuć. Nie oznacza to, że „Zguba” jest kiepską książką, bo nie jest, ale jednak brakuje w niej większej ilości rozbestwionych podopiecznych Dzwoneczka. Ten tom jest bardziej mroczny i niepokojący, bo bohaterów dopada dorosłość. Kędzior staje się Markiem Kędzierskim, sfrustrowanym pracownikiem, niewiernym mężem i ojcem Kubusia. Dojrzałość wyraźnie mu ciąży, a gdzieś po głowie kołatają się przebłyski dawnego życia. Cień święci triumfy, Dzwoneczek gubi się coraz bardziej, a na horyzoncie pojawia się Piotruś Pan. 

No właśnie, Piotruś. Mam problem z jego postacią, a raczej z kreacją autorstwa Ćwieka. Nie wiem czy podoba mi się to, jak przedstawił go w całej krasie pisarz, bo ja wyobrażałam sobie Pana zupełnie inaczej. Piotruś z dredami? Serio? Jakoś zupełnie mi to do niego nie pasuje. W każdym razie najważniejsze jest to, że bohater wzbudza emocje, choć według mnie postać Cienia jest o wiele lepiej przemyślana i skonstruowana. Zimny, bezwzględny i przebiegły Cień nie budzi żadnej sympatii, ale też jako czarny charakter wypada doskonale. 

W całej powieści najbardziej doceniam pomysłowość autora. Ćwiek faktycznie się stara i potrafi stworzyć zupełnie inny klimat, choć to przecież ciąg dalszy tej samej opowieści. Pisarz nie spoczął na laurach i nie odcina kuponów od dotychczasowych sukcesów, a mógłby. Świadczy to nie tylko o jego nieograniczonej wyobraźni, ale przede wszystkim o szacunku do czytelników, których Ćwiek nie przestaje zaskakiwać. Trzeci tom „Chłopców” kończy się w kulminacyjnym momencie, gdy emocje sięgają zenitu. Tak się nie robi! Może czytelnicze nerwy są w strzępach i chyba nie doczekam się czwartej części. Fanów serii i samego autora nie muszę namawiać do sięgnięcia po lekturę, a tych, którzy jeszcze nie mieli okazji poznać twórczości Jakuba Ćwieka gorąco zachęcam do przeczytania pierwszej części „Chłopców”. Póki co to ten tom był zdecydowanie najlepszy.

Zobacz również:

***

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Oskara i Wydawnictwa Sine Qua Non!

10 komentarzy:

  1. Całą serię mam w planach. Bardzo jestem ciekawa jakie wywrze na nas (na mojej córce też) wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja, ale książka nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam okazje przeczytania pierwszej części i od tej pory mam niezwykłą ochotę przeczytać kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam gdzieś, że to trochę poważniejsza część niż pozostałe. Ja na razie wypowiadać się nie mam prawa - nie skończyłam nawet 1 części, termin w bibliotece minął, własnej nie mam i tak patrzę na tych Chłopców tęsknymi oczami...;) Nie wiedziałam, że czytałaś dwie poprzednie części. Wierzę w Twój gust i własną intuicję - niedługo chyba sprawię sobie trzy :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty się martwiłaś o Kędziora, ja o Milczka ;) Ale dobrze wiedzieć, że... mają się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tek książce, a raczej serii głośno ostatnio, ale mnie fabuła kompletnie nie zainteresowała...

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem do końca przekonana do tej serii... Na razie mówię "nie" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem zainteresowana, choć zawsze zapominam dopisać do mojej czytelniczej chciejki ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tę serię pana Ćwieka w planach, podobnie jak "Kłamcę" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co tu dużo mówić. Nie przeczytałam nawet pierwszej części i jakoś zbytnio nie ciągnie mnie do tego, aby zmienić to w najbliższym czasie...

    OdpowiedzUsuń