środa, 5 listopada 2014

Basia i Paweł w krainie kangurów



tytuł: Australia
autor: Barbara Dmochowska
wydawnictwo: Bernardinum
rok wydania: 2014
ilość stron: 248

moja ocena: 7/10

Pierwsze skojarzenie z Australią? Kangury, misie koala, Sidney i „Ptaki ciernistych krzewów”! Chciałabym kiedyś postawić stopę na najmniejszym, kontynencie świata, ale jak się znam  szukałabym tam śladów Meggie Cleary i Ralpha, zamiast psów dingo. Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie nigdy nie wybiorę się na tak odległą wyprawę, dlatego z wielką przyjemnością poznawałam Australię z Basią Dmochowską.

Basia i Paweł zawsze marzyli o dalekich podróżach. W jakimś magazynie przeczytali artykuł o Nowej Zelandii i zdecydowali, że właśnie tam chcą pojechać. Plan był taki, że młodzi popracują trochę w Australii, odłożą pieniądze i stamtąd ruszą odkrywać Nową Zelandię. Ale już po kilku dniach pobytu w Sidney wiedzieli, że nowozelandzką przygodę trzeba będzie odłożyć na później, bo Australia okazała się ważniejsza. Po pół roku pracy i odkrywania zakamarków Sydney Basia i Paweł zapakowali cały swój podróżny dobytek do zdezelowanego subaru i ruszyli przed siebie.

„- Chłopie, to nie Europa. Tu się rzeczy nie ogląda. Tu naprawdę nic nie ma. Kupa ziemi, nic do oglądania. Tu się leży, opala, pije piwo. Kupa rzeczy do roboty, ale nic do oglądania!
Ale to nie była prawda.”

Podziwiam ludzi takich jak Basia i Paweł, którzy nie boją się ryzyka i potrafią sięgać po swoje marzenia. Książka „Australia” jest tego najlepszym dowodem. Basia skrupulatnie i z dbałością o szczegóły opisuje cały przebieg ich wyprawy. Autorka zachwyca się australijską fauną i florą, zwracając szczególną uwagę na piękno otaczającego ją świata. Dużo miejsca poświęca serdecznym ludziom, których bohaterowie spotykają w drodze. Wszyscy są dla nich mili, serdeczni i chętni do pomocy. Wszelkie problemy łagodzą uśmiechem i stwierdzeniem no worries, które zdaje się być doskonałym lekarstwem na wszelkie smutki. 

Barbara Dmochowska pisze szczerze i prosto z serca. Opowiada o problemach, które towarzyszyły im w trakcie podróży i z humorem podchodzi do wszystkich przygód, z którymi musieli się zmierzyć. Najwięcej kłopotów sprawiał stary samochód, który psuł się regularnie, ale dzięki temu młodzi mogli na własnej skórze poznać australijską gościnność. Opowieść Basi jest ciepła i nasycona emocjami, a autorka i jej chłopak to fajni i zwyczajni ludzie. Dzięki temu wspomnienia z ich australijskich wojaży czyta się z największa przyjemnością, kibicując bohaterom i ciesząc się na kolejne nietypowe przygody.

„Po raz pierwszy w czasie tej podróży towarzyszyło nam uczucie nie tyle strachu, co niepokojącej ekscytacji. A może to był raczej ekscytujący niepokój? Samotność, ale nie lęk, obawa, a równocześnie zadowolenie, niepewność, ale spełnienie. Uczucia, których później już świadomie poszukiwaliśmy. Doświadczane tylko w miejscach pustych, bezludnych i wyciszonych, których spokój to szelest drzew, szum wody i odgłosy lasu.”

„Australia” to książka zarówno do czytania, jak i oglądania. Mnóstwo kolorowych zdjęć nie tylko ozdabia tekst Basi, ale także pozwala zobaczyć na własne oczy wszystko to, o czym opowiada autorka. Kolejny tom z serii „Poznaj Świat” spodoba się wszystkim wielbicielom literatury podróżniczej oraz tym, którzy marzą o wielkiej wyprawie na koniec świata. Basia i Paweł udowodnili, że wszystko jest możliwe i za tą pozytywną refleksję szczególnie im dziękuję. 

*** 
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Karolinie i Wydawnictwu Bernardinum!

9 komentarzy:

  1. Chętnie bym przeczytała. Uwielbiam książki przyrodnicze. A jeszcze Australia? Jak najbardziej jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak najbardziej książka dla mnie, książki podróżnicze czytam nagminnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym przeczytała. Zawsze człowiek się nauczy czegoś nowego :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam literaturę podróżniczą, więc ,,Australię" naturalnie mam w planach. Tak się składa, że spełniam obydwa warunki dla osób, którym książka może się spodobać :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka (czy też oprawa graficzna) skojarzyła mi się z Cejrowskim, za którym nie przepadam (delikatnie mówiąc). ;) A sama Australia przywołuje mi na myśl "Piknik pod Wiszącą Skałą" i tamten niesamowity, niezapomniany klimat. Chętnie bym się tam wybrała. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Australia kojarzy mi się głównie z kangurami :P Chętnie poznam bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O! Australia. Marzę o podróży na ten kontynent-wyspę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo... Coś dla mnie. A tak w ogóle: sponsor wycieczki do Australii mile widziany. :D

    OdpowiedzUsuń