sobota, 4 października 2014

Wenecja, karnawał i inkwizytor na tropie



tytuł: Złoto głupców
tytuł oryg.: Fools' Gold
autor: Philippa Gregory
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2014
ilość stron: 344 

moja ocena: 7/10

Nie mogę powiedzieć, żebym wyczekiwała kolejnego tomu z serii „Zakon Ciemności” Philippy Gregory. Dwójka tak bardzo mnie rozczarowała, że nie miałam ochoty na kolejne części. Ale tak to już jest z seriami, że jak zacznie się czytać i polubi bohaterów, to mimo wszystko chce się znać ich losy. Właśnie ze zwykłej ciekawości sięgnęłam po „Złoto głupców” i tym razem jestem pozytywnie zaskoczona.

Luca, Freize, Izolda, Iszrak i brat Piotr przybywają do Wenecji. Po drodze nie obywa się bez kłopotów, bo przeszłość upomina się o Izoldę. Na jakiś czas sytuacja zostaje opanowana, więc bohaterowie mogę zająć się kolejnym zadaniem zleconym Luce przez Zakon Ciemności. Tym razem chodzi o sprawę fałszerstwa złotych monet. Śledztwo komplikuje się coraz bardziej, na jaw wychodzą kolejne sekrety, a trwający właśnie karnawał prowokuje do hucznych zabaw i rozpustnych zachowań…

Naprawdę nie spodziewałam się cudów przystępując do lektury. Właściwie to nawet trochę żałowałam, że zachciało mi się poznawać dalsze losy bohaterów, ale jak już zaczęłam czytać, to szybko wciągnął mnie wir przygody. Trzecia część cyklu jest zdecydowanie lepsza, niż poprzednia, ale nadal odrobinkę gorsza, niż jedynka. Ale już nie marudzę, teraz będę jedynie chwalić. Akcja rozwija się szybko i konkretnie, fabuła jest dopracowana, a poszczególne wątki bardzo ciekawe. Samo zakończenie tylko zaostrza apetyt na kolejną część, która bez wątpienia powstanie.

Bohaterowie powieści wreszcie się ogarnęli, wątek miłosny zszedł na dalszy plan, choć pomiędzy Lucą i Izoldą nadal dużo się dzieje. Największym zaskoczeniem jest jednak brat Piotr. Zakonnik okazuje się dobrym i oddanym przyjacielem, który nie zawodzi w sytuacji kryzysowej. Ciekawymi postaciami są również stary alchemik i jego urocza córka. To za ich sprawą do powieści przemycone zostają wątki fantastyczne, które mają szanse rozwinąć się w bardzo ciekawym kierunku. Oby tylko autorka nie zmarnowała tego potencjału.

Powieść „Złoto głupców” okazała się udaną kontynuacją serii „Zakon Ciemności”. Bardzo mnie cieszy, że Philippa Gregory wraca do formy, bo to może oznaczać, że kolejne tomy będą jeszcze lepsze, bo co do tego, że powstaną, nie mam żadnych wątpliwości. Jeśli lubicie dobre przygotówki, w których akcja nie zwalnia ani na moment, tajemnice piętrzą się z każda stroną, a wątek miłosny odgrywa istotna rolę, to bez wątpienia seria „Zakon Ciemności” jest dla was. Nie zrażajcie się marnym drugim tomem, albo najlepiej w ogóle go nie czytajcie, tylko od razu sięgnijcie po trójkę, bo na „Złoto głupców” warto poświęcić trochę czasu i energii.

Zobacz również:


***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Hani i Wydawnictwu Egmont!

16 komentarzy:

  1. Gregory czytam tylko powieści historyczne, do innych serii na razie nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię książki pani Gregory, wiec może kiedyś i tę przeczytam :)
    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam jeszcze tej serii, ale czytałam już kilka powieści historycznych tej autorki. Może dam temu cyklowi także szansę...

    OdpowiedzUsuń
  4. "Krucjata" też mi się mniej podobała niż "Odmieniec". Na czytniku już mam "Złoto głupców" i jak skończę recenzenckie to wtedy się za to zabiorę. Głównie po to, by skończyć serię, niż z oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Autorkę znam, dlatego nie obawiam się jej książek :) Przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki tej autorki ciągle przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gregory wciąż przede mną, aj, kiedy ja to nadrobię?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej serii kompletnie nie znam... Fajne zdjęcie. Czy zaliczyłaś karnawał w Wenecji?;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej serii, ale od dłuższego czasu mam autorkę na oku. Wypada w końcu coś przeczytać... Tak to jest często z seriami, że drugi tom kuleje. Ale skoro trzeci się broni, to nie jest jeszcze tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzisz, ja zaczynałam od 2, bo 1 nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, a wiele pozytywnych opinii o nich słyszałam. Okropnie mnie ciekawi, co ludzie w niej widzą. Muszę sama to sprawdzić ;)
    Pozdrawiam ;)
    lustrzananadzieja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zawsze - świetne zdjęcie. :) Też przywiozłam kiedyś z Wenecji podobną maskę, ale potem się zakurzyła i ją wyrzuciłam. A samej serii nie znam, może kiedyś po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oby udało mi się poznać tę serię :)
    A zdjęcie świetne :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tę książkę w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytam, czytam i tylko na brak czasu jak na razie mogę narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem na tak, ale chyba zacznę od pierwszej części. Nie czułabym się dobrze czytajac powyższa pozycję nie znając poprzednich.

    OdpowiedzUsuń