wtorek, 14 października 2014

Twoje rajstopy puszczają do mnie oczko




tytuł: Klatki z codzienności
autor: Kamil Wojciechowski
wydawnictwo: self publishing / e-bookowo.pl
rok wydania: 40
ilość stron: 2014

moja ocena: 7/10

Zrobiłam coś strasznego! Sprofanowałam poezję, czyli przeczytałam tomik „Klatki z codzienności” Kamila Wojciechowskiego na czytniku. A przynajmniej nie czułam się w porządku przystępując do lektury. Poezja ma dla mnie wymiar mistyczny, musi mnie zanosić na literackie wyżyny i sprawiać, że serce będzie wyrywać się z piersi. Zupełnie zapomniałam o tym, że wiersze mogą też bawić i swoją przewrotnością sprawiać zwyczajną przyjemność. Na szczęście młody poeta ze Zgierza szybko sprowadził mnie na ziemię.

W tomiku „Klatki z codzienności” zamieszczonych zostało zaledwie 35 wierszy. To wcale nie jest tak mało, ale po przeczytaniu ostatniego zrobiło mi się smutno, że to już koniec. Jak sam tytuł wskazuje poeta zamknął w swoich utworach fragmenty codzienności. I to tej dobrze znanej każdemu, prosto z supermarketu, ławeczki przed blokiem, zatłoczonej ulicy. Niby nic, zwykłe życie, a jednak świat widziany oczami Kamila wydaje się ładniejszy i zabawniejszy. Poruszane tematy są zwyczajne, ale nie banalne. Udało mu się zachować prostotę myśli, a jednocześnie ustrzec się od prostactwa.

Wiersze Wojciechowskiego są równe i dopracowane. Właściwie nie znalazłam ani jednego utworu, który by mi się nie podobał. Lektura tomiku sprawia uciechę, prowokuje uśmiech, choć zdarzają się wiersze subtelne i nostalgiczne. Poeta patrzy na świat z ironią, dystansem i czułością. Jego twórczość nasycona jest młodością i świeżością, ale nie naiwnością. Autor wie, że świat jest brudny, brzydki i okrutny i daje temu wyraz w niektórych utworach. Poezja Wojciechowskiego to przede wszystkim wyśmienite gierki słowne, zabawne w swojej prostocie, a przy tym zaskakująco odkrywcze i inteligentne.

„Klatki z codzienności” przeczytałam z nieskrywaną przyjemnością. Wiem, że będę wracać do tych wierszy raz za razem rozkoszując się ich prostotą i niezwykłością. Cały czas chwalę autora i jego talent, ale gdzieś w głębi okrutnie mu zazdroszczę. W końcu jest tylko trzy lata starszy ode mnie, a potrafi tak świetnie pisać! A wiecie co jeszcze mnie wkurza? Że swoimi wierszami Wojciechowski dotrze nawet do tych czytelników, którzy zarzekają się, że poezji nie lubią. Bo wcale nie trzeba być koneserem, żeby docenić twórczość poety. Zdolny jest, cholera!

Retro-in-spekcje

Żadnych dzikich zachodów, wypadów nad jezioro,
butelek wina (choć parę razy zdarzyło się w parku)
i żadnych tajemnych, nocnych wyjść na cmentarz,
wspólnych wierszy układanych na lekcjach geografii.

Z francuskiego pamiętam tylko "Ma Choute!", lepki
od landrynek język i pełne usta. Gdy budziłaś się
w samych spinkach biedronkach odkrywałaś lekko
opalone kolana. I jeszcze mina jak po tonicu Kinley.

Dzisiaj, gdy siedzimy na rozgrzanym brzegu balkonu
nogi ledwo mieszczą się między prętami balustrady.
Twoje rajstopy puszczają do mnie oczko. Czyżby
przeczuwały, że wkrótce zawisną na poręczy krzesła?

Wiesz jak dobrze zaparzyć zieloną herbatę?
Ile kilogramów schudłam? Zgadnij. Albo przyjdź
przecież od dawna nie mieszkam z rodzicami.

Lubię strategie czasu rzeczywistego, więc przyjdę.
Łatwe są krzyżówki panoramiczne z Technopolu
albo zadania z matematyki stosowanej w obliczaniu
dni płodnych. Ciebie nigdy nie umiałem rozszyfrować.

***
Za możliwość przeczytania tomiku serdecznie dziękuję Kamilowi Wojciechowskiemu :-)

4 komentarze:

  1. Dawno nie czytałam żadnego tomiku poezji, tylko książki, a przecież poezja upiększa, muszę to zmienić. Na czyteniku nigdy nie czytałam wierszy ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w wakacje próbowałam czytać wiersze i jednego autora mi się podobały, ale drugiego (naszego polskiego) już niestety nie, więc póki co wolę nie ryzykować, mimo zachęcającej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Katarzyna Meres - mimo wsystko zapraszam do poczytania :) Naprawdę staram się pisać inaczej, niż mogłoby się wydawać. Wiele potoczności, wiele rzeczywistych obrazów, jestem bardzo ciekawy opinii takich osób jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytanie poezji na czytniku to coś strasznego?;) Hm, nie myślałam o tym w ten sposób...;)

    OdpowiedzUsuń