czwartek, 9 października 2014

oczu twoich chmurność ocalić od zapomnienia




Zanim zrozumiałam, że bez muzyki nie mogłabym żyć, zanim dotarło do mnie, że koncerty oglądane na żywo stają się ucieleśnieniem szczęścia, zanim zakochałam się w „Hey Jude” i wyśpiewywałam na głos „Help, I need somebody!”, zanim poprzysięgłam wieczne uwielbienie Arturowi Rojkowi, zanim zorientowałam się, że można wkurzać rodziców dudniącym z głośników rockiem, był on. Marek Grechuta.

To z Grechutą wiążą się moje najwcześniejsze muzyczne wspomnienia, to od niego uczyłam się wrażliwości, to on pokazał mi, że można kochać poezję. To Grechuta z Mickiewiczem nawciskali mi do głowy mnóstwo romantycznych bzdur, które później musiałam odchorować. Ale też dzięki nim potrafię nazwać i docenić miłość, choć romantyzm już ze mnie uleciał. To przez wyśpiewywane przez Marka „Serce” wymarzyłam sobie „pierścionek z koralikiem, ten niebieski jak twe oczy”. Warto było czekać na realizację tego marzenia. Gdybym miała wskazać jednego człowieka, którego nigdy nie spotkałam, ale który wywarł na mnie największy wpływ, to może zachowałabym się nieelegancko, ale pokazałabym palcem na Marka Grechutę. 

Dziś mija osiem lat od jego śmierci. Ta strata nadal mnie boli, a słuchając jego najpiękniejszych piosenek nadal się wzruszam. Chciałam napisać coś ładnego, tak po prostu dla przypomnienia jego genialnej twórczości. Wyszło ckliwie i sentymentalnie, ale to nic. Widocznie tak miało być. Resztę wyśpiewa sam Grechuta :-)







12 komentarzy:

  1. Jakie piękne zdjęcia znalazłaś z czasów młodości Grechuty. Też czuje ogromną stratę-taki wyjątkowo uzdolniony artysta... Mało kto potrafił tworzyć tak piękne, życiowe i wzruszające piosenki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Martuś, przeszłyśmy podobną drogę. Od Grechuty zaczęła się moja przygoda z poezją. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Oczy twe jak piękne świece,
    a w sercu źródło promienia,
    więc ja chciałbym twoje serce
    ocalić od zapomnienia.

    U twych ramion płaszcz powisa
    krzykliwy, z leśnego ptactwa,
    długi przez cały korytarz,
    przez podwórze, aż gdzie gwiazda Wenus

    A tyś lot i górność chmur
    blask wody i kamienia.
    Chciałbym oczu twoich chmurność
    ocalić od zapomnienia".

    ten mariaż Gałczyńskiego, Grechuty, melancholii i wielkiej miłości - stale robi na mnie wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie również:) piękne słowa i wykonanie:)

      Usuń
  4. Grechuta - wspaniały, utalentowany człowiek... Ogromnie żałuję, że nie może dalej tworzyć, że go nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, że Grechuta był niezwykle utalentowanym facetem, ale niestety do mnie jego twórczość nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę..." Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. I ja cenię twórczość M.Grechuty :) Znicze i kwiaty na jego nagrobku udowadniają, że dla wielu był ważną postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Ocalić od zapomnienia" - mój faworyt. Nie zagłębiałam się w twórczosc Marka Grechuty, ale niektóre utwory chwytają mnie za sercę. To prawdziwy artysta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i najbardziej znana piosenka, ale kocham "Dni ktorych nie znamy". Jest niesamowicie ciepła i prawdziwa.
    Moja mama czasem mi opowiada jak była na Marka Grechuty koncertach i jakie uczucia, i emocje czuła. To musiało byc piekne doświadczenie.
    Niewyobrażalna strata, ale bez wątpienia jego piosenki będą śpiewać kolejne pokolenia, bo takiego artysty się nie zapomina.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też cenię twórczość Grechuty, szkoda, że już nie ma go wśród nas.

    OdpowiedzUsuń
  11. To już 8 lat.. strasznie szybko pędzi ten czas.. Ulubiony wokalista mojej mamy, zawsze go słuchała, jak byłam małym brzdącem, więc naturalnie też byłam zafascynowana jego twórczością :)

    OdpowiedzUsuń