wtorek, 21 października 2014

I łza się kręci w oku października



„Październik” Adam Ziemianin

Jesień po lesie chodzi się spowiadać
Na ucho bukom szepcze coś po cichu
I łza się kręci w oku października
Gdy liść – za pokutę – opada po liściu

Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy
Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem
I tyle smutku jest w pustych konarach
Gdy jesień daje swój deszczowy koncert

Po okolicy w białych kołnierzykach
Brzozy odchodzą – za las – samotnie
A Matka Boska w dziurawej kapliczce
Przez cały czas z dzieciątkiem moknie

Nie naprawią daszku miejscowi anieli
Na motorach muszą jechać na dyskotekę
Nie naprawią – bo już zapomnieli
Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień

Jesień po lesie chodzi zagadkowa
Na ucho buka śpiewa pieśń miłości
I łza się kręci w oku października
Bo dziś październik umiera z zazdrości


Druga jesień” ks. Jan Twardowski

Druga jesień-szósta pora roku
złoto płacze przy spadaniu z drzewa
smutek jest jak diabeł
ma swoje stąd dotąd
wszystko jak należy w wymierzonym czasie
łzy się nawet śmieją kiedy są za duże

nie wyj z żalu głuptasie 

 


„Październik” Apolinary Nosalski

Październik chodził drogą
w wyrudziałym kaftanie,
drzewom włosy malował
jesiennymi farbami.

Dobierał im kolory
odpowiednio twarzowe
jaskrawo-żółte klonom
osikom - malinowe.

Wystroił je paradnie
ale w tym cały kłopot,
że im wkrótce rozkradnie
wszystkie barwy listopad.



„Jak nie kochać jesieni” Tadeusz Wywrocki

Jak nie kochać jesieni, jej babiego lata,
Liści niesionych wiatrem, w rytm deszczu tańczących.
Ptaków, co przed podróżą na drzewach usiadły,
Czekając na swych braci, za morze lecących.

Jak nie kochać jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, żółtych, czerwonych, srebrnych, szczerozłotych.
Gdy białą mgłą otuli zachodzący księżyc,
Kojąc w twym słabym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kochać jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pełnej tęsknoty za tym, co już nie powróci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, których nie ma.
Szronem łąki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kochać jesieni, siostry listopada,
Tego, co królowanie blaskiem świec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez słowa na cmentarze wzywa nas corocznie.


„Jesień” Edward Stachura

Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia

Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu

I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć 

 

„Wspomnienie” Julian Tuwim

Mimozami jesień się zaczyna,
złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni,
gdym wracał zdyszany ze szkoły,
a po ulicach w lekkiej jesieni
fruwały za mną jasne anioły. 


Mimozami zwiędłość przypomina
nieśmiertelnik żółty - październik.
To ty, to ty, moja jedyna,
przychodziłaś wieczorem do cukierni. 


Z przemodlenia, z przeomdlenia senny,
w parku płakałem szeptanymi słowy.
Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,
od mimozy złotej majowy.

Ach czułymi, przemiłymi snami
zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
jak ta złota, jak ta wonna wiązanka.



* * *(Znowu to samo... ) Jarosław Iwaszkiewicz

Znowu to samo: dom drewniany,
Niebieskie niebo, żółte drzewa,
Droga pylista, kogut śpiewa
I wypadają z pochw kasztany.

Znowu wieczorem patrzą szyby
Na zachód słońca, gram w salonie,
Cały fortepian w świetle tonie
I dzieci poszły znów na grzyby.

Podobno pod tą naszą sosną
Skórzane, żółte rydze rosną,
Mówiła dziś mi o tym córka.

Pamiętasz, wtedy także tyle
Ich było? I te dwa motyle?
I taka ruda wiewiórka.



„Drzewa” ks. Jan Twardowski

Brzozo nazbyt wieśniacza aby rosnąć w mieście
dyskretny grabie w sam raz na szpalery
jarzębino dla drozdów dzwoniących i szpaków
akacjo z której nie złote tylko białe miody
olcho co jedna masz przy liściach szyszki
głogu co chronisz gajówkę krewniaczkę słowika
jesionie co pierwszy tracisz liście zbliżając nam jesień
Poproście Matkę Bożą, abyśmy po śmierci
w każdą wolną sobotę chodzili po lesie
bo niebo nie jest niebem jeśli wyjścia nie ma  



Kochani, uprzejmie donoszę, że dzięki zaproszeniu Natalii zagościłam na łamach Kroniki kota nakręcacza w cyklu „Z kamerą w bibliotece”(klik)! Możecie rzucić okiem na moją biblioteczkę i przeczytać kilka zwierzeń, które wyszeptałam kotkowi na uszko:-)

3 komentarze:

  1. Na komentarze nie odpisujesz, do mnie nie zaglądasz... ;) A ja już mam nową recenzję Wschodu :)
    Przyjemny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biję się w pierś i już odpisuję u Ciebie :)

      Usuń
  2. Piękne, refleksyjne wiersze, ale jakoś tak mnie wprawiają w melancholijny nastrój :(

    OdpowiedzUsuń