niedziela, 26 października 2014

Dwie powieści dla nastolatków i dorosłych


tytuł: 15 dni bez głowy, Czekając na Gonza
tytuł oryg.: 15 Days Without a Head, Waiting for Gonzo
autor: Dave Cousin
wydawnictwo: YA!
rok wydania: 2014
ilość stron: 288, 284

moja ocena: 8/10, 7/10

Dave Cousin jest brytyjskim pisarzem specjalizującym się w powieściach dla młodzieży. I to jakich powieści! Lekkich, zabawnych, na czasie, a przy tym mądrych i wartościowych. Chociaż już od dłuższego czasu nie zaliczam się do młodzieży, to nadal lubię sięgać po literaturę dla nastolatków i książek tego typu czytam całkiem sporo. W mojej opinii mało kto pisze tak dobrze jak Cousin! Już nie mogę się doczekać jego kolejnych powieści.

„15 dni bez głowy” to debiutancka powieść Cousina, która przyniosła mu sukces i uznanie krytyki. Laurence ma piętnaście lat, sześcioletniego brata zachowującego się jak Scooby Doo i mamę alkoholiczkę. To on musi opiekować się bratem, bo mama pracuje na dwa etaty, a w domu zapija smutki. Prawdziwe kłopoty zaczynają się, kiedy mama nie wraca na noc do domu. Początkowo Laurence nawet się nie martwi, w końcu zdarzało się, że Margaret zostawiała ich bez słowa i wracała po kilku dniach. Kiedy z każdym kolejnym dniem Jay coraz bardziej dopytuje gdzie jest mama, a wścibska sąsiadka zaczyna coś podejrzewać, Laurence musi wziąć sprawy w swoje ręce…

Marcus Osbourne, nazywany przez wszystkich Ozem, jest głównym bohaterem powieści „Czekając na Gonza”, czyli drugiej książki Cousina opublikowanej w Polsce. Chłopak ma prawdziwy talent do pakowania się w kłopoty. Oz nie jest złym chłopcem, ale ma mnóstwo głupich pomysłów, które realizuje zbyt impulsywnie. Niedawno rodzina Osbournów przeprowadziła się na wieś, czym unieszczęśliwiła Oza i jego starszą siostrę Meg. Już pierwszego dnia w nowej szkole Oz wpada w tarapaty i naraża się szalonej Isobel. Ale to wszystko nie ważne, bo chłopakowi udaje się odkryć największą tajemnicę Meg, o której rodzice nie mają pojęcia. Prawdziwe problemy dopiero się zaczną!

Obie książki Cousina przeczytałam jednym tchem, choć powieść „15 dni bez głowy” podobała mi się troszkę bardziej. Proza Brytyjczyka zachwyciła mnie przede wszystkim żywymi i pełnokrwistymi bohaterami. Bardzo łatwo można uwierzyć w istnienie wszystkich postaci pojawiających się na kartach książek, choć to oczywiście Laurence i Oz grają pierwsze skrzypce. Obaj chłopcy są typowymi nastolatkami, ale Laurence nie może sobie pozwolić na beztroskę Oza. Bohater „15 dni bez głowy” jest poważny i odpowiedzialny, bo zmusza go do tego trudna sytuacja życiowa. Kiedy matka znika Laurence podejmuje heroiczną walkę o przetrwanie. Bez pieniędzy, z małym bratem na głowie, musi udawać, że wszystko jest w porządku, bo wie, że opieka społeczna rozdzieli obu chłopców. W porównaniu z nim Oz sprawia wrażenie prawdziwego lekkoducha. I faktycznie, Marcus żyje luzacko i komfortowo, nie są mu obce gówniarskie zachowania, choć tak właściwie, to tylko dzięki niemu historia Meg nie kończy się tragicznie. 

W powieściach Cousina zawodzą dorośli. Matka Laurenca i Raya nadużywa alkoholu, a jej niewinne popijanie już dawno zamieniło się w poważną chorobę. Kobieta nie radzi sobie z niczym. To Laurence musi wychowywać brata, bo wie, że na mamie nie można polegać. Tak potwornie ciężkiego bagażu doświadczeń nie powinno dźwigać żadne dziecko. Najgorsza jest świadomość, że dzieciaków takich jak Laurence i Jay jest na świecie zbyt dużo. Jeśli chodzi o Oza i Meg, to ich rodzina nie jest patologiczna. Mili, kochający się ludzie. Ale nawet w domu Osbournów nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. Matka i ojciec nie radzą sobie z sytuacją, w której stawia ich Meg. Nie potępiają dziewczyny, ale też nie dają jej prawdziwego wsparcia i wybierają najłatwiejszy sposób rozwiązania problemu. I tylko najmłodszy Oz potrafi odróżnić dobro od zła.  

Dave Cousin napisał dwie świetne powieści, które w ciemno można podsuwać nastoletnim czytelnikom. Mimo wszystko wydaje mi się, że jego książki zrobią większe wrażenie na dorosłych niż na dzieciakach. Młodzież przyswoi ich treść intuicyjnie, zwracając większą uwagę na relacje koleżeńskie i sprawy szkolne bohaterów. Jednak Ty, dorosły czytelniku, dostrzeżesz całą powagę sytuacji, przewidzisz konsekwencje wydarzeń, dotrze do ciebie cała groza i zło świata czyhające na bohaterów. Bo ta wiedza, którą posiadasz przychodzi z doświadczeniem, którego młodzi czytelnicy na szczęście jeszcze nie mają. Tak więc czytajcie „15 dni bez głowy” i „Czekając na Gonza” bo to fajne i zabawne powieści, które w lekki sposób przypominają o rzeczach najważniejszych. 

***
Za możliwość przeczytania książek dziękuję Pani Ewie i Grupie Wydawniczej Foksal!

http://www.gwfoksal.pl/

PS
Udało mi się namówić Olę i Zuzię na małą sesję z książkami na placu zabaw. Zobaczcie jak pięknie dziewczyny pozowały :-)







4 komentarze:

  1. Zabawna opowieść, która przypomina o ważnych rzeczach i uświadamia- zawsze warto przeczytać taką lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcie świetne :) A książki prędzej polecę mojej siostrze, czuję, że to nie dla mnie, chociaż kto tam wie... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecę te powieści mojemu synowi:)

    OdpowiedzUsuń