niedziela, 21 września 2014

Szczęśliwy pomimo wszystko!


tytuł: Pijany z radości. Opowieść o życiu spełnionym
tytuł oryg.:Ivre de joie! : souffrir ou renaître
autor: Jean-Baptiste Hibon
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2014
ilość stron: 140

moja ocena: 7/10

Życie pisze najciekawsze scenariusze. Ta wyświechtana, ale prawdziwa fraza znajduje kolejne potwierdzenie w historii młodego francuza chorującego na  Mózgowe Porażenie Dziecięce. W związku z chorobą Jean-Baptiste Hibon cierpi m.in. na zaburzenia mowy i równowagi. Przez całe życie musi walczyć z ograniczeniami własnego ciała oraz uprzedzeniami innych ludzi. Cieniutka książeczka „Pijany z radości. Opowieść o życiu spełnionym” stanowi zapis jego życiowych perypetii.

Opowieść Jean-Baptiste Hibona przepełniona jest żywymi uczuciami i sprawia wrażenie, jakby była pisana na gorąco, pod wpływem chwili i emocji. Początkowo jego ekspresyjny styl i liczne wykrzykniki odrobinę mnie irytowały, ale szybko wciągałam się w szaloną historię bohatera. Autor skraca dystans między sobą a czytelnikiem i już po chwili ma się wrażenie, że zna się tego sympatycznego faceta całe życie. Jean-Baptiste opowiada szczerze i prosto z serca. Prostymi słowami układa kolaż wspomnień z całego życia. Dzieli się z czytelnikami swoimi wątpliwościami, małymi smutkami, ogromną złością na Boga i siebie samego. Otwarcie mówi o swoich ograniczeniach fizycznych i związanych z nimi problemami. Ale jego historia wcale nie jest smutna, bo Jean-Baptiste patrzy na siebie z humorem i ironią. Wszystko co złe już się stało, a w jego życiu zapanował upragniony spokój i miłość. Autor dzieli się również małymi i wielkimi sukcesami, a te jego przechwałki sprawiają czytelnikowi ogromną radość. 

Pijany z radości. Opowieść o życiu spełnionym” to przepełniona humorem opowieść o człowieku, który potrafił wznieść się ponad swoją niepełnosprawność i osiągnął prawdziwy sukces jako człowiek. Jean-Baptiste zaraża czytelnika optymizmem i hartem ducha, a lektura jego książki sprawia, że mimowolnie zaczynamy wierzyć, że w życiu wszystko jest możliwe. Najważniejsze, żeby się nie poddawać i z całych sił walczyć o swoje marzenia.  Końcowa refleksja nie jest może oryginalna, ale jakże potrzebna. 

 ***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Joli i wydawnictwu Święty Wojciech!


12 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że rozkleiłabym się przy tej lekturze strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się bardzo emocjonalna lektura, więc z pewnością sięgnę, ale odłożę ją w czasie na lepszy dla mnie moment

    OdpowiedzUsuń
  3. O, to z pewnością wartościowa książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa historia, może się kiedyś skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo dobra książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio bardzo interesują mnie książki wydawnictwa "Święty Wojciech". Wszystkie ciepłe, prawdziwe, optymistyczne, a właśnie to cenię w literaturze najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i mam o niej podobne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dawna "chodzi" za mną ta książka. Myślę, że warto czytać nawet te najcieńsze tytuły, ponieważ nieraz właśnie w nich, znajdziemy wiele cennych treści. Ludzie, którzy przeżyli jakieś trudne doświadczanie mają szalenie dużo do przekazania innym, kiedy tylko pogodzą się z cierpieniem i znajdą już upragnioną życiową równowagę.
    serdecznie
    AnJ

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasami zwyczajne, nieoryginalna przesłania i motta są bardzo potrzebne. Ty wiesz, że to książka, która idealnie wpasuje się w moje zainteresowania czytelnicze. Zapiszę tytuł, ta książka to istna perełka zarażająca optymizmem, a to coś czego ostatnio potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią przeczytam. Wygląda na wartościową i emocjonującą lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Drobna literówka w tytule;) A książka, pomimo cierpienia głównego bohatera, ma tak pozytywny przekaz, że warto po nią sięgnąć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za czujność :) już poprawiłam :)

      Usuń