niedziela, 10 sierpnia 2014

Jedna piekarnia, dwóch facetów i trzy psy

Tofik po wizycie u fryzjera i jego spojrzenie w stylu „daj mi wreszcie spokój kobieto!”

tytuł: Wspaniała Gracie
tytuł oryg.: Amazing Gracie
autor: Dan Dye, Mark Beckloff
wydawnictwo: Galaktyka
rok wydania: 2008
ilość stron: 222 

moja ocena: 6/10

Dan był sfrustrowanym i niezadowolonym z życia facetem. Jego fatalne samopoczucie pogorszyła jeszcze śmierć ukochanego psa. Razem z najlepszym przyjacielem Markiem marzyli o własnym biznesie, który pozwoliłby im wreszcie robić w życiu coś fajnego. Cóż z tego, że głowa Dana pełna była marzeń, skoro obolałe serce przepełniała pustka. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy w jego życiu pojawiła się Gracie.

Gracie była rozkoszną, białą i puchatą kuleczką. Problem w tym, że miała problemy ze zdrowiem, niedowidziała i nie słyszała, a przecież nikt nie zechce głuchego psa. Szczeniaka trzeba było uśpić. Ale nagle w życiu małej suczki zjawił się Dan, który tak jak Gracie bardzo potrzebował miłości. Nie trudno zgadnąć, że wystarczyła jedna wymiana ludzkich i psich spojrzeń, żeby życie bohaterów uległo całkowitej zmianie. Gracie rosła jak na drożdżach i z małej kuleczki szybko zmieniła się w psisko wielkości kuca (dogi niemieckie tak już mają). Suczka nie chciała jeść, więc Dan i Mark (jego współlokator) przeszukiwali sklepy w poszukiwaniu psich smakołyków. W końcu Dan zaczął eksperymentować z pieczeniem specjalnych ciasteczek dostosowanych do psich potrzeb. Już wkrótce o jego wypiekach usłyszała cała Ameryka…

Historia głuchej suczki wywołuje szeroki uśmiech i napełnia serce optymizmem. Styl Dana jest lekki i dowcipny. Autor patrzy na siebie z ogromnym dystansem i autoironią. Podczas pierwszego spaceru z Gracie, z rozbrajającą szczerością nazywa siebie idiotą wołającym głuchego psa. O wszystkich psich przygodach, które przeżywał z Gracie, Dottie i Sarah (dwóch  suczkach Marka) opowiada ciepło i z miłością. Od razu widać, że psie panienki owinęły sobie obu panów wokół łapek. Ale właśnie to uwielbienie i słabość do psów sprawiły, że Dan i Mark zasłynęli jako właściciele „Piekarenki pod Trzema Psami”, w której można kupić smakołyki dla czworonogów. To Gracie wyrwała ich z marazmu, przywróciła radość życia i udowodniła, że chcieć znaczy móc. To dzięki niej Dan i Mark zasiadali na kanapach w programach Oprah Winfrey i David’a Letterman’a.

„Wspaniała Gracie” to wzruszająca i pełna humoru opowieść o niezwykłej przyjaźni ludzi i psów. Wszyscy wielbiciele zwierząt z pewnością będą oczarowani. Może Gracie nie zachwyciła mnie tak jak kiedyś Marley, ale historia tej niezwykłej suczki napełniła mnie ciepłem i optymizmem. W końcu doskonale rozumiem Dana i Marka, bo sama mam słabość do mojego kosmatego szczęścia na czterech łapkach. 

Mark, Dan, Gracie, Sarah i Dottie w komplecie

14 komentarzy:

  1. Spojrzenie Tofika jest rozbrajające :)
    Co do samej książki, być może kiedyś z czystej ciekawości ją przejrzę, ale niczego nie obiecuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie historie przyjaźni ludzko- psiej, więc książkę bym przeczytała. Uroczy Tofik :) Ja obecnie od jakiegoś czasu mam czarnego kota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat za kotami nie przepadam, ale wszelkie przejawy sympatii do zwierząt bardzo mnie cieszą :D

      Usuń
  3. Jaki prześliczny piesek! A historia z książki urokliwa, chyba nawet po nią sięgnę!

    http://dzikie-anioly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety to książka nie dla mnie. Być może kiedyś zmienię zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie czuje, aby ta pozycja mnie zaciekawila

    OdpowiedzUsuń
  6. W pełni rozumiem Tofika. Też nie lubię chodzić do fryzjera. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też? Zawsze wychodzę niezadowolona :D

      Usuń
  7. O! Właśnie takiej książki szukam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tofik jest świetny! :D
    Książka, choć piękna to jednak jakoś mnie nie ciągnie do siebie i nie urzeka... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę trzy zdecydowane plusy tej książki: opowiada prawdziwą historię, autorzy kochają psy, nie jest to kolejna opowieść o tym, jak to kobieta chcąca zmienić swoje życie otwiera cukiernię/kawiarnię/księgarnię :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Pojawiają się pieski, więc to książka dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam shih-tzu i wiem co znaczy to spojrzenie! Moja Tola też nie lubi fryzjera. A imię Tofik bardzo
    pasuje do tego pieska :)

    OdpowiedzUsuń