niedziela, 24 sierpnia 2014

Chciałabym twoje serce ocalić od zapomnienia

tytuł: Dymna
autor: Elżbieta Baniewicz
wydawnictwo: Marginesy
rok wydania: 2014
ilość stron: 500

moja ocena: 8/10

Anna Dymna to dla mnie najlepsza polska aktorka teatralna i filmowa. Kobieta o niewątpliwym talencie i zachwycającej urodzie, ale przede wszystkim ogromnym i wrażliwym sercu. Ciepła i serdeczna, jedna z niewielu, których tak po prostu można nazwać dobrym człowiekiem.

Dzięki biografii autorstwa Elżbiety Baniewicz możemy poznać bliżej fenomen jakim jest Anna Dymna. Autorka opisuje dzieciństwo swojej bohaterki, studia w szkole teatralnej i początki niezwykłej kariery aktorskiej Anny Dziadyk. Omawia ogromny dorobek teatralny i filmowy, przytacza fragmenty recenzji prasowych. Opowiada o sprawach prywatnych, miłościach, przyjaźniach i synu – najważniejszym z mężczyzn w życiu Dymnej. Ponadto przybliża początki fundacji Mimo wszystko. 

Trzy najlepsze rozdziały, to według mnie „Miłość życia – Wiesław Dymny”, „Czarna seria z happy Endem” i „Droga pani Aniu”. Dwa pierwsze traktują o wielkiej miłości i ogromnej tragedii młodej dziewczyny, która wbrew wszystkiemu podniosła się z kolan i wróciła do życia. Natomiast ten trzeci poświęcony został listom, które ludzie od lat ślą do Dymnej. Aktorka udostępniła kilkadziesiąt krótkich wiadomości od fanów. Tematyka tych listów jest zaskakująca, szokująca i fascynująca. Jedni wyznają miłość, proponują spotkania, wspólne życie, lub po prostu seks. Inni proszą o pomoc, pieniądze, ubrania, jedzenie. Chwalą urodę, zachwycają się konkretnymi rolami, albo wręcz przeciwnie, obrażają i doradzają diety cud. 
„Ludzie piszą do mnie, ponieważ darzą mnie zaufaniem. Żeby nie sprawiać nikomu przykrości, chcę, by pozostali anonimowi. Wiele z tych listów to przejmujące dowody samotności, zagubienia, często biedy. Postanowiłam je opublikować w nadziei, że dzięki temu ktoś zauważy, że obok  żyje drugi człowiek potrzebujący wsparcia, zrozumienia, czasem tylko paru ciepłych gestów. I może ten człowiek nie będzie już musiał pisać do mnie – nierzeczywistej, wyidealizowanej osoby z ekranu.”
Już pod względem edytorskim książka zasługuje na uwagę. Prawdziwe cacko. Staranne i solidne wydanie zachwyca mnogością fotografii, dzięki którym samo przeglądanie publikacji sprawia przyjemność (brawo Marginesy!). Anna Dymna na okładkach prasowych z tamtych lat to zupełnie osobny temat niemający wiele wspólnego z samą biografią, bo oglądanie okładek i czytanie nagłówków sprawia ogromną frajdę. Zauważyłam, że najpiękniejsze zdjęcia Dymnej to wcale nie te z lat młodości, z czarującym uśmiechem i błyskiem w oku, ale te, na których towarzyszy swoim podopiecznym z fundacji. Bo to na nich widać nie tylko ładną buzię, ale przede wszystkim piękne serce aktorki. 
„Dymna” Elżbiety Baniewicz została napisana w sposób elegancki i subtelny. Wyjątkowa książka o wyjątkowej kobiecie. Przyznam się Wam jeszcze, że przez długi czas nie potrafiłam przejść spokojnie w księgarni obok tej publikacji. Za każdym razem ją dotykałam, oglądałam fotografie i biłam się z myślami. Kupić? Nie kupić? W końcu nie wytrzymałam, kupiłam i niemal natychmiast pochłonęłam książkę całości. Coś wspaniałego. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli kina, teatru, książek biograficznych wszelkiej maści, a przede wszystkim fanów pięknej i dobrej Anny Dymnej. 

PS
Na stronie 28 wypatrzyłam błąd, który wprawił mnie w prawdziwą konsternację. Otóż Jan Niwiński, który to jako pierwszy dostrzegł aktorski potencjał w Ani (Małgosi) Dziadyk „grywał w teatrze Bagatela, a jego rola w głośnych Myszach i ludziach Ernesta Hemingwaya przeszła do historii teatralnego Krakowa”. Gratuluję roli, ale autorem „Myszy i ludzi” jest John Steinbeck (przy okazji – doskonała powieść). Niby nic, drobne niedopatrzenie, a jednak zakuło mnie w oczy.

19 komentarzy:

  1. Uwielbiam Dymną i bardzo chętnie rozejrzę się za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że ta pozycja jest rzetelnie napisana. Bardzo cenię aktorkę za jej umiejętności i działalność... Ostatnio odświeżyłam sobie serial "Siedlisko":)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię i podziwiam Dymną, która dla niepełnosprawnych robi b. wiele dobrego, więc z chęcią przeczytam książkę. A błąd, który wypatrzyłaś, nie wydaje mi się drobnym niedopatrzeniem, tylko bardzo poważnym błędem. Jak można nie wiedzieć, kto napisał "Myszy i ludzi" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Panią Annę, dlatego na pewno sięgnę po jej biografię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja Mama ją dostałą ode mnie na Dzień Matki i szybko ją połknęła, Ja zachwycałam się urodą Dymnej, ale teraz jest w Niej niesamowite ciepło, ta uroda została spotęgowana, widać piękną duszę

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała recenzja i na pewno przeczytam książkę, szkoda tylko, że nie umieściłaś zdjęć p. Anny i jej ról, np. Barbary Radziwiłłówny w "Królowej Bonie", albo Ani z trzeciej części przygód Kargula i Pawlaka :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej mnie nie ciągnie do tej publikacji, mimo twoich zachęt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tych "Myszach i ludziach" Hemingwaya. Jak można coś takiego napisac?

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie przyjrzę się bliżej tej wyjątkowej kobiecie

    OdpowiedzUsuń
  10. Z taką publikacją aż żal się nie zapoznać, zazdroszczę Ci jej lektury :) A ten błąd... no cóż, szkoda, że się wkardł.

    OdpowiedzUsuń
  11. To coś dla mnie :) Lubię opowieści o ludzkich życiach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam ją ostatnio w księgarni i pewnie gdyby nie ograniczone fundusze to bym ją kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak Ty ten błąd wypatrzyłaś? może warto byłoby to zgłosić do wydawnictwa, może jakąś erratę zrobią. Bardzo lubię tą aktorkę, szczególnie z ról, kiedy była młodziutka.

    OdpowiedzUsuń
  14. O! Jak korektor mógł przegapić taki błąd...

    OdpowiedzUsuń

  15. Czasami czytuję biografie, ale raczej o ludziach, którzy żyli w czasach II wojny światowej i piszą wspomnienia z tamtych czasów. A Annie Dymnej raczej nie przeczytam :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Trudno to nazwać niedopatrzeniem. Korekta ogromnie szwankuje dzisiaj w wydawnictwach.
    Ciekawa książka o nietuzinkowej kobiecie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej nie czytuję biografii, ale o pani Annie mogłabym przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. biografie to nie do końca moja bajka, ale to dość ciekawa postać! poza tym okładka przepiękna, błąd dość istotny dla mnie jeśli się wie, że istnieje i na tę powieść ( Myszy i ludzie) już jakiś czas mam ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo przepraszamy Czytelników. Nasze książki staramy się przygotowywać najlepiej i najstaranniej. Błąd poprawimy w najbliższym dodruku. Pomimo redakcji i kilku korekt najlepszych redaktorów i korektorów czasami i tak błądzimy. Wybaczcie Państwo, dziękujemy za zwrócenie uwagi.

    OdpowiedzUsuń