czwartek, 10 lipca 2014

Welcome to London!



tytuł: Ukryta Brama
tytuł oryg.: Zeitenzauber: Das verborgene Tor
autor: Eva Völler
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2014
ilość stron: 448

moja ocena: 7/10

Ze wszystkich książek z egmontowej serii „Poza czasem” najbardziej lubię powieści Evy Völler. „Ukryta Brama” to już trzecie część przygód Anny i Sebastiana.

Tym razem młodzi podróżnicy w czasie przenoszą się do XIX-wiecznego Londynu. Anna i Sebastiano muszą udawać nieprzyzwoicie bogate rodzeństwo i wkręcić się w towarzystwo wyższych sfer. Nic więcej nie wiadomo, poza tym, że od powodzenia ich misji zależą losy świata. Cała sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy bohaterowie odkrywają, że Jose utknął gdzieś w czasie i przestrzeni, a ktoś niszczy kolejne bramy do podróży w czasie...

„Ukryta Brama” trzyma poziom poprzednich części. Czyta się szybko, lekko i raczej bezrefleksyjnie, ale nie o wielkie literackie uniesienia tu chodzi, ale o relaks i rozrywkę. Fabuła bardzo szybko wciąga w wir przygody i nie pozwala odetchnąć do ostatniej strony. Anna i Sebastiano są już dobrze znani czytelnikowi, a ich postacie nie zaskakują niczym nowym. No może ona mogłaby być mniej płaczliwa, bo jak na dwudziestoletnią dziewczynę, to  zachowuje się jak beksa. Czepiam się, wiem, ale wyjątkowo irytowało mnie to w jej zachowaniu. Na szczęście Anna nadrabia tym, że bardziej od biżuterii cieszy ją pierwsze wydanie „Rozważnej i romantycznej” Jane Austen oraz wierszy Byrona. A jej marzenia o tym, żeby przemycić te tomiki w przyszłość sprawiają, że automatycznie zaczynam kiwać głową i myśleć o tym, że ja też bym tak zrobiła.

Od początku (czyli od „Magicznej gondoli”) podobała mi się kreacja związku młodych podróżników w czasie. Cieszę się, że autorka nie komplikuje na siłę ich relacji i nie wprowadza do powieści małych dramatów i osobistych nieszczęść. Co prawda stajemy się świadkami kilku drobnych sprzeczek i scen zazdrości, ale podobne nieporozumienia zdarzają się w każdym związku. Fajnie dla odmiany poczytać czasem o szczęśliwej miłości. Dzięki temu „Ukryta Brama” jest przede wszystkim dobrą przygotówką, a nie tanim romansidłem.

„Ukryta Brama” z pewnością nie rozczaruje wielbicieli książek Evy Völler. Mroczna i niebezpieczna przygoda w połączeniu z odrobiną magii i szczyptą miłości gwarantuje doskonałą rozrywkę na kilka godzin. Zabrakło mi jedynie przechadzających się w tle angielskich sław z XIX wieku.  Już widzę Annę opiekującą się malutkim Karolkiem Dickensem, albo Sebastiana niemogącego się opędzić od zalotów Williama Somerseta Maughama. To by dopiero było! Jestem bardzo ciekawa co przyniesie przyszłość, bo otwarte zakończenie sugeruje, że powstaną następne tomy. Już nie mogę się doczekać kolejnej przygody! 


***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Kasi 
i Wydawnictwu Egmont!


18 komentarzy:

  1. Jeszcze tej częsci nie czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przygoda, magia, miłość, XIX-wieczny Londyn - cóż więcej chcieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przymierzałam się do niej, a Ty tylko utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że warto

    OdpowiedzUsuń
  4. Odnoszę wrażenie, że jest to taka pozycja, która przemówi do młodych odbiorców. Jak Ty to oceniasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie dla dzieciaków :) Chyba ze ktoś lubi takie młodzieżowe pozycje (ja lubię) to nawet starsi odbiorcy będą zadowoleni, ale najlepiej zacząć od pierwszej części :)

      Usuń
  5. nie czytałam jeszcze tej serii, ale cenię sobie tytuły wydawane spod Egmontu. mają nosa do młodzieżowej prozy. przy okazji ciekawe, kiedy wyjdzie kontynuacja Strychu Tesli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najbardziej czekam na trzeci tom serii Reckless :)

      Usuń
  6. O, ciekawa seria! Wcześniej o niej nie słyszałam. Może uda mi się ją przeczytać, jak znajdę w bibliotece. Okładka jest nieziemska!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam serii, ale po tej recenzji chciałabym poznać wszystkie :) ależ jestem zachłanna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Egmont wydaje bardzo ciekawe książki, po tę też chętnie bym sięgnęła, ale zacznę raczej do pierwszego tomu. :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam autorki, ale chyba ta pozycja mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam dwa pierwsze tomy tej serii, ale jeszcze ich nie czytałam. Niemniej zamierzam kiedyś po nie sięgnąć, lecz jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytałam pierwszy tom, ale myślę, że kiedyś sięgnę po następne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam nadzieję, że to inna historia, a nie kontynuacja "Magicznej gondoli". Pozostaje mi tylko zapoznać się z poprzednimi częściami.

    Przy okazji zapraszam do mnie na książkowy konkurs: http://heaven-for-readers.blogspot.com/2014/07/richard-paul-evans-michael-vey-bunt_10.html - 5 książek do zgarnięcia dla jednej osoby (do wyboru z wielu!) :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawie ja zrecenzowalas, tak, ze mam ochote sie na nia skusic :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam pierwszą część, nie podobała mi się, więc dalej brnąć nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam u siebie poprzednie części, także w odpowiedni czasie przyjdzie kolej i na tą. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na szczęście tej infantylności było mniej niż w innych powieściach, tego typu.

    OdpowiedzUsuń