poniedziałek, 28 lipca 2014

Ty, który czytasz, żegnaj się z nadzieją


tytuł: Hopeless
tytuł oryg.: Hopeless
autor: Colleen Hoover
wydawnictwo: Otwarte
rok wydania: 2014
ilość stron: 424

moja ocena: 4/10

Mam problem z „Hopeless”. Obiecywałam sobie, że już nigdy, przenigdy nie sięgnę po powieści z serii New Adult, bo szkoda moich nerwów na takie bzdury. Paskudna grafika na okładce (ten niby tatuaż przeraża mnie swoją tandetą) również nie wróżyła niczego dobrego, ale okazało się, że powieść Colleen Hoover w rzeczywistości nie jest taka zła. Mimo tego  nadal nie do końca wiem jak ją ocenić, bo pozytywne i negatywne odczucia mieszają mi się za bardzo.

„Hopeless” zaczyna się fatalnie. Dwie siedemnastolatki ganiają za chłopakami, zwracają się do siebie per „dziwko” i mają w nosie to, że wszyscy uważają je za puszczalskie. W zasadzie Sky jest niewinna, ale reputacja przyjaciółki przechodzi także na nią. Nie trzeba długo czekać, żeby na horyzoncie pojawił się on, czyli najseksowniejsze ciacho w mieście. Za nim również wlecze się fatalna reputacja, ale Dean Holder przyciąga Sky jak magnes. Do tego momentu wszystko przebiega jak w typowej powieści tego typu, od razu wiadomo, że on i ona mają swoje sekrety, które prędzej czy później wyjdą na jaw i pokrzyżują młodym słodką miłość.

Sprawy związane z tajemnicą ukrywaną przez Holdera okazują się bardzo poważne i są bezpośrednio związane ze Sky. Zaskoczyło mnie, że autorka poruszyła tak trudny temat, jakim jest molestowanie seksualne i pedofilia, ale udało jej się przyzwoicie wybrnąć z całej sytuacji. W pewnym momencie „Hopeless” przestaje być głupiutką historyjką dla młodych i naiwnych dziewczynek, a staje się… no właściwie nie wiem czym, bo do powieści psychologicznej jednak jej brakuje, ale delikatne ujęcie tematu, a przede wszystkim to jak zachowuje się Holder, żeby pomóc Sky pogodzić się z przeszłością podnosi jej poziom o kilka oczek.

Colleen Hoover udało się namieszać mi w głowie i wprawić mnie w prawdziwe zakłopotanie. Pod względem literackim powieść wypada bardzo marnie (początek i poboczne motywy są wręcz żenujące),  ale warstwa emocjonalna warta jest uwagi, szczególnie, że autorka poważnie podeszła do ciężkiego tematu i poradziła sobie z zadaniem. Co prawda wszystkim bohaterom przydałaby się wizyta u psychologa, ale ewentualnie mogę zaakceptować zakończenie zaproponowane przez pisarkę. W pozytywny sposób udało jej się pokazać jak ważne jest, aby w krytycznym momencie życia mieć blisko siebie kogoś, kto pomoże nam udźwignąć problem, niezależnie od jego ciężaru.

27 komentarzy:

  1. mam dokładnie takie same odczucia. książka wydaje mi się naiwna, zachowania nastolatek fatalne, jeszcze język i nietrafione, na siłę wciśnięte wulgaryzmy - zresztą pisałam o tym w swojej recenzji. ale z drugiej strony porusza też poważne problemy i to trochę dźwiga ocenę, bo sama nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. niemniej, dla mnie pozycja średnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej z dystansem podchodzę do młodzieżowych powieści. Trochę styl, w którym pisane są te książki już nie do końca do mnie przemawia. Nie uważam, że jest coś w tym złego, bo w końcu pamiętam, co kiedyś czytałam. Z pewnością nie były to szczyty literatury :) Fajnie, że powstaje więcej książek skierowanych do tej grupy wiekowej.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie ta książka urzekła, chociaż co prawda znam znacznie lepiej dopracowane powieści, ale pod względem warstwy emocjonalnej jest fenomenalna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami mam wrażenie, że potrzebuję takiej nastoletniej lektury... ale potem różnie to wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostro zaczęłaś ;D nigdy nie czytałam żadnej powieści New Adult i czytając Twoją recenzję, utwierdziłam się w przekonaniu, by tego nie zmieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem Ci szczerze, że tak niskiej oceny tej pozycji nie widziałam. To dobrze, że uwypukliłaś wady. Muszę poważnie się zastanowić, czy dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę mam i będę mogła zapoznać się z nią osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszyscy czytają tę książkę, muszę przeczytać ją i ja :-) A tak ciut poważniej, to nie trafiłam jeszcze na tak zdystansowaną ocenę tej powieści, większość recenzentów pieje z zachwytu, dlatego m.in zdecyduję się na przeczytanie tego tytułu, żeby przekonać się o co tyle hałasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. To pierwsza tak niska ocena recenzji tej książki jaką miałam okazję czytać. Lubię jak w opiniach zwraca się również tak samo dużą uwagę na minusy a nie tylko wspomina plusy. Rozumiem, że są książki, które tych wad nie posiadają, ale ktoś coś zawsze znajdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niby książkę odebrałyśmy bardzo podobnie, a jednak ja oceniłam znacznie wyżej. Zgodzę się z żenującym początkiem, też zupełnie mnie to nie przekonało, ale te wątki poważniejsze przekonały mnie na tyle, że książkę uznałam za bardzo dobrą. W ogóle zgadzam się z większością tego, co tu napisałaś, a jednak jakoś to się nie przekłada na oceny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Może faktycznie książka nie jest idealna, ale te buzujące emocje, rekompensują małe potknięcia

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się nad tą książką, widzę jednak iż przeważają mieszane opinie. Może się skuszę, a potem oddam młodszej siostrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam dość sporo recenzji i wszystkie mnie zachęcały, ale też warto było przeczytać mało pochlebnś recenzje, aby spojrzeć na książkę 'świeżym' okiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, to mnie zaskoczyłaś, bo spotkałam się już z pozytywnymi recenzjami i zdążyłam się tą książką bardziej zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż, jestem świeżo po lekturze i przyznam, że zakochałam się w tej książce. Nie zgadzam się z Twoją krytyką, aczkolwiek ją rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na początku spotykałam się z samymi zachwycającymi recenzjami, a teraz czytam już drugą pod rząd praktycznie, która się waha. Może taki kontrast - emocjonalność i ciężkie problemy ukryte pod głupiutką historyjką miały na celu podkreślenie czegoś? Nie wiem. I szczerze mówiąc nie wiem, czy chcę się zapoznawać z nią, bo mój entuzjazm nieco opadł.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nisko oceniasz tę powieść. Jestem ciekawa jakie będą moje wrażenia po przeczytaniu tej książki - właśnie na nią czekam . :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie ta książka jakoś zupełnie nie pociąga i nie przewiduję, żebym miała ją przeczytać. Co do okładki masz zdecydowanie rację.

    OdpowiedzUsuń
  19. Podziwiam Cię, że w ogóle ją przeczytałaś. Ja od takiej literatury uciekam jak najdalej. Szkoda czasu i papieru na takie buble wydawnicze.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejny tytuł po angielsku i kolejny raz nie wiem, czemu nie przetłumaczono "hopeless"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo to jedno ma sens w powieści. Musiałabym zdradzić zbyt wiele szczegółów fabuły, żeby wyjaśnić o co chodzi, a nie chciałabym zostać zlinczowana za spoilery :)

      Usuń
  21. Przeczytałam i moje wrażenia są bardzo podobne do Twoich. Z jednej strony podstawy tej historii są jak najbardziej ciekawie, z drugiej zaś cała ta otoczka już niekoniecznie do mnie przemawia, zwłaszcza sam początek.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciężko ustosunkować się do takiej powieści: ma spore wady, ale również zalety. Hm.. może za jakiś czas sięgnę by przekonać się jakie na mnie zrobi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Okładka rzeczywiście odrobinę tandetna. Taka z serii "w tramwaju to tylko na czytniku, żeby ludzie nie widzieli" ;) Literacko słabo? Nieeee luuuubię.

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba autorka powinna popracować nad swoim stylem, a dopiero potem wrócić do tej historii... A ostatnio tyle osób się tą książką zachwyca - nie przeszkadza im, że jest kiepsko napisana?

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale piękne nawiązanie do Dantego...I to jeszcze Piekła:) :)

    OdpowiedzUsuń