piątek, 4 lipca 2014

Szydełkowe bransoletki, czyli nowe hobby mojej mamy :-)




Ci z Was, którzy zaglądają na bloga od dłuższego czasu pewnie wiedzą, że moja mama ma zdolności manualne i potrafi stworzyć różne cuda na szydełku.

Serwetki i różne ozdóbki to już standard i żadne wyzwanie. Od pewnego czasu zafascynowały ją bransoletki robione na szydełku z koralików TOHO. Z pomocą filmików instruktarzowych znalezionych na youtubie oraz dobrych rad blogerek zajmujących się rękodziełem, udało jej się opanować tę czarną magię  i teraz sama potrafi wyczarować najróżniejsze bransoletki. Nie pytajcie jak, bo ja nic z tego nie rozumiem, ale razem z siostrą cieszymy się z talentów rodzicielki. Dlatego też chciałbym się Wam pochwalić zdolnościami mamy i zaprezentować to, co do tej pory udało jej się udziergać :-)

Z takich drobnostek powstają bransoletki


Siostra wczuła się w rolę modelki


25 komentarzy:

  1. Te w kwiatuszki mnie powaliły. Toż prawdziwe arcydzieło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ to pięknie wygląda! Twoja mama ma prawdziwy talent, czego jej zazdroszczę, bo ja to mam dwie lewe ręce do takich rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładnie takie bransoletki wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdolna i cierpliwa ta Twoja mama :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bransoletki w kolorach idealnych na lato ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bym chciała spróbować zrobić taką bransoletkę, ale ciągle brak mi czasu. Wyrazy uznania dla mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale to pięknie wygląda! Też chce taką cudną bransoletkę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne te bransoletki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna sprawa, zazdroszczę Twojej mamie zdolności, bo sama nie mam ich za grosz. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne, oglądałam już kiedyś filmiki z instrukcjami, bo byłam ciekawa jak to się robi, ale jednak za trudna sprawa. Zostanę przy sutaszu;) Mama ma talent! To tylko hobby czy gdzieś sprzedaje swoje dzieła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałby sprzedawać, ale niestety nie mamy w rodzinie żyłki handlowej, więc słabo nam idzie :)
      Wow! nie wiedziałam, że zajmujesz się sutaszem! To dopiero jest piękne :)

      Usuń
    2. Od czasu do czasu się zajmuję, też jedynie w ramach hobby :)

      Usuń
  11. Wow! Cudo! Podziwiam za cierpliwość i precyzję. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczne!!! Robienie takich bransoletek to sama przyjemność - wiem coś o tym bo mam kilkanaście za sobą. Jednak najbardziej podobają mi się takie grubaśne naszyjniki na minimum 20 koralików - kilka sobie zrobiłam i bardzo fajnie się noszą.

    Ty się chwal a ja chętnie pooglądam co tam rodzicielka tworzy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam i talent i cierpliwość... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że moja mama nie ma takich zdolności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne są te bransoletki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowne te bransoletki. Ja też kiedyś bawiłam się z biżuterią (widać to w pierwszym roku mojego blogowania), ale już dwa lata bardziej nastawiłam się na recenzowanie i czytanie ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Urocze.
    Mama ma talent i cierpliwość.
    Załączam dla niej pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne :)
    Ja również potrafię je robić. Fajnie że Wasza mama się za to zabrała :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak z ciekawości zapytam, ile twoja mama robi jedną sztukę? Bo trochę jest tych koralików do ogarnięcia ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdolną masz mamę :) Piękne :)

    OdpowiedzUsuń