środa, 30 lipca 2014

Niesamowita opowieść nowojorskiego policjanta


tytuł: Zbaw nas ode Złego
tytuł oryg.: Deliver Us from Evil
autor: Lisa Collier Cool, Ralph Sarchie
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2014
ilość stron: 448

moja ocena: 6/10

„Zbaw nas ode Złego” to fabularyzowana opowieść nowojorskiego policjanta, który po służbie na 46. posterunku w południowym Bronxie zajmuje się nieco inną Pracą. Autor angażuje się w pomoc ludziom nękanym przez szatana. Bada przypadki opętań, współpracuje z małżeństwem znanych demonologów, modli się o uwolnienie tych, którzy proszą go o pomoc, a gdy to nie wystarczy, asystuje księdzu egzorcyście.

Ralph Sarchie nie narzuca swoich poglądów czytelnikowi, nie ewangelizuje na siłę i unika moralizowania. Po prostu opowiada o przerażających przypadkach, z którymi zetknął się w trakcie Pracy. Tłumaczy przy tym w jaki sposób mogło dojść do opętań, dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem. Relacja policjanta jest rzeczowa i spokojna, ale budzi emocje. Momentami strach mieszał mi się z niedowierzaniem, choć ani przez moment nie wątpiłam w prawdziwość tych opowieści. Wszystkie przypadki przytaczane przez autora są niesamowicie interesujące, ale najbardziej podobała mi się ostatnia historia o telefonicznym duchu. 

Kwestie związane z opętaniami, nękaniem, klątwami i inną działalnością szatana pokrywa się z tym, co czytałam już wcześniej u księży egzorcystów, więc nie mam podstaw, żeby wątpić w prawdziwość opowieści Ralpha. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę, że na okładce wydawca umieścił informację, że „Zbaw nas ode Złego” jest książką opartą na faktach. Opowieść nowojorskiego policjanta została sfabularyzowana, a przez to nieco traci na autentyczności. Ta forma jest z pewnością przystępniejsza i znajdzie większe grono odbiorców, ale obawiam się, że część  czytelników uzna historię Ralpha za bzdury wyssane z palca i potraktuje tę książkę jak zwykłą powieść. 

Podobne wątpliwości nasuwają mi się gdy patrzę na okładkę książki. Filmowy plakat jest świetny, co do tego nie mam żadnych wątpliwości, szczególnie, że Eric Bana prezentuje się znakomicie, ale od razu nasuwają mi się skojarzenia z beletrystyką, a konkretnie horrorem, thrillerem lub fantastyką. A przecież wszystko o czym pisze autor to najprawdziwsza prawda. Mimo wszystko rozumiem decyzję wydawcy, bo filmowa okładka przyciągnie czytelników i sprawi, że większe grono odbiorców zainteresuje się tym tytułem. 

Ralph Sarchie potrafi barwnie opowiadać, stopniuje napięcie, zdarzają mu się liczne dygresje. Ale jak dla mnie jego wspomnienia są zbyt rozwlekłe, a nawet powiem wprost – dało się to wszystko opowiedzieć w 250 stron… Nie twierdzę, że jego styl jest zły, bo w trakcie lektury nie nudziłam się ani przez chwilę, ale taka refleksja naszła mnie po odłożeniu książki na półkę. 

Zbaw nas ode Złego” to całkiem dobra książka poruszająca tematykę opętań i egzorcyzmów. Co prawda czytałam lepsze publikacje na ten temat (bardzo polecam książeczki ks. Michała Olszewskiego oraz ojca Gabriela Amortha), ale opowieść nowojorskiego policjanta warta jest uwagi, szczególnie, że niesie ze sobą pozytywne przesłanie. Autor przytacza kilka przypadków, z którymi zetknął się w trakcie Pracy, ale to nie one zszokowały mnie najbardziej. W osłupienie wprawiło mnie to, że na końcu, w dodatku poświęconym modlitwom, znajduje się instrukcja jak odmawiać różaniec. Może to zabrzmi naiwnie, ale dotychczas w moim światopoglądzie nie mieściło się to, że ktoś może nie potrafić modlić się na różańcu. Za tę nieoczekiwaną refleksję serdecznie autorowi dziękuję. 


***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Małgosi i wydawnictwu Esprit! 

13 komentarzy:

  1. Normalnie nie czytam tego typu książek, ale tą mnie zainteresowałaś, bo ze zdziwieniem stwierdziłam, że może być całkiem ciekawa i sporo wnieść w mój sposób myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie książki, wiec się rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta tematyka jest w zasadzie dla mnie zupełnie obca. Gdybym miała spróbować, to chyba jedynie w takiej zbeletryzowanej formie. Matko, cóż za temat!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeglądają produkcje filmowe, proponowane teraz przez kina, natrafiłam również i na ten tytuł. Ostatecznie się nie zdecydowałam i chyba bardziej kusi mnie książka niż film. Nie pomyślałabym, że historia oparta jest na faktach, choć jestem trochę takim małym sceptykiem, więc w moim przypadku niewiele to zmienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Póki co nie czuję się specjalnie zainteresowana, ale może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej pozycji, ale opis mnie zainteresował. Zazwyczaj to duchowni piszą tego rodzaju książki, a tu proszę - policjant tropi demony. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś tematyka egzorcyzmów mnie nie pociąga, chociaż postać bohatera wydaje mi się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka faktycznie nie przypomina książki opartej na faktach. Sama książka aktualnie niestety nie jest w kręgu moich zainteresowań, chyba bałabym się ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie trochę bałabym się czytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo oceny 6/10 sięgnę po nią z nieukrywaną ciekawością ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się design bloga. Widać w nim ogrom twej pasji. Piękne zdjęcie. Intrygująca recenzja.
    Na moim blogu nowy post z recenzją książki o Coco Chanel. Bardzo zależy mi, żeby ktoś taki z tyloma recenzjami skomentował ten post. Mam nadzieję, że zobaczę twój komentarz, bo chciałbym wiedzieć, czy zrobiłem wszystko dobrze. Co byś powiedziała na wspólną obserwację? Jeśli post okaże się dobrą recenzją, to byłbym wdzięczny za +1 w Google.

    Pozdrawiam. ~ http://gabriel-data.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń