poniedziałek, 7 lipca 2014

Pozytywny kopniak


tytuł: Druga strona chaosu. Jak przejść przez huragan zmian
tytuł oryg.: The Other Side of Chaos: Breaking Through When Life Is Breaking Down
autor: Margaret Silf
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2014
ilość stron: 192

moja ocena: 7/10

Margaret Silf poznałam przy okazji lektury „Punkty orientacyjne. Odkrywcza wyprawa w głąb siebie ze św. Ignacym”. Polubiłam styl autorki, jej optymistyczne podejście do życia i kontakt z  czytelnikiem. Z tym większą przyjemnością sięgnęłam po najnowszą książkę jej autorstwa ukazująca się w Polsce, czyli tomik „Druga strona chaosu. Jak przejść przez huragan zmian”.

W jednej ze swoich powieści William Wharton stwierdził, że „Życie to ciągła zmiana, a jeśli nie lubi się zmian, to nie lubi się życia.” Zmiany, nawet te dobre i wyczekiwane, bywają stresujące. Nawet pozytywne wydarzenia mogą mieć negatywne skutki. Kiedy młody człowiek rozpoczyna samodzielne życie każda matka jest szczęśliwa, ale okazuje się, że wiele kobiet, mimo dumy i radości z sukcesów swoich dzieci musi sobie radzić z syndromem pustego gniazda. Nowa sytuacja, która cieszy, sprawia również ból. A przecież życie pełne jest zmian, które jednoznacznie można określić jako negatywne i przykre. To one wprowadzają chaos do rzeczywistości i burzą uporządkowaną codzienność.

„Druga strona chaosu. Jak przejść przez huragan zmian” to poradnik z dziedziny duchowości, więc zanim zaczniecie czytać musicie być przygotowane na całe mnóstwo religijnych wątków, bo całą swoją wiedzę i doświadczenie autorka opiera na relacji z Panem Bogiem. Margaret Silf, optymistka mocno stąpająca po ziemi, po raz kolejny wyciąga pomocną dłoń do zagubionych kobiet. W prosty i przystępny sposób udowadnia, że wszystkie zmiany to po prostu nowe doświadczenia, z których można wyciągnąć pozytywne wnioski na przyszłość. Kolejne rozdziały książki są jak promyczki słońca rozświetlające mrok i niosące nadzieję. Fajne jest to, że autorka zwraca się bezpośrednio do czytelniczek, mnożny przykłady z własnego życia, mobilizuje do działania. Jej książka będzie szczególnie cenna dla tych pań, które potrzebują moralnego wsparcia i pozytywnego kopniaka. 


 ***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Joli i wydawnictwu Święty Wojciech!

12 komentarzy:

  1. Nie przepadam za poradnikami, ale muszę przyznać, że powyższa publikacja jest całkiem interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z ostrożnością patrzę na poradniki z dziedziny duchowości, ale Twoja recenzja zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmiany są niezbędne. Czasem są bolesne, więc podobne poradniki są jak najbardziej wskazane...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za poradnikami. Zupełnie do mnie nie trafiają - preferuję naukę na własnych błędach, choć oczywiście zgadzam się z myślą przewodnią tej pozycji - zmiany są konieczne, bez nich byśmy się nie rozwijali. Ciekawe, czy moją mamę kiedyś napadnie syndrom pustego gniazda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja myślę, że każda taka książka, która zachęca do działania i zmusza do rezygnacji z biernej postawy, jest na wagę złota:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety poradniki to nie moja bajka. Zwłaszcza takie o duchowości etc.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak mówi Wharton niezbyt lubię życie, więc raczej nie sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi dobrze. Nie wiem czy ten poradnik mi pomoże, ale z ciekawości mogłabym się z nim zapoznać;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poradniki czytam rzadko, a ten niestety niespecjalnie do mnie przemawia. A co do zmian, masz rację. Wielu ludzi się ich boi, ale zmiany są dobre, mimo początkowego pesymistycznego zabarwienia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach, zdjęcie takie wspaniałe na górze recenzji, że moje oczy się najadły :) Do książki mnie zachęciłaś, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. A Twój deser bardziej przykuł moją uwagę, niż lektura ;)

    OdpowiedzUsuń