czwartek, 17 lipca 2014

Od początku. Od razu jest człowiek. Nie mam żadnych wątpliwości



tytuł: Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek
autor: Magdalena Rigamonti, Marzena Dębska, Romuald Dębski
wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
rok wydania: 2014
ilość stron: 182

moja ocena: 8/10

Publikacja „Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek” to wywiad-rzeka Magdaleny Rigamonti z małżeństwem lekarzy. On – mistrz, ona – jego uczennica. Razem w życiu i pracy. Dla wielu ciężarnych kobiet dr n. med. Marzena Dębska i prof. dr. hab. med. Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie są ostatnią nadzieją na pomoc.

Dębscy, jedni z najlepszych (jeśli nie najlepsi) specjalistów w swoim fachu, widzieli w życiu niejedno. Pod ich opiekę trafiają same najcięższe przypadki, a oni ze wszystkich sił walczą o każde życie. Mimo wielu lat praktyki nadal pasjonują się swoją pracą. Ten błysk i zacięcie są doskonale widoczne w rozmowie dziennikarką. Łapani gdzieś w przerwach pomiędzy pacjentkami, zabiegami, sytuacjami krytycznymi rozmawiają szczerze, bezpośrednio i bez kokieterii. Opowiadają o wspólnym życiu, rodzinie i dzieciach. Ale to rozdziały o ich pracy należą do najciekawszych i najbardziej zajmujących.

Lekarze odsłaniają kawałek swojego świata, dzielą się z czytelnikami ciekawymi przypadkami ze swej wieloletni praktyki. Otwarcie mówią o aborcji, trudnych dylematach, które muszą rozważać każdego dnia, odpowiedzialności za życie matki i dziecka. Przywołują dramatyczne historie ze swej praktyki lekarskiej, ale dzielą się także radościami i sukcesami. Wbrew pozorom nie jest to smutna książka, bo w całej tej opowieści najważniejsza jest miłość i radość z pojawienia się na świecie małego człowieka.

Książkę „Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek” zaczęłam czytać ot tak, z ciekawości. Jeden rozdział, żeby przekonać się czy mnie zainteresuje. Skończyłam kiedy zabrakło literek na ostatniej stronie… Poruszająca, momentami przerażająca, ale przede wszystkim piękna, bo traktująca o cudzie narodzin. Ta publikacja będzie szczególnie wartościowa dla kobiet, bez względu na wiek, bo ukazuje m.in. jak powinna wyglądać wzorcowa relacja pacjentka-lekarz. Osobiście jestem zachwycona lekturą i będę ją podsuwać wszystkim znanym mi kobietom.

Od którego momentu jest człowiek?
Romuald Dębski: Od początku. Od razu jest człowiek. Nie mam żadnych wątpliwości.”

PS
Na koniec niewielka uwaga do kobiet. Jeśli jesteście w ciąży raczej poczekajcie z lekturą do rozwiązania. Może jestem przewrażliwiona, ale gdybym spodziewała się dziecka raczej nie chciałabym czytać o problemowych ciążach i dodatkowo się zamartwiać, choćby cudzymi problemami. 


***
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Marty i Domu Wydawniczego PWN!



11 komentarzy:

  1. Może okazać się zajmująca. Często czytam publikacje medyczne. Poszukam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dość drażliwy temat, zwłaszcza w ostatnim czasie. Książka z pewnością jest interesująca, ja jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam temat narodzin. Dzisiaj szczególnie powinno się o o cudzie narodzin pisać .
    Ja swojego pierwszego syna rodziłam 24 godziny, ale jak go zobaczyłam już o tych godzinach cierpienia nie pamiętałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Póki co zupełnie nie mam w sobie tego instynktu macierzyństwa, więc książkę odpuszczę. Ale może kiedyś sfiksuję na punkcie ciąży, wtedy przypomnę sobie o tym tytule :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od zawsze myślę, że narodziny są pewnego rodzaju cudem... Choć na razie nie czuję potrzeby czytania takich publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Boje się tej książki. Patrzyłam na nią, dotykałam jej, ale się boję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki prowokacyjny tytuł! ;) Bo chyba tak należy go nazwać w chwili, gdy programy telewizyjne dudnią "dziś kontrowersyjnie: aborcja".

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też bym nie chciała czytać takiej książki w tym pięknym czasie. A samą publikację na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nadal walczę o dziecko i mam dość problemów z zajściem w ciążę dlatego sobie ją odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczęście, że tego nie czytałam parę lat w tył. Miałabym koszmary nocne. Ciężki chleb taka praca i ogromna odpowiedzialność. Książka jak na razie nie na ten czas :)

    OdpowiedzUsuń