środa, 18 czerwca 2014

Zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy


 
tytuł: Na głębinach
tytuł oryg.: The Deepest Waters
autor: Dan Walsh
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2014
ilość stron: 320

moja ocena: 7/10

Akcja powieści „Na głębinach” amerykańskiego pisarza Dana Walsha rozgrywa się w 1857 roku. Laura i John Fosterowie spędzają w podróży miesiąc miodowy. Młodzi, zakochani i szczęśliwi płyną do Nowego Jorku, aby tam Laura mogła poznać rodzinę swojego męża. Bajkowy rejs zostaje brutalnie przerwany przez szalejący huragan. Uszkodzony parowiec z pewnością pójdzie na dno, ale szczęśliwym zrządzeniem losu udaje się przetransportować na inny statek kobiety i dzieci. Mężczyźni muszą radzić sobie sami dryfując po oceanie na kawałkach mebli, choć z góry wiadomo, że nie mają szans na przetrwanie…

Nie przepadam za wyidealizowanymi bohaterami, bo wydają mi się sztuczni i oderwani od rzeczywistości. Laura Foster to chyba jedyna idealna postać, którą lubi się za to, że jest taka dobra i szlachetna. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach potrafi dostrzec obok siebie drugiego człowieka i z całą wrażliwością pochylić się nad jego problemami. W ciszy własnego serca przeżywa nagłą rozłąkę z Johnem, ale rozpacz nie zasłania jej oczu. Potrafi odważnie zabrać głos i zareagować, gdy sytuacja tego wymaga. Szczerze powiedziawszy kobieta taka jak ona powinna mnie denerwować, bo nie znoszę ideałów, ale Laura zaraziła mnie swoją serdecznością i hartem ducha. Jestem pod wrażeniem, że autorowi udało się wykreować tak sympatyczną i pozytywną bohaterkę. Reszta towarzystwa również ma swój urok, ale to właśnie Laurę polubiłam najbardziej.
 
Biorąc pod uwagę okoliczności akcja powieści mogłaby być bardziej dramatyczna. Jednak Dan Walsh zrezygnował z taniego efekciarstwa na rzecz portretów psychologicznych bohaterów. Autor skupia się na zachowaniu ludzi w ekstremalnych sytuacjach. Czy instynkt przetrwania okaże się silniejszy niż człowieczeństwo? W trakcie rozwoju fabuły poznajemy bliżej historię związku Fosterów. Każde z nich musi odnaleźć się w innych okolicznościach. Mężczyzna musi walczyć o przeżycie na otwartym morzu. Nie ma nic poza wiarą i nadzieję, które gasną z każdym kolejnym dniem. Ponadto dowiadujemy się o skrywanych przez Johna tajemnicach, które rzucają cień na przyszłość jego ocalonej żony.

„Na głębinach” to piękna i pełna emocji opowieść o miłości, wierze, nadziei, przebaczeniu, odwadze i uczciwości. Co ciekawe powieść zainspirowana została prawdziwymi wydarzeniami. Książka Dana Walsha jest dobra nie tylko pod względem jakościowym. Pozytywne przesłanie, które płynie z lektury pozostawia przyjemne ciepło w sercu czytelnika. Szczególnie fragmenty o Micah ukazują, jak ważne jest, żeby umieć docenić drugiego człowieka. Nie dajcie się zwieść okładce sugerującej słodki romans. Pamiętacie jak Rysiek Riedel śpiewał, że „zawsze warto być człowiekiem, choć tak łatwo zejść na psy”? Właśnie o tym jest ta powieść. 

 ***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!


15 komentarzy:

  1. Pamiętamy, pamiętamy :D
    Tym razem znalazłam u Ciebie coś dla siebie, z przyjemnością przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja interesującej książki.
    I jeszcze wspomniany mój idol. Brawo Marto.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że się skuszę w najbliższym czasie - choć na początku myślałam, że to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś tu się zmieniło u Ciebie na blogu? Bo jakoś inaczej jest :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czemu, ale miałam problem z dodaniem komentarza :) Teraz próbuję go piąty raz wysłać, może się uda :D
    A jak na książkę trafię to ją przeczytam z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ piękna okładka wersji anglojęzycznej...(bardzo merytoryczny komentarz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj nie, jestem zaczytana w Świetlickim ;-) Mnie nie wolno być pozytywnie patrzącym na świat osobnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po opowieści o miłości sięgam nad wyraz rzadko. Kto wie, może jednak spakuję tę książkę do mojej wakacyjnej walizki? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachowanie ludzi w ekstremalnych sytuacjach to ciekawy temat zarówno na film jak i książkę. Tej pozycji nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka może nawet by mi się spodobała, ale polska okładka jest obrzydliwa i w ogóle nie wygląda na okładkę książki, której akcja rozgrywa się w XIX wieku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Warto ja polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Polska okładka troszkę kiepska, ta zagraniczna cudowna! Autor wybrał ciekawy okres czasu na przedstawienie powieści, jednak ona mi... jakoś "zalatuje" historią titanica :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze przedstawione portrety psychologiczne bohaterów w ekstremalnych sytuacjach - to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz spotykam się z tą powieścią, chętnie bym zajrzała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Powieść zupełnie mnie nie ciekawi. Chyba mam jakąś awersję do tematyki morskich katastrof;)

    OdpowiedzUsuń