piątek, 13 czerwca 2014

Powieść w sam raz na wakacje


tytuł: Pensjonat na wyspie
tytuł oryg.: Tidewater Inn
autor: Colleen Coble
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2014
ilość stron: 364

moja ocena: 6/10

Powieść „Pensjonat na wyspie” amerykańskiej pisarki Colleen Coble to książka idealna na wakacje. Nadmorska sceneria, romantyczny hotel, garść kłopotów, rodzinne sekrety i rozkwitająca miłość zapewnią rozrywkę na przyzwoitym poziomie w trakcie wylegiwania się na kocu.

Powieść rozpoczyna się szybko i konkretnie. Libby zupełnie nieoczekiwanie dowiaduje się, że odziedziczyła po ojcu ogromny spadek. Problem w tym, że dziewczyna była pewna, że tata zmarł, gdy ona miała zaledwie pięć lat, a przynajmniej taką wersję przedstawiła jej matka. Okazało się, że rodzice zwyczajnie się rozeszli, a ojciec założył nową rodzinę. Libby dowiaduje się o wszystkim od swojej przyjaciółki Nicole, która zostaje porwana niedługo po przekazaniu szokujących informacji. Od razu wiadomo, że te dwie sprawy muszą być w jakiś sposób powiązane. Libby rusza na Hope Island, żeby odnaleźć przyjaciółkę, poznać przyrodnie rodzeństwo i zdecydować o dalszym losie odziedziczonego pensjonatu na wyspie.

Muszę przyznać, że autorka umiejętnie komplikuje życie bohaterów powieści. Z każdym kolejnym rozdziałem fabuła gmatwa się coraz bardziej, a na wierzch wychodzą kolejne rodzinne sekrety. Wykreowane postaci się oryginalne i charakterne. Libby daje się lubić od samego początku. Dziewczyna cieszy się z nowo odzyskanej rodziny, z którą chciałaby nawiązać dobre relacje. Vanessa i Brent są zranieni, nieufni i podejrzliwi, a do tego zachowują się jak rozkapryszone dzieciaki. Nie chcą w swoim życiu nowej siostry, bo wierzą, że dziewczynie zależy tylko na pieniądzach ojca. Jakby problemów było mało to właśnie Libby jest główną podejrzaną w sprawie porwania Nicole. Dziewczyna postanawia odnaleźć przyjaciółkę na własną rękę,  a pomagać jej będzie nowo poznany super przystojniak – Alec.

„Pensjonat na wyspie” to wciągająca powieść obyczajowa z wątkiem sensacyjnym w tle. Co prawda zagadka kryminalna mogłaby być straszniejsza, a buchająca miłość gorętsza, ale mimo wszystko lektura książki relaksuje i sprawia przyjemność. Malownicza sceneria maleńkiej wysepki, gdzie ludzie znają się wzajemnie i żyją ze sobą w zgodzie, tworzy cały klimat powieści. Wątki religijne są na tyle subtelne i nienachlane, że z pewnością nie będą nikogo irytować. Colleen Coble udało się stworzyć interesującą opowieść z pozytywnym przesłaniem, której lektura uprzyjemni każdy wakacyjny wypoczynek. Trochę żałuję, że przeczytałam „Pensjonat na wyspie” w domu, a nie na plaży, leżąc na ręczniku i czując piasek pod stopami. To by dopiero były idealne warunki do czytania. Osobiście do książki dodałabym jeszcze mrożoną kawę i definicja szczęścia gotowa! 

 ***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Joli i wydawnictwu Święty Wojciech!

15 komentarzy:

  1. Takie lekkie powieści też czasem są potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skończyłam czytać tę książkę i na dniach będzie recenzja, ale już teraz napiszę, że mnie się bardzo podobało.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka tajemnic rodzinnych to coś dla mnie. Historia bardzo mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli będę miała okazję - z pewnością sięgnę.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na lato może się przydać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rodzinne sekrety? Książka zdecydowanie dla mnie, choć na wakacjach już byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie jak jest ukazane piękno wyspy, bardzo mnie one intrygują. Dla relaksu na plaży... idealna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się, jakby bohaterowie byli wykreowani zbyt sztampowo. Szczególnie gdy pojawił się w recenzji ten Alec, to już zupełny brak zaskoczenia, wszak jakiś mężczyzna, pomocny przyjaciel musi być.

    OdpowiedzUsuń
  9. O, taka miła i przyjemna książeczka :) Ja chyba jestem jakaś dziwna, bo zamiast na plażę wziąć sobie taki "Pensjonat...", targałam ze sobą "Carrie"... :D Nie wiem, czy akurat tę książkę przeczytam, ale będę o niej pamiętać ;d

    OdpowiedzUsuń
  10. Cieszę się, że odebrałaś książkę podobnie do mnie :) Mnie również lepiej by się ją czytało w jakimś plażowym anturażu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jutro zapytam o nią w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią bym zajrzała, teraz czytam częściej na dworze w blasku słońca, które rozleniwia , zatem taką powieść czytałaby mi się idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń