niedziela, 22 czerwca 2014

Nie ma powodów, żebyś był równie głupi jak reszta świata


tytuł: Baśń
tytuł oryg.: Et eventyr
autor: Jonas T. Bengtsson
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2013
ilość stron: 416

moja ocena: 8/10

„Baśń” duńskiego pisarza Jonasa T. Bengtssona to jedna z lepszych powieści drogi, jakie dane mi było przeczytać. Całość składa się z dwóch części, gdzie pierwsza przypomina baśniową opowieść snutą przez ojca przed snem, a druga stanowi konsekwencję tej pierwszej. Mocna i mroczna proza, która fascynuje do ostatniej strony.

„Za każdym razem, gdy się przeprowadzamy, mam nadzieję, że koszmary nie pojadą z nami.”
Sześcioletni Peter i jego tata często przenoszą się z miejsca na miejsce. Chłopca nie dziwi więc kolejny, niespodziewany wyjazd. Zapatrzony w ojca jak w obrazek spija każde jego słowo i garściami czerpie z jego nauk. Tata mobilizuje go do rozwijania pasji, jaką jest malowanie, opowiada baśń o królu i królewiczu, którzy muszą pokonać białą czarownicę i zwraca uwagę syna na detale, o których zapominają przeciętni ludzie. Czasami zabiera go ze sobą do pracy. Raz jest to zakład stolarski, innym razem teatr, wielki i tajemniczy ogród, a nawet bar ze striptizem. Sceneria zmienia się często, bohaterowie przeżywają coraz to nowsze przygody, a czytelnik pod skórą wyczuwa, że wszystko zmierza to punktu kulminacyjnego, po którym już nic nie będzie takie samo.

Pierwsza część powieści jest lepsza, bardziej baśniowa, niepokojąca i magiczna. W pewnym momencie baśń się kończy, a z dziwnego dziecka wyrasta samotny i zamknięty w sobie nastolatek. Teraz przyjdzie pora na rozwiązanie zagadek, rozliczenie przeszłości, odkrycie rodzinnych sekretów. Napisana pięknym, surowym językiem historia ojca i syna uwodzi swoim zimnym i chropowatym klimatem. Mrok i nienaturalny spokój otaczają czytelnika ze wszystkich stron, a poczucie niepokoju rośnie z każdą kolejną stroną.
„Nie ma powodów, żebyś był równie głupi jak reszta świata.”
Pierwszoosobowy narrator snuje swoją opowieść beznamiętnym stylem, co zupełnie nie pasuje do charakteru dziecka, a później nastolatka. Ten brak emocji u młodego bohatera przeraża. W końcu żadne dziecko nie powinno się tak zachowywać, ale Peter (o ile to jego prawdziwe imię) to wyjątkowo osobliwy chłopiec. Choć akcja powieści skupia się wokół osoby chłopca, to jednak jego tata kradnie całą uwagę czytelnika. Postać ojca została genialnie wykreowana. Śmiem twierdzić, że to jeden z najciekawszych bohaterów w literaturze, jacy kiedykolwiek zostali wymyśleni.

„Baśń” to piękna, intrygująca i przerażająca opowieść o ogromniej miłości ojca i syna. Niespieszna, wręcz powolna narracja sprawia, że przez większość czasu ma się wrażenie, że w powieści nic się nie dzieje. A jednak nie mogłam oderwać się od lektury. Bengtsson stworzył wrażliwych indywidualistów, którzy nie potrafią odnaleźć się w zimnym i brutalnym świecie. Nieuchwytne poczucie, że na oczach odbiorcy dzieje się coś złego, fascynuje i pobudza fantazję. Autor nie odpowiedział na wszystkie moje pytania, które nasuwały się w trakcie lektury. Na część z nich muszę odpowiedzieć sobie sama, a wyobraźnia podsuwa mi najczarniejsze scenariusze.
Znakomita proza!
„Nie on pierwszy zdziwaczał od przesiadywania z nosem w książkach.”

17 komentarzy:

  1. Ależ podsyciłaś moją ciekawość co do tej książki. Rozejrzę się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przy okazji takich książek zawsze się zastanawiam, czemu są tak mało promowane. O "Baśni" nie słyszałam, ani nie kojarzę okładki. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Po takiej recenzji muszę rozejrzeć się za tą książkę, szczególnie do przeczytania zachęcają mnie cytaty, które podałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, swego czasu chorowałam na tę książkę, potem jakoś mi umknęła w natłoku innych lektur - dziekuję, że mi o niej przypomniałaś! Teraz widzę, że rzeczywiście jest na co czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brakowało mi bodźca, żeby się Baśnią zainteresować - ile bym straciła! Chociaź teraz się zastanawiam, czy w szczęściu wakacji poświęcę jej odpowiednio dużo uwagi. Potrzebuje dużo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skupia uwagę maksymalnie, ale to jak już zaczniesz czytać, to nie będziesz zwracać uwagi na pogodę :)

      Usuń
  6. Nie miałam okazji się jeszcze zapoznać z duńską literaturą, ale domyślam się, że klimatem przypomina szwedzką - z resztą jak to bywa w przypadku skandynawskich książek. Jestem zaintrygowana tym tytułem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, tak mnie zachęciłaś, że mam ochotę w te pędy biec do biblioteki w poszukiwaniu tej książki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak pobiegłam do księgarni i już mieszka u mnie. <3

      Usuń
    2. Jestem bardzo ciekawa jak Ci się bardzie podobać :)

      Usuń
  8. Ech, nie chciało mi się doczytywać do końca. Historia mnie ciekawiła, ale napisana była dla mnie w jakiś mało przystępny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po pierwsze świetna okładka. Prosta i bez zbędnych dodatków. Myślę, że w tej książce spodobali by mi się bohaterowie. Po Twoim opisie przypominają mi oni bohaterów z romantyzmu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już okładka jest zachęcająca, zaintrygowałaś mnie tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cytaty drugi i trzeci - niesamowicie mi się podobają;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zainteresowałaś tą pozycją. Muszę się za nią rozejrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajna pozycja, a i okładka mi się podoba i ta opowieść + konsekwencje - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jeszcze "Submarino" nie przeczytałam, a tu już "Baśń" wypada dodać do listy TBR ;)

    OdpowiedzUsuń