poniedziałek, 23 czerwca 2014

Nadciąga katowicki superhero



tytuł: Dreszcz
autor: Jakub Ćwiek
wydawnictwo: Fabryka Słów
rok wydania: 2013
ilość stron: 296

moja ocena: 6/10

Oczekiwanie na drugi tom „Kłamcy” (jak zwykle musiałam zapisać się do kolejki, bo w bibliotece nigdy nie ma tego, co akurat jest mi potrzebne) postanowiłam uprzyjemnić sobie lekturą „Dreszcza”, który spokojnie czekał na mnie na regale. A raczej postanowiła zabrać go do domu, choć nie planowałam lektury, zanim ktoś czmychnie mi go sprzed nosa.

Rysiek Zwierzchowski, dla przyjaciół Zwierzu, wiedzie ustabilizowany żywot starego rockmana, wiecznego luzaka i obiboka. Brak stałej pracy, poza graniem na streecie, niezobowiązujący seks, drugs i przede wszystkim rock’n’roll stanowią cały sens jego istnienia. Aż do chwili, kiedy niespodziewanie zostałje porażony piorunem. Od tej pory Zwierzu zyskuje supermoce i ma szansę stać się prawdziwym, śląskim superhero.

Opowiadania Ćwieka układają się w ciekawą i przekorną całość. Zwierzu staje się bohaterem z przypadku, który zupełnie nie chce odnaleźć się w nowej roli. Co prawda moc przydaje się do rozganiania kiboli, którzy przekroczyli teren osiedla, ale tak poza tym Rychu byłby szczęśliwszy bez nadprzyrodzonych dodatków. W tle cały czas dudni klasyczny rock’n’roll, a na podstawie lektury można ułożyć imponującą playlistę. Ćwiek czerpie garściami z popkultury i przełamuje standardowe schematy związane z opowieściami o superbohaterach.

Trudno nie lubić Ryśka, ale moje serce podbił gadający po śląsku Alojz. Śląsk mam za miedzą, więc część słów jest mi doskonale znana i używam ich na co dzień zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy, ale podejrzewam, że dla czytelników z dalszych regionów kraju czytanie fragmentów napisanych gwarą może być prawdziwym wyzwaniem. Szczerze mówiąc właśnie te momenty z emerytowanym górnikiem (grubiorzem) bawiły mnie najbardziej. O listonoszu noszącym moje nazwisko nie wspomnę. No może nie do końca podobało mi się, że panowie nazywali go ciulem, ale jak taki był, to trudno.

Zdążyłam się już przekonać, że Jakub Ćwiek ma doskonałe pomysły, które pobudzają moją fantazję. Wyczuwam w nim pokrewieństwo rock’n’rollowych dusz, złośliwe poczucie humoru i gówniarskie podejście do rzeczywistości. Ćwiek ma klasę i pisze świetnie, choć nierówno.  „Dreszcz” jest jedną z tych książek, które nie do końca mnie satysfakcjonują, bo mam wrażenie, że autor nie dopracował swojej opowieści. Jest fajnie i zabawnie, ale momentami nudno. W kilku miejscach akcja za bardzo się wlecze, a autor skupia się na detalach zamiast gnać z fabułą do przodu. W zasadzie można uznać pierwszy tom za zaledwie wstęp, którym autor urabia sobie grunt pod prawdziwą rock’n’rollową rozpierduchę. Kontynuacja przygód katowickiego superbohatera ukaże się już na dniach (na stronie Fabryki Słów można już podziwiać okładkę) i tak coś czuję, że Zwierzu mnie jeszcze zaskoczy.

16 komentarzy:

  1. Właśnie wczoraj zaczęłam czytać tę książkę i jak na razie mi się podoba, chociaż jestem dopiero na 70 stronie :) To takie moje zapoznanie z twórczością pana Ćwieka, bo nigdy wcześniej nie czytałam nic, co wyszło spod jego pióra ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się Dreszcz podobał bardzo, pewnie również ze względu na bliskie mi rockowe klimaty. No i był jakiś taki pozytywny... Tak sobie myślałam, czy rzeczywiście momentami nudził... Momentami tak, zgodzę się także z Twoją uwagą o niedopracowaniu. Ale mi to chyba pasowało. Co za dużo humoru to niezdrowo, musiały być jakieś słabsze momenty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o Kłamcę - opanuj ciekawość i skończ na drugim tomie, będziesz miała lepsze zdanie o Ćwieku. Ja doczytałam do końca i trochę mi szkoda, bo przez to od innych tytułów mnie odrzuca. Ale może się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytać pierwszy tom "Chłopców", bo jest świetny, ale niestety dwójka już rozczarowuje...

      Usuń
  4. Muszę przyznać, że inne książki Ćwieka podobały mi się bardziej, Dreszcza oceniam jako mocno średniego, ale z miłości do autora i tak przeczytam drugą część ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam i przyznaję, że zupełnie nie czaję tego szału na Ćwieka - zupełnie nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej z książek od Ćwieka... Jednak z chęcią nadrobiłabym tą zaległość, gdyż słyszałam wiele dobrego na temat jego książek! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego autora, ale nie czuję, abyśmy nadawali na tym samych falach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nic nie czytałam jeszcze tego autora, ale lubię pomysłowość i pobudzanie wyobraźni czytelnika - więc czemu nie??

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie nie zachwycił "Dreszcz". Nie polubiłam się z Ryśkiem i nie zawsze rozumiałam to co mówił Alojz, poza tym nie nie przepada za mocnymi brzmieniami, może dlatego nie pokochałam tej książki :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo wystarczająco pochlebnej opinii, ja jakoś nadal nie potrafię się przekonać do tego autora... Ale kto wie. Może kiedyś, coś, gdzieś... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie czytałam nic Ćwieka, ale muszę się przekonać co takiego jest w jego twórczości;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam w ogóle tej serii i chyba nie dam rady po nią sięgnąć, gdyż najpierw muszę uporać się z obecnymi zaległościami czytelniczymi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Rock'n'drollowa rozpierducha mnie rozwaliła;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja czytałam "Kłamcę" i jakoś zupełnie nie odnalazłam się w świecie tego pisarza. Jakbyśmy mówili innymi językami. Nie nastawiam się, by inne książki prezentowały się inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nic nie czytałam tego autora, może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń