poniedziałek, 2 czerwca 2014

Miłość to coś, co robisz dla kogoś innego, nie dla samego siebie



tytuł: 5 języków miłości
tytuł oryg.: The Five Love Languages
autor: Gary Chapman
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2014
ilość stron: 256 

moja ocena: 7/10

Jak pewnie wiecie nie lubię poradników, o czym wspominałam już kilka razy. Jednak od czasu do czasu trafiam na publikację tego typu, która wzbudza moje szczególne zainteresowanie. Tak właśnie było w przypadku tomiku „5 języków miłości” Gary’ego Chapman’a.

„Miłość to kwestia wyboru a każde z nas może dokonać go już dziś.”

Tego, że chłopcy i dziewczynki różnią się od siebie nie muszę nikomu wyjaśniać. Właśnie na tym bazuje większość poradników dla par, które sugerują, że kobiety i mężczyźni pochodzą z dwóch różnych światów. Z kolei Chapman twierdzi, że każdy człowiek posługuje się innym językiem miłości, który jest niezależny od płci.

Według zamysłów autora tomik „5 języków miłości” skierowany jest do małżeństw, ponieważ najczęściej dopiero po ślubie, kiedy mija okres szaleńczego zakochania i rozpoczyna się proza miłości, człowiek orientuje się, że wziął do domu małżonka z całym dobrodziejstwem inwentarza, który nagle zaczyna przeszkadzać. Czasami ludzie bardzo się kochają, ale przez lata nie potrafią się ze sobą porozumieć, a żal i wzajemne pretensje coraz bardziej oddalają. Wtedy na scenę wkracza doktor Chapman. Wyrażenie afirmatywne, dobry czas, przyjmowanie podarunków, drobne przysługi, dotyk to według niego pięć języków miłości, którymi posługują się ludzie. Jeśli odkryjesz którym z nich posługujecie się ty i twój partner, to już jesteście na dobrej drodze do sukcesu.

Przyznaję, że podoba mi się teoria autora, a po lekturze zaczęłam zwracać uwagę na drobnostki, które wcześniej wydawały mi się nieważne. Książkę Gary’ego Chapman’a czyta się lekko i przyjemnie, bo autor przez cały czas posiłkuje się przykładami ze swej wieloletniej praktyki. Dodatkową atrakcję stanowią quizy, których rozwiązanie pozwoli czytelnikowi na odkrycie jego języka miłości oraz języka miłości partnera. Udało mi się również wynotować kilka interesujących cytatów dotyczących miłości, co również zaliczam na plus.

Na książki takie jak „5 języków miłości” patrzę zawsze z przymrużeniem oka i nie biorę na serio wszystkiego o czym czytam. Wiadomo, że miłość i bycie w związku to przede wszystkim ciężka harówka i żadna książka tego nie zmieni. Ale jeżeli tak jak ja macie problemy z okazywaniem emocji i nie do końca potraficie rozmawiać o uczuciach, to ta publikacja może dać Wam fajny pretekst do rozmowy z ukochaną osobą, a wspólne rozwiązywanie testów doktora Chapmana może okazać się ciekawą rozrywką.

„Mówimy o miłości, a miłość to coś, co robisz dla kogoś innego, nie dla samego siebie.”


***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Małgosi i wydawnictwu Esprit!


13 komentarzy:

  1. Sory, że nie na temat, ale nie mogłam się powstrzymać: naprawdę przeczytałaś coś autorstwa jakiegokolwiek Chapmana? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale olśnienie! Nawet nie skojarzyłam :D chyba nie jest ze mną aż tak źle, jak przypuszczałam :P

      Usuń
  2. Myślę, że jestem już w wieku, że sama mogłabym napisać taki przewodnik;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu to pisz :D kariera, sława i pieniądze stoją przed Tobą otworem :)

      Usuń
    2. Olu, może stworzymy jakiś duet, bo mój wiek, jak i staż małżeński - całkiem udany, skłania do napisania takiego poradnika ;-)

      Marta, deserek raduje oczy i na pewno kubki smakowe :-)

      Usuń
  3. Wprost nienawidzę tego typu książek! :)

    PS Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Szczegóły znajdziesz u mnie na blogu: http://shelf-of-books.blogspot.com/2014/06/tag-liebster-blog-award-2.html
    Jeżeli nie masz ochoty na publikowanie posta z odpowiedziami, ucieszyłabym się, gdybyś umieściła je w komentarzu. Miło by było Ciebie poznać! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja myślę, że ty tutaj Martuś podałaś swój własny sposób na język miłości. Takie deserki zbliżą do siebie nawet małżonków po przejściach:) A tak na poważnie, to tak jak ty nie sięgam często po poradniki, ale kiedy już to zrobię staram się je traktować z przymrużeniem oka, ale też zawsze coś dla siebie wynieść (jeśli tylko się da).

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie lubię takich poradników i chyba bym się nie skusiła na ten. Że miłość prosta nie jest i czasami trzeba przejść długą drogę, żeby osiągnąć kompromis to wiem, z doświadczenia i nie uważam, żebym potrzebowała do tego poradników. Poza tym zawsze zastanawiam się, kto bierze na serio te wszystkie rady i kto w nie wierzy? Przecież każdy człowiek jest inny i trzeba się dobrze poznać, żeby wiedzieć, jak załagodzić konflikt. Zawsze się nad tym zastanawiałam, a teraz o 1 w nocy mnie naszła ochota na pisanie o tym :D

    OdpowiedzUsuń
  6. co tam książka, te truskawki i rurki z kremem... pycha!

    OdpowiedzUsuń
  7. Póki co nie dla mnie :)ale taki deserek to bym zjadła :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mysle ze powinna wypowiedzieć sie Milena , ona zawsze wie najlepiej co potwierdzi kolezanka Marta Kowalik :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałem niedawno. Jest tak jak pisze autorka wpisu - prosta w czytaniu, daje horyzonty do myślenia i rozmawiania. Zawiera dużo przykładów i ćwiczeń. Można samemu sprawdzić w teście, jakim językiem miłości się przemawia (dostępny też on-line, ale po angielsku na 5lovelanguages.com). Oczywiście nie należy teorii pięciu języków miłości traktować jaką tą najważniejszą, ale jedną z tych ważnych. Równie fajne książki o tematyce związanej z relacjami pomiędzy kobietą a mężczyzną to:
    Mężczyzna od A do Z - Piotr Mart
    Tylko dla kobiet - Shaunti Feldhahn
    Tylko dla mężczyzn - Shaunti Feldhahn, Jeff Feldhahn
    Mistrz - Andrews Andy(to akurat nie poradnik, tylko opowiadanie z licznymi morałami)

    OdpowiedzUsuń