piątek, 6 czerwca 2014

Bo jeśli kochamy, to pomimo wszystko i do końca


tytuł: Moje pory roku
autor: Laura Izabela Jurga
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2014
ilość stron: 248

moja ocena: 8/10

W trakcie lektury „Moich pór roku” Laura Jurga zawstydziła mnie przynajmniej kilkakrotnie. I wcale nie chodzi tylko o to, że kobieta z czterokończynowym niedowładem (skutek dziecięcego porażenia mózgowego) stawia w życiu pewniejsze kroki, niż ja, której pod względem zdrowotnym nic nie dolega. Chodzi mi raczej o jej głębokie przekonanie o ludzkiej dobroci, w którą to zwątpiłam jaki czas temu...


„Zdaję sobie sprawę, że każdy ma własną drogę. Ja moją odnalazłam w Bogu.” 

Laura Jurga w bezpośredni i szczery sposób opowiada historię swojego życia. „Moje pory roku” to piękna opowieść pięknej kobiety. Nie mam tu na myśli wyglądu zewnętrznego autorki, choć trudno jej odmówić urody i uroku osobistego, ale wewnętrzne piękno i ciepło, którym napromieniowana jest każda strona tomiku. Ludzie tacy jak ona zmieniają świat na lepsze. Historia życie Laury to jedna z najbardziej optymistycznych książek jakie kiedykolwiek czytałam. Swoją prozą narratorka podnosi czytelnika na duchu, zaraża dobrym humorem, dodaje wiary we własne siły. Najpiękniejsze jest to, że kobieta potrafi dostrzec dobro w innych ludziach, a z każdej porażki wyciąga pozytywne wnioski na przyszłość. Bo jej życie nie jest pasmem samym sukcesów i małych zwycięstw nad własnymi słabościami. Wielkie nieszczęścia i porażające tragedie nie ominęły także jej i jej bliskich, a sama bohaterka wielokrotnie musiała radzić sobie z bólem fizycznym i psychicznym.


„Na miłość nie trzeba zasłużyć. Można ją tylko przyjąć, jak największy dar, ale także zadanie. Bo jeśli kochamy, to pomimo wszystko i do końca.”  

Książkę Laury przeczytałam z uśmiechem i wzruszeniem. Lektura pozwoliła mi się wyciszyć i zastanowić nad własnym życiem. Podziwiam niezłomny charakter narratorki i wewnętrzną siłę, która pcha ją do przodu oraz każe stawiać sobie nowe wyzwania. Autorka zasiała w moim sercu ziarenka nadziei i optymizmu, które były mi teraz tak bardzo potrzebne, a swoim życiem udowodniła, że marzenia faktycznie się spełniają. „Moje pory roku” to piękna i wartościowa książka którą powinni przeczytać wszyscy, a już w szczególności ci, którzy zwątpili w szczęśliwe zakończenia, w siebie, Boga i drugiego człowieka. Gwarantuję, że historia Laury nie pozostawi nikogo obojętnym. Ze swej strony chciałabym powiedzieć autorce tylko jedno – dziękuję!

PS
To chyba najpiękniejsza okładka wydawnictwa Esprit w historii :-) Coś cudnego!

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Małgosi i wydawnictwu Esprit! 

16 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod Twoją recenzją. Książka jest przepiękna :) Nie zgadzam się tylko z ostatnim zdaniem. Dla mnie najpiękniejszą okładkę w wydawnictwie Esprit ma "Zobaczyć Boga" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię lektury które wzruszając i wyciszają, a co do ludzi to ja wierzę, iż są dobre osoby na tym świecie, ale i jest sporo złych, no i największą grupą są osoby sfrustrowane, niepewne i z masą kompleksów, które z powodu swoich problemów krzywdzą innych...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałbym myśleć podobnie jak autorka i w każdym dostrzegać dobro... trochę optymizmu i dobrej woli bardzo by mi się przydało;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam takich ludzi za siłę, naprawdę, ale takich książek nie lubię. Chyba jestem zbyt wielkim cynikiem, żeby je docenić..

    OdpowiedzUsuń
  5. O książce słyszałam i bardzo chętnie się z nią zapoznam. Podziwiam ludzi, którzy pomimo przeciwności losu walczą o swoje szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałbym inaczej... Wole obcować i czerpać od ludzi ktorzy walczą i jest to dla nich naturalne. Faktem jest że nie kazdy chce by o niego a raczej nia walczono. Wtedy Wojownik musi uwazac bo punktowane podwójnie są jego drobne potknięcia i chwile słabości, natomias ledwo a raczej wcale nie wudac poświęceń,prob, wiary, zaangażowania, wyrozumiałości ...

      Usuń
  6. Wiem, że to nie jest temat główny notki, ale piękna sowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, ale jestem na tak. Lubię książki z pozytywnym przekazem. Dzięki nim ładujemy akumulatory.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szalenie podoba mi się Twoja szata graficzna!! I to co o sobie piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś w moim stylu. Chętnie bym przeczytała :)
    Pozdrawiam ciepło :*:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byc moze kiedys sie za nia zabiore, poki co niestety nie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda, okładka jest przepiękna! A książka, jakżebym mogła jej nie przeczytać? Zapisuję sobie jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Potrzebuję takiej książki, pięknie napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pewnie będę beczeć przy lekturze...
    Pozdrawiam,
    Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie historie dają siłę człowiekowi do działania i wiarę w lepsze jutro , jak i ludzi. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń