niedziela, 4 maja 2014

Tragiczna miłość legendarnego pisarza

tytuł: Pani Poe
tytuł oryg.: Mrs. Poe
autor: Lynn Cullen
wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN
rok wydania: 2014
ilość stron: 503

moja ocena: 9/10

Edgara Allana Poe nie trzeba nikomu przedstawiać.”Kruk” i wypowiadane przez niego  „Nevermore” są tak kultowe, że chyba każdy potrafi połączyć to jedno słowo z postacią pisarza. Mroczne i niepokojące dzieła Poe nadal fascynują kolejne pokolenia czytelników, a legenda autora żyje własnym życiem.

Amerykańska pisarka Lynn Cullen wybrała jeden epizod z życia Edgara i wokół niego stworzyła przejmującą i rozdzierającą serce opowieść o wybitnym pisarzu i dwóch kobietach jego życia. Akcja powieści rozgrywa się w Nowym Jorku 1845 roku. Na salonach mówi się tylko o „Kruku” autorstwa Edgara Allana Poe, który szturmem wdarł się pod strzechy i rozsławił autora. Sam Poe nie jest zbytnio lubiany, choć chętnie przyjmuje się go w towarzystwie, bo jego osoba nadaje spotkaniu odpowiedniej rangi.

Na jednym ze spotkań nowojorskiej śmietanki Frances Osgood, poetka porzucona przez męża malarza i bawidamka, poznaje sławnego pana Poe. Kobieta jest sceptycznie nastawiona do wychwalanego pisarza, a jego dzieła nieszczególnie jej się podobają. Mimo wszystko już od pierwszej chwili między tą dwójką zaczyna dziać się coś niezwykłego, co już wkrótce przerodzi się w płomienny i niszczący romans. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy młodziutka i łudząco podobna do swojego męża Virginia Poe pragnie zaprzyjaźnić się z nową znajomą jej najdroższego Edgara…

Trudno podzielić się wrażeniami z tej lektury bez zdradzania zawiłości fabuły. Trójkąt miłosny nie jest niczym zaskakującym w literaturze i historii tego typu czytałam przynajmniej kilka. Ale żadna z nich nie zraniła mnie tak głęboko i boleśnie. Opowieść o Edgarze, Virginii i Frances przeżywałam całą sobą, bo już od samego początku coś złego wisi w powietrzu, a z każdą kolejną stroną upewniałam się w przekonaniu, że historia Edgara zmierza do tragicznego finału.

Virginia Poe, Edgar Allan Poe, Frances Osgood

Narratorką powieści jest pani Osgood, więc wszystkie wydarzenia poznajemy z jej perspektywy, a na Edgara patrzymy oczami zakochanej kobiety. Virginia Poe początkowo fascynuje, a później niepokoi, bo Frances przerzuca na czytelnika wszystkie swoje domysły, obawy i wyrzuty sumienia. Ja jakoś nie potrafiłam potępić młodziutkiej i schorowanej dziewczyny, która z bezradnością dziecka próbuje walczyć o miłość ukochanego mężczyzny. Ale nie potrafiłam również potępić spragnionej uczuć i szaleńczo zakochanej Frances, która z każdym kolejnym spotkaniem ryzykuje reputację swoją i córek.

Najtragiczniejszą postacią z całej powieści jest Edgar Allan Poe. Pisarz miota się między kobietami, które chcą go mieć tylko dla siebie, a sława i podziw publiki tylko dokładają mu zmartwień.  Historia nadwrażliwego i przeraźliwie samotnego człowieka, który nie potrafi pogodzić się z przeszłością, ani odnaleźć w rzeczywistości rozdarła moje serce.

W trakcie lektury należy pamiętać, że „Pani Poe” to fikcja literacka oparta na biografii pisarza, która momentami nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, więc na wszystkie przytoczone przez Lynn Cullen wydarzenia trzeba patrzeć z rezerwą. Nie zmienia to jednak faktu, że powieść czyta się z zapartym tchem, niesłabnącym przejęciem i wilgotnymi ze wzruszenia oczami. Dawno nie czytałam tak smutnej i przeszywającej duszę opowieści. Nagle czytanie czegokolwiek innego straciło sens. Po prostu muszę odchorować tę lekturę, a wam życzę podobnych wrażeń.


***
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Marty i Domu Wydawniczego PWN!



14 komentarzy:

  1. Wiedziałam, że warto zwrócić uwagę na tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, rozdrapałaś moje rany tą recenzją! I znowu przeżywam wszystko na nowo :/
    Cudowna powieść, mimo kilku zarzutów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna bardzo pozytywna opinia na temat tej książki i w efekcie coraz mocniej zastanawiam się nad jej lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie przeczytałam recenzję tej książki u Karoliny i w sumie się powtórzę: koniecznie muszę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poe znam tylko z "Czarnego kota", ale bardzo chciałabym bliżej poznać jego twórczość. Potem zajmę się życiem prywatnym, bo ta powieść wygląda interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce,ale zaciekawiłas mnie nią bardzo ; ) Aż polecę do księgarni sobie ją kupić ; )
    Zapraszam : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzę o tej książce! Poego uwielbiam i Pani Poe jest wśród moich "must read" - zwłaszcza po tak pozytywnej recenzji. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oh, ja mam fazę na XIX wiek i wyczaiłam tę powieść w PWN...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa pozycja. W wolnej chwili poszukam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Wczoraj Isadora kusiła, dziś Ty... No już sama nie wiem, chyba przynajmniej dodam do listy i się zastanowię potem. Kusi mnie tło społeczno-obyczajowe, historia trójkąta trochę mniej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wrażenie, że to bardzo smutna lektura... którą z pewnością dobrze jest poznać. Tylko szkoda, że nie wszystkie opisane wydarzenia odpowiadają tym rzeczywistym. Miałabym problem z oddzieleniem fikcji od prawdy, a w przypadku tego pisarza (oraz Virginii) wolę poznać jego całkowicie prawdziwy życiorys.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ mnie ta historia ciekawi- nawet jeśli zabarwiona fikcją.

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę przeczytać! Ale dopiero za jakiś czas, bo obecnie mam dosyć smutnych, przerażających powieści, które trzeba odchorowywać... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pokazałam ją na blogu, jako nowość w księgarni Matras i widzę, że się nie pomyliłam stwierdzając, że warto ja zaprezentować. Może i mnie się ja uda przeczytać.

    OdpowiedzUsuń