środa, 28 maja 2014

Marnotrawstwo magii, duchów i pomysłów

tytuł: Między teraz a wiecznością
tytuł oryg.: Zwischen Ewig und Jetzt
autor: Marie Lucas
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2014
ilość stron: 464

moja ocena: 4/10

Między teraz a wiecznością” to książka idealna. Idealna jako przykład tego, jak można zmarnować fajny pomysł i nie wykorzystać potencjału drzemiącego w opowieści.


Szesnastoletnia Julia i jej mama uciekają od przeszłości i w nowym mieście chcą tylko żyć spokojnie. W nowej szkole Julia szybko zdobywa chłopaka i zaczyna przyjaźnić się z najpopularniejszymi dzieciakami. Feliks świata poza nią nie widzi i na każdym kroku okazuje jej swoją sympatię. Jednak bohaterka nie potrafi w pełni cieszyć się swoim szczęściem, bo jej myśli zajmuje tajemniczy i pochmurny Niki, który nie jest lubiany przez inne dzieciaki. Pewnego dnia Niki zaczepia Julię, ponieważ chce jej przekazać wiadomość od dziadka. Problem w tym, że dziadek Julii nie żyje...

Autorka całkiem fajnie komplikuje fabułę, mnoży zagadki, buduje napięcie, tylko po to, żeby spektakularnie zepsuć wszystko kilkoma banalnymi rozwiązaniami. Nie wiem, czy zabrakło jej pomysłów, czy chciała wydać powieść jak najszybciej i zakończenie zwyczajnie olała, ale tak fatalnej końcówki już dawno nie czytałam. Motyw magii został tak beznadziejnie przedstawiony, że profesor Snape w mojej głowie rzucał przekleństwami. Wstyd i hańba! Sposób na pozbycie się ducha, jest tak durny, że aż śmieszny. Do tego Marie Lucas nie wyjaśnia różnych wątków. Od samego początku niewiele wiadomo. Jak to się stało, że Julia zaprzyjaźniła się z Feliksem i jego paczką? Co połączyło tych bohaterów? Co się w końcu stało z testamentem? O co chodzi z Konradem i jego gapieniem się na Julię? Tego się nie dowiemy, najwidoczniej autorka uznała, że ta wiedza nie jest czytelnikowi potrzebna. Nie do końca rozumiem również motywy, którymi kieruje się dziewczyna zadając się z Feliksem i jego znajomymi. Jedynym wytłumaczeniem jest dla mnie to, że Julia nie jest zbyt bystra. Serio! Gdybym miała być bohaterką powieści chciałabym być sprytna i inteligentna. Niestety z myśleniem Julia ma poważne problemy, bo w wielu miejscach rozwiązanie zagadki jest tuż przed jej nosem, a ona nadal szuka i kombinuje.  

W powieści, a jakże, występuje wątek miłosny, któremu autorka poświęca dużo uwagi. Nie oznacza to wcale, że ta część powieści jest dopracowana, bo nie jest. Poza tym, dlaczego to zawsze musi być trójkąt miłosny? Żeby jeszcze Julia miała w sobie to „coś”, to potrafiłabym zrozumieć zainteresowanie chłopców jej osobą. Niestety odniosłam wrażenie, że poza ładną buzią dziewczyna nie może pochwalić się jakimiś szczególnymi zaletami (o braku inteligencji już wspominałam). To, jak zwodzi obu chłopców i bez oporów wskakuje im do łóżka (oczywiście na zmianę, a nie w tym samym czasie) jest dla mnie niesmaczne. Do tego wyznania w stylu „zawsze będę na ciebie czekał” z ust szesnastoletniego chłopaka są co najmniej śmieszne i tchną tanim dramatyzmem. Chyba powoli robię się za stara na takie książki.

Bardzo lubię serię „Poza czasem” wydawnictwa Egmont, a jeszcze bardziej lubię historie o duchach. Z tego powodu wydawało mi się, że powieść „Między teraz a wiecznością” Marie Lucas została napisana specjalnie dla mnie, a historia Julii będzie zachwycać od początku do końca. Cała opowieść zaczęła się dość banalnie i schematycznie, ale bardzo szybko wciągnęłam się w lekturę i z ciekawością (i irytacją) czytałam do później nocy. Nie twierdzę, że zmarnowałam czas, bo w trakcie całkiem nieźle się bawiłam, po prostu końcówka maksymalnie mnie rozczarowała i zepsuła obraz całości. Na fakt, że cała historia jest raczej bzdurna przymykam oko, w końcu nie oczekuję intelektualnych uniesień od książek dla nastoletnich dziewcząt. Podejrzewam, że Między teraz a wiecznością” znajdzie swoje zwolenniczki, bo książka Marie Lucas jest nie najgorsza, choć składa się z fatalnych elementów. Wyrosłam już dawno z grupy docelowej i chyba w tym właśnie tkwi mój problem z tą powieścią. 

***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Kasi 
i Wydawnictwu Egmont!

13 komentarzy:

  1. Jak sądzę książki dla młodzieży powinny być pisane dla szerszej grupy docelowej, by młody człowiek znalazł to czego szuka, ale też nieco starszy wyniósł pewne mądrości. Ja również nie przepadam za tego typu mdłymi i tanimi "dziełami". Szukam czegoś więcej a ta książka widocznie nie stała nawet obok czegoś takiego. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się od początku coś nie zgadzało w tej książce. Sam początek kojarzy mi się z czymś ,ale o tym wspomnę w mojej recenzji, która na dniach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda jest taka, że nawet nie musiałam czytać twojej recenzji, a już wiedziałam co to za książka i o czym opowiada. Bardzo schematyczna okładka Egmonta i do tego tematyka. Chyba powolutku mam już dosyć takich powieści...

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm..przykuwa mój wzrok okładka, aczkolwiek opis też. Recenzja raczej niekorzystna, lecz mam na nią ochotę ;) Może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, książka przede mną, jestem ciekawa jak ją odbiorę. Chociaż nie znoszę głupiutkich bohaterek i jestem pewna, że to akurat będzie mi mocno przeszkadzać. A tym Snapem przeklinającym w głowie mnie rozwaliłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ochotę na tę powieść i nawet Twoja słaba ocena mnie do niej nie zniechęca!

    OdpowiedzUsuń
  7. Póki co, mam ciekawsze rzeczy do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W ostatnim czasie staram się stronić od książek, których odbiorcami z założenia są nastolatki, dlatego historia nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Seria Poza czasem jest super, ale mam wrażenie, że wydawnictwo obniżyło loty i wydają coraz gorsze tytuły :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie też już zwykle książki dla nastolatek jakoś irytują, i tym co przedstawiają- choć czasem jeszcze znajduję w nich dobre lektury.

    OdpowiedzUsuń
  11. Od początku jakoś mi ta książka nie podchodziła i jak widać, dobrze zrobiłam, nie sięgając po nią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wczoraj akurat byłam w Szkole Magii i Czarodziejstwa, więc z duchami i tego typu sprawami jestem na bieżąco ;) A co do tej książki... jakiś czas temu znalazła się na mojej liście do przeczytania, ale jeszcze chwilowo się z jej lekturą wstrzymam. Bo skoro w tym czasie można przeczytać coś lepszego... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli książka jest słaba, to nastolatkom (przynajmniej tym rozgarniętym;) też nie będzie się podobać. Ja takie powieści omijam szerokim łukiem;)

    OdpowiedzUsuń