czwartek, 15 maja 2014

Liścik z zaświatów


tytuł: Wiadomość
tytuł oryg.: The Note
autor: Angela Hunt
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2014
ilość stron: 462

moja ocena: 7/10

Popularna i wielokrotnie nagradzana, amerykańska pisarka Angela Hunt ma na swoim koncie ponad sto książek. Zawsze przeraża mnie takie masowe pisanie, bo mam wrażenie, że tomiska tworzone na kilogramy nie mogą być dobre. Właśnie dlatego po „Wiadomość” sięgałam z pewną nutką niepokoju.

Główną bohaterką powieści jest  Peyton MacGruder, czterdziestoletnia dziennikarka. Bohaterka jest silną i racjonalną kobietą, która w  życiu radzi sobie sama. Jakiś czas temu przejęła po zmarłej koleżance dział porad sercowych w lokalnym dzienniku. Kolumna cieszyła się ogromną popularnością, bo Emma Duncan pisała prosto z serca i własnego doświadczenia. Porady Peyton są bardzo profesjonalne, ale zimne i pozbawione jakichkolwiek emocji. Ona sama nie ma zamiaru obnażać się w swoich tekstach, jak to wcześniej robiła Emma. Od kiedy Peyton przejęła dział „Uzdrowicielka serc” straciła na popularności. Szefowa Tampa Times informuje bohaterkę, że z tego powodu jej kolumna zostanie zlikwidowana, a dziennikarka zostanie przeniesiona do innego działu. Peyton udaje się wynegocjować ostatnie trzy tygodnie. Jeśli uda jej się zyskać nowych czytelników, bądź odzyskać starych, kolumna przetrwa. Sprawa wydaje się beznadziejna, bo wredna kierowniczka już postawiła na niej krzyżyk.

W tym samym czasie dochodzi do straszliwej katastrofy lotniczej. Żadnego z pasażerów nie przeżył, mimo natychmiastowych działań ekip ratunkowych. Kilka dni później do Peyton zgłasza się jedna z czytelniczek, która przypadkowo znalazła plastikową torebeczkę z karteczką w środku. Tajemnicza notatka najprawdopodobniej pochodzi z rozbitego samolotu, a jej nadawcą jest jeden z pasażerów, który chwilę przed śmiercią napisał wiadomość do swojego dziecka. Anonimowy ojciec zapewnia o swojej miłości i informuje, że wszystko wybacza. Peyton postanawia odnaleźć adresata liściku, a  poszukiwania opisywać na bieżąco w swojej kolumnie.

Powieść Angeli Hunt to przyzwoita i sprawnie napisana obyczajówka z tajemniczą zagadką w tle. Fabuła nie jest skomplikowana, ale opowieść trzyma w napięciu do samego końca, a autorka wodzi czytelnika za nos. Zakończenie niesamowicie mnie zaskoczyło i choć jest odrobinę nieprawdopodobne, to jednak doskonale pasuje do całości. Poszukiwania prowadzone przez Peyton mają wpływ zarówno na domniemanych adresatów, czytelników „Uzdrowicielki serc”, jak i na samą bohaterkę. W powieści pojawia się także wątek miłosny, ale rozgrywa się on gdzieś w tle głównych wydarzeń, a co najważniejsze nie jest przesłodzony. Przy okazji autorka odkrywa kulisy działania prasy i telewizji. Pokazuje bezduszność ludzi, którzy chcą się lansować nawet na największych  nieszczęściach.  

Peyton MacGruder podbiła moje serce już od pierwszej strony. Jest tak zwyczajna, że trudno jej nie lubić. Nadal pozostaje urodziwą kobietą, ale minione lata odbiły na niej swoje piętno. Kilka nadprogramowych kilogramów nie stanowi dla niej wielkiego problemu, bo dla Peyton liczy się przede wszystkim osobowość człowieka. Bohaterka ma charakter i swoje sekrety, a także kilka nierozwiązanych spraw, które mimo upływu wielu lat, nadal mają wpływ na jej działania. Jedyna co mi się zdecydowanie nie podobało, to wplecione w treść opinie innych bohaterów na temat Peyton i aktualnych wydarzeń. Nie rozumiem po co autorka wprowadziła dodatkowe zamieszanie, skoro trzecioosobowa narracja daje jej nieograniczone pole manewru. Poza tym fabuła powinna być tak skonstruowana, żeby czytelnik mógł sam wyrabiać sobie własne opinie i snuć domysły, a nie mieć podane wszystko na tacy. Na szczęście takich fragmentów jest tylko kilka, więc odbiór powieści jest zdecydowanie pozytywny.

„Wiadomość” to piękna i wartościowa opowieść o cienkiej granicy między miłością, a nienawiścią, o kruchości życia i skomplikowanych relacjach międzyludzkich. Od przeszłości nie możne uciec. Prędzej czy później dojdzie do konfrontacji, a najtrudniej przebaczyć właśnie tym, których kochamy najmocniej. Kto jest adresatem wiadomości? Ile można wybaczyć drugiemu, nawet najbliższemu człowiekowi? Jakimi motywacjami kierują się rodzice, żeby chronić własne dzieci? Przekonajcie się sami! Ze swojej strony gwarantują burzę emocji i prawdziwe wzruszenia. 

 ***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!



19 komentarzy:

  1. Nie mój styl tym razem, ale nie mówię ostatecznie nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię pozycje Wydawnictwa WAM - często je czytam. Oczywiście z tą pozycję również się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  3. O! To może byc ciekawe;) I tak jak poprzedniczka lubię pozycje WAMu;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm... fabuła nie do końca mnie przekonuje, chociaż przyznaję, że to może być dobra powieść.
    Tak btw, też sceptycznie podchodzę do takiej "masowej produkcji". Mam wrażenie, że książki tracą przez to na jakości.
    "Kilak" - mała literówka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za czujność :) powieść jest fajna i nieprzesłodzona, a to zdecydowany plus :)

      Usuń
  5. Obyczajówki mnie ostatnimi czasy pociągają. Jakoś tak bez nadmiernych komplikacji aczkolwiek ciekawie bym chciała. I to by chyba było to.

    OdpowiedzUsuń
  6. OO ponad 100 książek , a ja nawet 1 nie potrafię napisać ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. O! Jaka ciekawa fabuła, taka prawdziwa, o życiu, emocjonalna. Z chęcią ją przeczytam. Też trochę boję się "masówek", bo wiadomo, że ilość nie zawsze znaczy dobra jakość. Zauważyłam, że to wydawnictwo ma bardzo ciekawą ofertę. Wcześniej nie zwracałam na nie uwagi, ba, nawet nie wiedziałam, a dzięki Tobie i Twojemu blogowi będę się musiała bliżej przyjrzeć im książkom :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna recenzja, według mnie książki o bardzo ciekawej fabule! Nie słyszałam wcześniej ani o tej autorce, ani o tej powieści. Jestem nią ogromnie zainteresowana ( oczywiście książką) :) !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. A znikam Marto tak od czasu do czasu, bo nie wyrabiam czasowo z czytaniem, a co dopiero pisaniem. Ubolewam nad tym cały czas, ale cóż nasze życie nie składa się tylko z przyjemności:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawie się zapowiada, najbardziej interesuje mnie "tajemnicza zagadka w tle". ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zwróciłabym na nią uwagi, ale Twoija recenzja nie pozostawia mi wątpliwości, że to lektura dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ mnie zaciekawiłaś swoją recenzją- koniecznie muszę przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaciekawiłaś mnie :) Chętnie przeczytam książkę i dam się porwać wzruszeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mała informacja- zmieniłam nazwę bloga z oazarozalii.blogspot.com na http://zaciszeagnieszki.blogspot.com/
    Zapraszam i pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobra, muszę przestać tu zaglądać, bo zbankrutuję;) Wstyd się przyznać [wiem, wszyscy tak piszą;)], ale nie czytałam jeszcze niczego autorstwa tej płodnej pisarki;) A teraz dodałam ją do swojej listy [wiem, tak też wszyscy piszą;)]

    OdpowiedzUsuń
  16. Zainteresowałaś mnie tą książką, chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tytuł widziałam w zapowiedziach, jednak nie wiedziałam, że autorka jest tak płodna, muszę się bliżej przyjrzec tej postaci i jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aż mam chęć na tę książkę, myślę, że by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń