niedziela, 18 maja 2014

Konfrontacja z przeszłością


tytuł: Gdy budzi się dusza
tytuł oryg.: When the Soul Mends
autor: Cindy Woodsmall
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2014
ilość stron: 440

moja ocena: 8/10


Nie spałam pół nocy, ale warto było. W końcu nie po to czekałam tak długo na ostatni tom trylogii Cindy Woodsmall o życiu i problemach młodej Amiszki, żeby marnować czas na sen. Powieść „Gdy budzi się dusza” wciągnęła mnie maksymalnie już od pierwszej strony i sprawiła, że historię Hannah czytałam jak na szpikach. Cóż za emocje!

„Gdy budzi się dusza” zaczyna się w miejscu, w którym zakończyła się akcja „Gdy nadchodzi świt”. Hannah dowiaduje się o problemach Sarah i postanawia wrócić do Owl’s Perch, żeby pomóc siostrze. Dziewczyna wie, że konfrontacja z przeszłością nie będzie łatwa, w końcu wszyscy, których kiedyś znała wykluczyli ją ze wspólnoty. Jej samochód, komórka, odsłonięte włosy i nowoczesna sukienka na pewno przysporzą jej kłopotów, ale Hannah jest silna i dumna. Pogodziła się z tym co się stało i zaczęła nowe życie. Martin i dzieci są jej podporą, więc z pewnością wszystko dobrze się ułoży. Dopiero na miejscu okazuje się w jak poważnym stanie jest Sarah, a wszystkie dawne problemy znów spadają na barki bohaterki.

Ostatni tom trylogii Cindy Woodsmall zamyka wszystkie wątki z dwóch poprzednich części. Spodziewałam się, że w tym tomie poznamy bliżej Sarah, a autorka skupi się bardziej na jej postaci. W tym względzie nieco się zawiodłam, ale to przecież nieważne, bo najważniejsza jest oczywiście opowieść o Hannah i jej relacjach z Paulem i Martinem. Nie będę zdradzać, któremu z nich bardziej kibicowała, ale powiem tylko, że ja wybrałabym inaczej niż Hannah. Choć nie jestem do końca zadowolona z takiego obrotu spraw, to jednak zachwyca mnie sposób narracji i kreacji bohaterów, który sprawił, że tak bardzo zaangażował się w całą opowieść. Z powieści sączą się żywe emocje, które czytelnik bezwiednie przyjmuje na siebie i chce przeżywać z bohaterami ich radości i smutki. Było kilka takich scen, w których dosłownie zamarło mi serce. Coś wspaniałego! Tak bardzo mi żal, że już skończyłam czytać.

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać Hannah Lapp, to nie wahajcie się ani chwili dłużej! Cała trylogia jest po prostu wyśmienita! Wszystkie trzy tomy reprezentują ten sam wysoki poziom, ale to dwójka podobała mi się najbardziej, później jedynka, a na końcu trójka. To wcale nie oznacza, że „Gdy budzi się dusza” jest najsłabsza. Po prostu chciałabym innego zakończenia, choć spodziewałam się, że właśnie tak potoczą się losy Hannah. Rozwiązanie zaproponowane przez autorkę pewnie spodoba się większości, bo łączy w sobie wiele romantycznych motywów, w które ja niekoniecznie wierzę. Mimo wszystko jestem oczarowana opowieścią o młodej, odważnej i zdeterminowanej Hannah Lapp. Mam ogromną nadzieję, rozważam nawet możliwość napisania petycji do wydawcy, że WAM zdecyduje się na publikację innych powieści Cindy Woodsmall o życiu amiszów. Już zaczynam tęsknić za Hannah i jej przyjaciółmi… Polecam z całego serca!


 ***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!

14 komentarzy:

  1. Nie znam rzeczywiście trylogii, ale Twoja recenzja jest tak entuzjastyczna, że nie będę jej mijać szerokim łukiem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji chcę już teraz czytać :) Ale przede mną jeszcze tom drugi, obym go dorwała w swoje łapki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę rozejrzeć się za tą serią, wyjątkowo zacznę od pierwszej części (prawie zawsze czytam serie poza kolejnością ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że mam spore zaległości, bo nie dość, że nie czytałam żadnej książki z tej serii, to nawet nie słyszałam dotychczas o niej. Ale obecnie chyba brak czasu, by zaczynać kolejną serię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze! Przed chwilą czytałam pozytywną, nawet bardzo pozytywną, recenzję tej książki, a teraz Ty z nią przychodzisz. Tak bardzo, bardzo, bardzo chciałabym ją poznać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo twojej zachęty na razie odpuszczę sobie tę serię. Obecnie wole książki o innej tematyce. :)
    PS. Wracamy do blogowania na forenovel, także zapraszam do czytania i komentowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie sama poznam tą piękną książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie. Zapisałam sobie wszystkie części i będę poszukiwać na wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam. Zrobiła na mnie duże wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa recenzja, choć niekoniecznie przekonuje mnie sama książka ;)

    Pozdrawiam,
    W.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że to już koniec :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Oby więcej takich książek, dla których warto zarywać noce. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. seria Labirynty rzadko kiedy zawodzi. po Świetlikach mam do niej wielkie zaufanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiem o istnieniu serii, jednak nie przyciągała mojej uwagi, dopóki nie zajrzałam do Ciebie, rozejrzę sie za pierwszą częścią.

    OdpowiedzUsuń