sobota, 31 maja 2014

Anioły, demony i kłamca


tytuł: Kłamca
autor: Jakub Ćwiek
wydawnictwo: Fabryka Słów
rok wydania: 2005
ilość stron: 272

moja ocena: 8/10

Bardzo lubię Jakuba Ćwieka, zarówno jako pisarza, jaki i człowieka. A raczej lubię moje wyobrażenie o nim, bo przecież nie znam faceta. Ale dopóki w uszach dudni rock'n'roll jest fajnie! Nareszcie przyszła ta wiekopomna chwila, kiedy ktoś był łaskaw oddać do biblioteki „Kłamcę”, a ja zupełnie przypadkiem tamtędy przechodziłam, więc uradowana (niemal w podskokach) przyniosłam książkę do domu. No i się zaczęło…

Bohaterem debiutanckiej książki Jakuba Ćwieka jest nordycki bóg oszustwa, ognia i śmierci. Czerpanie motywów z mitologii nie jest niczym odkrywczym, szczególnie, że tak paskudy charakterek jak Loki daje duże pole do popisu, jednak w „Kłamcy” wyjątkowe jest to, że nordycki olbrzym pracuje na zlecenie… archaniołów! Gabriel, Michał i Rafael nie jedno mają za uszami, a układy z Lokim są co najmniej podejrzane. Możliwości skrzydlatych bywają mocno ograniczone i kiedy posłańcy z nieba bezradnie rozkładają ręce, wówczas na scenę wkracza bóg kłamstwa ze swoimi sztuczkami. Trzeba jednak pamiętać, że wszystko ma swoją cenę, a komuś takiemu jak Loki z pewnością nie można ufać…

Debiut Ćwieka przypomina raczej zbiór opowiadań powiązanych ze sobą postaciami bohaterów, niż powieść jako taką. Co prawda poszczególne historie łączą się ze sobą, a z każdą kolejną przygodą coraz bardziej poznajemy przeszłość Lokiego, to jednak każdy kolejny rozdział stanowi osobną opowieść. W zasadzie nie ma to większego znaczenia, bo Jakub Ćwiek doskonale sprawdza się w krótkich formach. Śmiem nawet twierdzić, że każde kolejne opowiadanie jest coraz lepsze, jakby autor rozkręcał się w miarę pisania (tym bardziej nie mogę doczekać się kolejnych części „Kłamcy”). Sam pomysł na fabułę jest fantastyczny, a mieszanka bohaterów iście wybuchowa. Do tego dochodzi ostry jak brzytwa humor pisarza, doprawiony ironią i złośliwościami. Loki z całą swoją osobowością, pomysłowością i charakterkiem jest genialny, ale mimo wszystko moje serce skradł Gabriel!

Jakub Ćwiek jest utalentowanym pisarzem, który sprawnie posługuje się piórem. „Kłamca” wciąga już od pierwszej strony. Nie wiem, jak to się stało, ale zaczęliśmy czytać z tatą książkę mniej więcej w tym samym czasie (nadal obstaję przy wersji, że tata bezczelnie zwinął ją z mojego pokoju) i niewiele brakowało, a musielibyśmy ją sobie wyrywać z rąk! Tak sobie myślę, że gdyby Ćwiek był pisarzem amerykańskim, to stacje telewizyjne biłyby się o prawa do ekranizacji jego opowiadań. Ależ by z tego był wyśmienity serial. Już widzę obsadę, już słyszę ten genialny soundtrack… Ale zanim zupełnie zapędzę się w marzeniach powiem Wam tylko, że koniecznie MUSICIE przeczytać „Kłamcę”. Świetna rozrywka na wysokim poziomie gwarantowana!

10 komentarzy:

  1. I to jest książka dla mnie. Swoją drogą, od dawna się na Ćwieka zasadzam (na książki, autor może spac spokojnie) i dotąd się nie udało. Ale muszę, po prostu muszę, bo wszelkie mitologiczne wątki, ślady i aluzje uwielbiam. Najbardziej lubię, kiedy muszę je sama wytropić, ale i takie podane na tacy mogą być;) Na podstawie Twojej recenzji wrzuciłabym Ćwieka gdzieś między Orbitowskiego i Gaimana, ale koniecznie muszę sama sprawdzić czy dobrze kombinuję;) Pogodnego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kłamca" jest świetny! Pomysł na serial byłby przedni, chętnie bym obejrzała taką amerykańską/brytyjską produkcję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio prześladuje mnie Kłamca ;) Wszędzie jest. W księgarniach, na blogach... Od zawsze jest wszędzie, ale tylko od pewnego czasu wciska mi się w świadomość, bo... już dawno miałam go kupić! Dawno przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy tak to chwalą, że sama będę musiała też w końcu to przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja się w prozie Ćwieka zakochałam właśnie dzięki "Kłamcy", dosłownie i w przenośni ;) Teraz do przeczytania pozostał mi tylko najnowszy tom jego przygód, tj. "Kłamca 2,5. Machinomachia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W takim razie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  8. JA kocham ta serię przeczytałam 3 części (hmm chyba jest 4 ale jakoś natrafić nie mogę ;D)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytam książek tego autora, ponieważ tak po prostu nie w moim guście są. :) Super jednak, że Tobie się podobają ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale super, że czytałaś razem z tatą :) Aż się uśmiechnęłam!
    A sama książka... nie w moim stylu, ale może się kiedyś skuszę, bo Twoja recenzja bardzo zachęca :)

    OdpowiedzUsuń