środa, 30 kwietnia 2014

Prywatne życie rewolucjonisty



tytuł: Mój Che. Bardzo intymnie
tytuł oryg.: Remembering Che
autor: Aleida March
wydawnictwo: Sine Qua Non
rok wydania: 2014
ilość stron: 264

moja ocena: 6/10

Dla jednych Che Guevara jest bohaterem, dla innych oprawcą odpowiadającym za śmierć niewinnych ludzi. Dzisiejszy świat zrobił z niego ikonę popkultury, której wizerunek drukuje się na koszulkach, zupełnie jak gwiazd muzyki i filmu. W książce „Mój Che. Bardzo intymnie” Aleida March przedstawia swoją historię związku z Guevarą, a jej opowieść może całkowicie zmienić wasz pogląd na osobę rewolucjonisty.

Dla niej Che był przede wszystkim ukochanym mężem, kochankiem, ojcem, autorytetem, wrażliwym poetą. Aleida była w niego tak zapatrzona, że pozwalała mu nawet wybierać książki, które według niego powinna czytać. To jej ślepe posłuszeństwo uderzyło mnie najbardziej, bo w trakcie lektury odnosi się wrażenie, że Aleida wcale nie była głupią gąską, ale całkiem charakterną kobietą, którą potrafiła tupnąć nóżką kiedy trzeba. Czyżby to miłość miała na nią tak łagodzący wpływ? A może wiara w ideały, które wyznawał Che sprawiła, że inteligentna dziewczyna bez gadania podporządkowywała się decyzjom męża?

Sielankowa okładka i tytuł publikacji mogą być bardzo mylące, bo sugerują książkę typowo kobiecą. Jestem przekonana, że również prawdziwi faceci będą zadowoleni z lektury, bo „Mój Che. Bardzo intymnie” nie jest tylko opowieścią miłosną. Oczywiście wątek uczuć między Aleidą i Che jest mocno zarysowany, ale główną część książki stanowi kubańska rewolucja i jej konsekwencje. Próżno szukać u autorki jakiejkolwiek krytyki w stosunku do Che Guevary i Fidela Castro, ale jej opowieść to ciekawy obraz rewolucji widzianej oczami kobiety.


„Mój Che. Bardzo intymnie” to dobrze napisana i interesująca opowieść o miłości i wielkiej polityce. Na oczach czytelnika rozgrywają się sceny z burzliwej historii Kuby, a gdzieś między kolejnymi walkami toczy się zwyczajne życie kochającej się rodziny. Te dwa niepasujące do siebie światy przez cały czas się przenikają i mają bezpośredni wpływ na życie bohaterów. Nie oszukujmy się, opowieść Aleidy to laurka wystawiona Guevarze, ale przecież nie do takich rzeczy zdolne są zakochane kobiety. Ostatecznie to czytelnik sam musi zdecydować czy uwierzy w jej historię. 
 ***
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Oskara i Wydawnictwa Sine Qua Non!

14 komentarzy:

  1. Bardzo chętnie sięgam po takie historie, to coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się bardzo interesująca, początkowo myślałam, że chyba nie dla mnie, ale mnie przekonałaś, więc na pewno zapamiętam tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Nie żebym była psychofanką Che - wręcz przeciwnie - ale ta książka ciekawi mnie z dwóch powodów; po pierwsze - chodzi o sam portret rewolucjonisty odmalowany przez jego ukochaną, po drugie - portret samej Aleidy, która chyba idealnie wpasowała się w psychologiczne ramy "kobiety dyktatora".

    OdpowiedzUsuń
  4. Co oznacza sformułowanie "prawdziwi faceci"? :P Dla mnie wątek miłosny nigdy nie stanowił problemu, pod warunkiem, że był zarysowany ciekawie, a nie ckliwie i stanowił ważną część fabuły, a nie dodatek do niej.
    Pozdrawiam
    Michał Małysa
    http://www.michalmalysa.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio sporo czytałam o polityce XX wieku, zarówno celowo jak i dzięki pojawiających się w książce wątkach:) Ta książka wpisuje się w tematykę moich zainteresowań, więc będę o niej pamiętać na przyszłość, bo w chwili obecnej raczej ją odpuszczę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się interesująco, to przenikanie dwóch światów, może za jakiś czas poszukam tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Che to bardzo intrygująca postać. Z ogromną chęcią zapoznam się z tą pozycją ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze się zastanawiałam, skąd się wziął jego fenomen. Tak w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam koszulkę z twarzą Che i napisem: ,,Hasta la victoria siempre" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka zdecydowanie dla mnie. Szkoda tylko, że dość jednostronna, ale tego należy oczekiwać po książce pisanej przez kobietę o ukochanym mężczyźnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju, na pewno przeczytam, uwielbiam tego typu książki!

    OdpowiedzUsuń
  12. O, to coś dla mnie. Strasznie jestem ciekawa tej książki, bo uwielbiam opowieści kobiet "z cienia" znanych mężczyzn. To trochę taka moja "guilty pleasure", bo czasami takie książki pachną literaturą plotkarską, ale zawsze jest szansa, że tym razem trafi się coś dobrego;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lektura na którą zwróciłam uwagę, ale żeby wyrobić sobie pogląd na rewolucję kubańską i osobę Che Guevary trzeba by koniecznie przeczytać inną, bardziej obiektywną książkę na ten temat i nie poprzestawać na wspomnieniach zakochanej kobiety

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie "Mój Che" również stanowi przykład hołdu, który składa żona ukochanemu. Zwłaszcza, że ludzie mają tendencję, żeby po latach obraz stawał się coraz bardziej idealizowany (albo demonizowany - zależy od perspektywy)...

    OdpowiedzUsuń