poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Na ratunek bratu!



tytuł: Krwawy szlak
tytuł oryg.: Blood Red Road
autor: Moira Young
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2014
ilość stron: 496

moja ocena: 6/10

Saba i Lugh są bliźniętami urodzonymi w dniu Zimowego Przesilenia. Na pierwszy rzut oka nie są do siebie zupełnie podobni. Łączy ich za to specjalna więź, rodzaj powinowactwa dusz, coś co sprawia, ze jedno jest gotowe poświęcić wszystko dla drugiego. Dziewczyna, ślepo wpatrzona w brata źle traktuje młodszą siostrzyczkę Emmi, którą obwinia o śmierć matki. Rodzeństwo mieszka na odludziu razem ze zdziwaczałym ojcem, który wpatruje się w niebo, wierzy w magię i inne dziwne rzeczy. Wszystko zmienia się w momencie, kiedy tajemniczy jeźdźcy mordują ojca i porywają Lugh. Saba bez wahania rusza w pościg za bratem. Niechętnie zabiera ze sobą Emmi, którą planuje zostawić u dawnej przyjaciółki ich matki. Rozpoczyna się wyścig z czasem…

Najmocniejszą stroną prozy Moiry Young jest barwna fabuła, szybkie tempo wydarzeń, sceny walki i często zmieniająca się sceneria. Krótko mówiąc przygoda goni przygodę! Bardzo lubię powieści, w których cały czas coś się dzieję, a czytelnik nie ma czasu odetchnąć, bo wir wydarzeń wciąga coraz głębiej. „Krwawy szlak” przykuwa uwagę i intryguje już od pierwszej strony z powodu braku jakichkolwiek znaków interpunkcyjnych oznaczających dialogi. Moim pierwszym skojarzeniem były książki Cormaca McCarthyego, w których autor stosuje ten sam zabieg. To by było na tyle jeśli chodzi o podobieństwa, bo to zupełnie nie ten poziom i nie ten gatunek. 

Autorka wykreowała nietuzinkowych i silnych bohaterów. Każdy ma swoją osobowość i silny charakter. Niestety Saba jako postać pierwszoplanowa wypada najsłabiej. Jest silna, odważna, twarda, a przy tym momentami zachowuje się jak egoistyczna histeryczka, nie potrafi racjonalnie planować, unosi się głupim honorem. Niby chce ocalić brata za wszelką cenę, ale odpycha wszystkich, którzy chcą jej pomóc, a przecież wie, że sama nie wygra. Właśnie z tego powodu Saba jako jedyna w całej powieści nie przestawała mnie irytować. Do tego jej relacja z Lugh jest jak dla mnie co najmniej niepokojąca i niezdrowa. Z kolei mała Emmi podbiła moja serce i udowodniła, że ma charakterek i niezłomny hart ducha. 

Oczywiście, jak to w młodzieżówkach, również w powieści Moiry Young nie zabrakło wątku miłosnego. On jest tajemniczy, silny i waleczny. Kocha ją, a ona jego, ale nie chce się do tego przyznać nawet sama przed sobą. Ich relacje opierają się głównie na uroczym przegadywaniu i kłótniach. Kto się czubi, ten się lubi. Nic odkrywczego, nic zaskakującego. Standard. Nie do końca odpowiadał mi także pesymistyczny klimat książki. Ja rozumiem, że wydarzenia są dramatyczne i w obliczu ciągłego zagrożenia nie ma się z czego cieszyć, ale ciężka atmosfera była dla mnie nieco męcząca. Podobno prawa do ekranizacji powieści wykupił Ridley Scott. Coś mi się wydaje, że adaptacja filmowa może okazać się lepsza niż papierowy pierwowzór. 

Krwawy szlak” to dobra przygodówka dla młodzieży, w której króluje wartka akcja i szybkie tempo. Moimi bohaterkami stały się wojowniczki z Wolnych Jastrzębi, które wypadają o wiele lepiej niż Saba. Co prawda powieść nie powaliła mnie na kolana, ale w trakcie lektury dobrze się bawiłam i z pewnością sięgnę po kolejne tomy „Kronik Czerwonej Pustyni”. 

PS

Akurat kiedy czytałam „Krwawy szlak” moja siostra omawiał w szkole „W pustyni i w puszczy”, więc za każdym razem kiedy w powieści Moiry Young padało imię Saby, to przed oczami stawał mi ogromny mastif Stasia i Nel... :-) 

***
Za możliwość przeczytania książek serdecznie dziękuję Pani Kasi 
i Wydawnictwu Egmont!

17 komentarzy:

  1. Także jestem po lekturze. W sumie nawet fajna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię szybkie tempo wydarzeń, dlatego cieszę się, że w tej książce tego doświadczę. Ponadto jestem ciekawa opisów scen walki. Mam nadzieję, że są całkiem realnie przedstawione. Ogólnie mimo kilku niedociągnięć jestem skłonna skusić się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie pełno recenzji tej książki. Aż chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle spotykam tę książkę w sieci :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że jeszcze będę miała szansę przeczytać tę książkę, bo brzmi ciekawie :-) A wiesz, że moje pierwsze skojarzenie z Sabą to też pies Nel? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę właśnie zaczynam czytać i zmartwiłaś mnie tą niewysoką oceną...

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mi się bardzo podobała - aczkolwiek nie jestem już "młodzieżą" :) Mi osobiście Saba nie kojarzyła się z psem :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaskoczyła mnie recenzja młodzieżówki u Ciebie. Trochę szkoda, że taka pesymistyczna atmosfera tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawet ciekawie się zapowiada, zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wrażenie, że ta książka zawiera sobie zbyt wiele pomysłów ściągniętych z innych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o tej książce, ale wydaje się ciekawa. Lubię takie dystopijne klimaty. Będę pamiętać o tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio w książkach lubię szybkie tempo wydarzeń. Od czasu do czasu sięgam także po młodzieżówki, żeby się odmóżdżyć troszkę, więc kiedyś na pewno sięgnę :) Jak ja widzę gdzieś wyraz "Saba" to od razu kojarzy mi się z "W pustyni..." :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeśli chodzi o imię głównej bohaterki, to też miałam skojarzenie z TĄ Sabą :) Ogólnie powieść mi się podobała, to całkiem niezła młodzieżówka - sporo się dzieje, tempo jest całkiem szybkie - idealna na ciepłe popołudnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też zwróciłam uwagę na książkę, dość popularna ostatnio. Ale oceniłaś średnio, a to chyba trochę mało... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń