czwartek, 17 kwietnia 2014

Miłość, zdjęcia i stetoskop

tytuł: Recepta na miłość
tytuł oryg.: Noches de guardia
autor: Paula Roc
wydawnictwo: Sine Qua Non
rok wydania: 2014
ilość stron: 256
data premiery: 30 kwietnia 2014 r.


Magda przyjeżdża do Barcelony, aby uciec od problemów z przeszłości i rozpocząć staż w szpitalu. Już pierwszego dnia spotyka pewnego siebie i bezczelnego chłopaka, który wydaje się miło spędzać czas bawiąc się jej kosztem. Oczywiście nie trzeba być geniuszem, żeby domyślić się, że pierwsze spotkanie z aroganckim typkiem na pewno nie będzie tym ostatnim.

Akcja powieści koncentruje się wokół grupki przyszłych lekarzy rozpoczynających staż. Roi jest świetnie zapowiadającym się chirurgiem, który doskonale zdaje sobie sprawę ze swojego talentu, na wszystkich patrzy z góry i pozuje na wschodzącą gwiazdę szpitala. On i Magda są jak ogień i woda, raczej nie pałają do siebie sympatią i starają się wzajemnie unikać. Dziewczyna zaprzyjaźnia się z Juanem, który chciałby zostać fotografem, ale jego ojciec, uznany i szanowany lekarz, wymyślił dla syna karierę medyczną. Juan nie potrafi zawalczyć o swoje marzenia, a jakby zmartwień było mało, to na horyzoncie pojawia się Magda, która jest tak dobra, miła i urocza, że chłopak natychmiast traci dla niej głowę.

Fabuła powieści wydaje się być banalna, ot kolejny trójkąt miłosny.  Jednak autorka dwoi się i troi, żeby skutecznie pokomplikować życie bohaterów. Z każdą kolejną postacią zmienia się perspektywa, a czytelnik ma szansę poznać bliżej bohaterów i zaangażować się w ich historie. Całość kręci się wokół szpitala i skomplikowanych przypadków z jakimi muszą sobie radzić przyszli lekarze. Jeśli lubicie seriale medyczne, to gwarantuję, że będziecie zachwycone. Co prawda fabuła nie jest zbyt wymagająca, ale trudno oczekiwać cudów od literatury tego typu.

Tytuł powieści jest mało przemyślany, bo nie tylko nie ma nic wspólnego z hiszpańskim oryginałem, ale jeszcze jest to piąta „Recepta na miłość” na polskim rynku wydawniczym. Trudno przyczepić się do czegokolwiek, bo lektura zrobiła na mnie wyjątkowo dobre wrażenie. Zabrakło mi jedynie opisów Barcelony, zachwytów nad architekturą, ciepłym morzem i bujną roślinnością. Toż to grzech umieścić akcję powieści w takim miejscu i zupełnie pominąć klimat miasta. 

„Recepta na miłość” to powieść z serii lekkie, łatwe i przyjemne. Co prawda lektura nie zatrzęsie waszym światopoglądem, ale pozwoli miło spędzić czas. Takie książki czyta się najlepiej w komunikacji miejskiej, kolejach do lekarzy, lub w trakcie nudnych zajęć na uczelni. Jeśli czeka was nieciekawy lub męczący dzień nie zapomnijcie zabrać ze sobą tomiku Pauli Roc. Format i objętość są wręcz stworzone do damskich torebek. 

***
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Oskara i Wydawnictwa Sine Qua Non!

27 komentarzy:

  1. Brzmi całkiem ciekawie. Akurat mam chęć przeczytać taką lekką, przyjemną powieść, więc rozejrzę się za powyższą książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, że to wydało Sine Qua Non??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie zaskoczenie :) chcą wejść na rynek z nowymi babskimi książkami :)

      Usuń
    2. Nawet okładka taka nie w ich stylu, przywodząca na myśl polskie telenowele ;-)

      Usuń
    3. tak zgadzam się, ale książka wydaje się fajną i lekką pozycją;) więc czemu nie? każdemu taka lektura potrzebna jest od czasu do czasu;)

      Usuń
    4. Pozdrawiam ciepło i świątecznie! Odrobiny czasu dla siebie i rodzinki, ciepła i humoru, odpoczynku i radości w te święta!

      Usuń
    5. Pozdrawiam ciepło i świątecznie! Odrobiny czasu dla siebie i rodzinki, ciepła i humoru, odpoczynku i radości w te święta!

      Usuń
  3. Chyba jakoś niespecjalnie mnie ten tytuł przekonuje - może dlatego, że podobnych książek jest od groma i już sama nie wiem, na co warto zwracać uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się nowy szablon bloga. ;) Niestety po książkę nie sięgnę, gdyż aktualnie nie mam ochoty na romansidła :). Moim zdaniem nie fajnie, że SQN chce wydawać takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno nie sięgnę, zbyt kojarzy mi się z harlequinami.... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyżby na fali popularności TVN-owskich "Lekarzy"?
    Jeśli będę szukała lekkiej lekturki, może kiedyś się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej na fali amerykańskich "Chirurgów" :)

      Usuń
  7. Dla mnie SQN to nadal przede wszystkim świetne biografie, ale dobrze, że próbują czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też, ale coś nowego oznacza rozwój, a ja się bardzo cieszę, jak jedno z moich ukochanych wydawnictwa się rozwija i próbuje nowych rzeczy :)

      Usuń
  8. Pozycja lekka i przyjemna, a w dodatku opisuje środowisko lekarzy, czyli coś co bardzo lubię:)
    Marto, dziękuję Ci bardzo za wszystkie komentarze, a szczególnie za ostatni. Uśmiałam się z niego niesamowicie!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Może jak spotkam to się skuszę, w sumie taka lekka pozycja tez się przyda :) Pozdrawiam przedświątecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. SQN na nowych wodach chyba... Lekkie książki to, jak wiesz, moje ulubione książki :) Eh ta Karriba, taka płytka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam zaraz płytka :) nie każdy musi czytać wymyślne lektury :)

      Usuń
  11. Mimo że napisałaś, że spodoba się osobom, które lubię seriale medyczne, to ja i tak się nie skuszę jednak, bo właśnie takie historie wolę oglądać na ekranie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Są kryminały medyczne, to i romanse mogą być... Ciekawa jestem, jak się wypada ta lektura w porównaniu z naszymi polskimi serialami szpitalnymi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądam telewizji, więc niestety w tym wypadku nie pomogę :)

      Usuń
  13. Nie do końca mój typ książkowy, ale fajnie wiedzieć, że Wydawnictwo SQN ma takie książki w swojej ofercie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubię seriali medycznych, ale na książkę się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To prawda, gdybym się skusiła na tę książkę, to tylko dla Barcelony w tle...

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam ochoty na taką powieść ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię wątki medyczne i w literaturze i kinie. Z chęcią poznam :)

    OdpowiedzUsuń