poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Dziennik pisany zimą


tytuł: Dziennik zimowy
autor: Paul Auster
wydawnictwo: Znak
rok wydania: 2014
ilość stron: 208

moja ocena: 6/10

Lubię zaczynać przygodę z nieznanym mi pisarzem od dzienników i wszelakich autobiografii. Mam wrażenie, że później łatwiej mi odnaleźć się w twórczości człowieka, o którym posiadam choć szczątkowe informacje. Oczywiście nie jest to zasada, ale jeśli mam taką możliwość, to lubię z niej korzystać. Podobnie było w przypadku znanego i chwalonego amerykańskiego pisarza Paul’a Auster’a, a autobiograficzny „Dziennik zimowy” to pierwsza jego książka, z którą przyszło mi się zmierzyć.

Tytułowy dziennik może być nieco mylący, bo zapiski pisarza nie są datowane, a i chronologia jest w kilku miejscach zaburzona. „Dziennik zimowy” to raczej rodzaj pamiętnika, w którym autor zebrał istotne wspomnienia z całego swojego życia. Autor opisuje dzieciństwo, burzliwą młodość, pierwsze pisarskie próby, związki z kobietami, relacje z rodziną i ludźmi, których spotykał na swojej drodze. Nie brakuje momentów przejmujących, jak choćby śmierć rodziców i związane z nią emocje. W swoich zapiskach Auster jest szczery i bezpośredni. Przez cały czas zwraca się do czytelnika stosując nietypową narrację prowadzoną w czasie teraźniejszym, w drugiej osobie liczby pojedynczej, co z pewnością służy przerzuceniu uczuć autora na czytelnika.

„Dziennik zimowy” czyta się błyskawicznie, wystarczą dwa wieczory i jest po wszystkim. Choć książkę przeczytałam z przyjemności, to Auster nie uwiódł mnie swoją prozą. Nie jest to zła książka, a nawet podejrzewam, że to bardzo dobra książka i wielu zafascynuje się opowieściami pisarza, o czym świadczą entuzjastyczne recenzje innych czytelników. Ja jednak w żaden sposób nie potrafiłam przejąć się losami autora, nie wczułam się w jego historię i całość przeczytałam bez jakichkolwiek skoków adrenaliny. Okazało się, że wrażliwość Auster’a nie jest moją wrażliwością, stąd to całe nieporozumienie. Doceniam styl i kunszt pisarski autora, ale nie potrafię zachwycić się jego historią. Mam nadzieję, że w Waszym przypadku będzie inaczej.

13 komentarzy:

  1. Ano, zdarza się i tak... jednak nie ma tego złego - zmierzyłaś się z prozą tego autora i już wiesz, co omijać, bo nie przemawia do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Auster jest specyficzny, choc czyta sie bardzo dobrze. Moze powinnas przeczytac cos wiecej zanim wydasz o nim ostateczna opinie, np. "New York Trilogy" albo "Moon Palace" (na pewno przetlumaczone na polski, nie jestem jednak pewna polskich tytulow, wiec podaje je w wersji oryginalnej).

      Usuń
    2. Ależ moja opinia o nim nie jest ostateczna :) jestem zapisana w bibliotece na dwie jego powieści :) "Nowojorską trylogię" właśnie i coś jeszcze, ale zapomniałam co :)

      Usuń
  2. Marto, koniecznie przeczytaj "Księżycowy pałac" i jedną z ostatnich pozycji "Sunset park". Znając już trochę twoją wrażliwość czuję, ze możesz się jednak tym autorem zachwycić. Ja wyczekuje każdej jego nowej książki... Ale oczywiście to jest zawsze indywidualna sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach no właśnie na "Sunset Park" jestem zapisana w bibliotece i czekam na telefon od pań bibliotekarek :) skleroza nie boli :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tym autorze i z czystej ciekawości chętnie sięgnę po jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze tej pozycji. Jednak mimo Twojej niezbyt wygórowanej oceny - skuszę się na nią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozpoczynanie przygody z pisarzami od dzieł autobiograficznych to dobry pomysł. Później można odnaleźć w ich twórczości ciekawe nawiązania do życia prywatnego. I lepiej zrozumieć to, co napisali. Chociaż u mnie to działa w drugą stronę - jeśli ciekawią mnie dzieła autora, mogę (ale nie muszę) sięgnąć po książki o jego życiu.
    Co do Paula Austera, nie czytałam niczego - ani dzienników, ani powieści.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro autor nie uwiódł cię swoją prozą to chyba i ja nie zaryzykuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tego autora i skoro jego autobiografia Cię nie porwała, to podejrzewam, że mnie również :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam we fragmentach Sunset Park, kilka entuzjastycznych opinii również, ale jeszcze do niego nie dotarłam. Sporą kolejkę mam do czytania, ale kto wie? Może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja i tak mam w planach przeczytanie tej pozycji. Zresztą nie tylko tej, bo "Sunset Park" również :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A do mnie przemówił "Dziennik zimowy", tyle że warto było zacząć przygodę z tym pisarzem od wcześniejszych powieści Austera. Choćby ów polecany wyżej "Sunset Park".

    OdpowiedzUsuń