piątek, 28 marca 2014

Wojna, miłość i zaginiona dziewczyna

tytuł: Widziałem ją tej nocy
tytuł oryg.: To noč sem jo videl
autor: Drago Jančar
wydawnictwo: Czarne
rok wydania: 2014
ilość stron: 208

moja ocena: 8/10

Powieść słoweńskiego pisarza Drago Jančar zaczyna się tak zwyczajnie i banalnie, że aż trudno uwierzyć, że „Widziałem ją tej nocy” została uhonorowana Nagrodą „Kresnik” za najlepszą powieść 2010 roku. Ale pierwsze sześćdziesiąt stron to tylko taka zmyłka, próba uśpienia czujności czytelnika, bo dopiero od rozdziału drugiego opowieść o pięknej Veronice zaczyna coraz bardziej niepokoić i fascynować.

Veronika Zarnik jest młodą, ekscentryczną kobietą. Jej uroda przyciąga uwagę, ale to jej radosne, sympatyczne i niezwykłe usposobienie fascynuje mężczyzn. Nieprzyzwoicie bogaty mąż rozpieszcza żonę i spełnia wszystkie jej zachcianki. Kolejnym kaprysem Veroniki są lekcje jazdy konnej, których udzielać jej będzie młody i obiecujący serbski oficer. To właśnie Stevo wspomina dziewczynę, w której zakochał się bez pamięci. Losy ich znajomości są łatwe do przewidzenia – wspólna fascynacja końmi przeradza się w wielką miłość, s Veronika ucieka, aby wieść biedne, ale szczęśliwe życie u boku Stevo. Niestety powoli miłość przestaje jej wystarczać i kobieta wraca do męża, a po jakimś czasie znika bez śladu. Kiedy wydaje się, że czytelnika nic nie jest w stanie zaskoczyć Stevo milknie, a do głosu dochodzą inni ludzie powiązani z Veroniką różnymi więzami.

Opowieść o dalszych losach złotowłosej Veroniki snuje kolejno matka bezkrytycznie zapatrzona w córkę, niemiecki lekarz oczarowany wykształceniem i osobowością dziewczyny, gospodyni państwa Zarników, zachwycona dobrym sercem swojej pani i Ivan – pomocnik w majątku, chłopak od drobnych robót, zadurzony w piękniej i niedostępnej dla siebie kobiecie. Nie wiadomo co się wydarzyło, dlaczego Veronika zniknęła, ale atmosfera powieści zagęszcza się z każdą stroną.  Kolejne opowieści przeplatają się ze sobą, uzupełniają wzajemnie o nieznane fakty, a wydarzenia zaczynają układać się w tragiczną całość. W tle cały czas szaleje wojna, której okrucieństwo nie omija także bohaterów Jančara.

„Widziałem ją tej nocy” to piękna  i niesamowicie smutna opowieść o strasznej wojnie i oszałamiającej miłości, a jak wiadomo te dwa tematy zestawione razem muszą doprowadzić do tragedii. Trudno jednoznacznie określić bohaterów powieść, ponieważ nie są ani dobrzy, ani źli. To tak jak z Veroniką, wszystko zależy od perspektywy. Autor nie ocenia. Zrobią to za niego czytelnicy według własnej miary. Jančar nie wskazuje właściwych rozwiązań, ale mnoży niewygodne pytania i pozostawia czytelnika z kłopotliwą refleksją. Kiedy po latach spojrzysz w przeszłość czy będziesz żałował tego co zrobiłeś? Czy intencje, które Tobą kierowały będą miały jakiekolwiek znaczenie? Wyśmienicie napisana, poruszająca proza Jančara nie pozostawi nikogo obojętnym! 

***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Annie i Wydawnictwu Czarne!



13 komentarzy:

  1. Cieszę się, że trafiam ciągle na recenzje takich książek. Lubię takie perełki spoza modnego nurtu... Chętnie poznam historię tej fascynującej dziewczyny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. może i kiedyś się na nią skuszę. Zaciekawiłaś mnie swoją recenzją

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładna recenzja, czuję się zainteresowana tą powieścią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty to zawsze zaskoczysz mnie jakąś egzotyczną książką :) Teraz znowu słoweńska :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czemu to ja studiowałam slawistykę, a nie ty? Odnoszę wrażenie, że byś się na tych studiach nie nudziła :)) A profesorowie jacy byliby zachwyceni! Ja to miałam problem nawet z przeczytaniem "Pod jarzmem" Wazowa. Jakoś Sienkiewicz mi bardziej odpowiadał ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki o tematyce wojennej, a do tego taka wielka miłość... Koniecznie trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Historie o oszałamiającej miłości lubię czytać, ale nie o straszliwej wojnie, dlatego teraz mam dylemat i muszę się zastanowić, czy skusić się na tę książkę, czy może jednak nie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za książkami osadzonymi w czasach wojny, ale fabuła brzmi bardzo intrygująco, ponadto, że autor nie ocenia bohaterów, a jak napisałaś mnoży pytania i dylematy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie się zapowiada. Zauroczyłaś mnie tą książką. Intrygująca fabuła na tle wojny.
    Poszukam jej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęciłaś mnie. I to bardzo. Akurat mam ochotę na tego typu opowieści, koniecznie pięknie napisane;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś bardzo chętnie przyglądam się takim połączeniom jak miłość i wojna, bo jest szansa na ciekawą fabułę... A jeśli do tego powieść porusza, czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń