poniedziałek, 10 marca 2014

Wezwanie Duchów Poetów


tytuł: Duchy poetów
autor: Ernest Bryll, Marcin Styczeń
wydawnictwo: SM-art.
rok wydania: 2014
ilość stron: 180

moja ocena: 10/10

Pierwszy raz nie wiem od czego zacząć. Nie mogę zebrać myśli, chciałabym powiedzieć wszystko, lub nie mówić zupełnie nic, bo swoim gadaniem zagłuszę to, co najważniejsze. Lepiej cichutko przysiąść w kącie i posłuchać co mają do powiedzenia inni.


W tomie „Duchy Poetów” zamkniętych zostało dziewięć rozmów poety Ernesta Brylla i muzyka Marcina Stycznia. Bryll opowiada młodemu przyjacielowi o kolegach z dawnych lat. Ich drogi splatały się w róznych okolicznościach. Stanisław Grochowiak, Władysław Broniewski, Tadeusz Nowak, ks. Jan Twardowski oraz Julian Przyboś zapisali się nie tylko w historii literatury, ale także w świadomości czytelników. Marian Ośniałowski, Stanisław Swen Czachorowski, Mieczysław Czychowski i Jakub Zonszajn odeszli w zapomnienie. Duchy Poetów same upomniały się o wspomnienie. Ośmiu z nich odwiedziło Ernesta Brylla w snach. On opowiadał o tym w swojej poezji, ale nietypowe spotkania zaowocowały czymś więcej niż tylko kilkoma utworami poetyckimi.

Marcin Styczeń i Ernest Bryll
W „Duchach Poetów” uchwycone zostały okruszki wspomnień Ernesta Brylla. Rozmowy obu panów układają się w osobistą i piękną opowieść o ludzkich losach. Nie ma w nich miejsca na sztywne notki biograficzne, ale panowie wspominają kilka istotnych szczegółów z przeszłości swoich bohaterów. Wszystkie rozmowy nasycone są emocjami, przebija z nich szczerość i osobista perspektywa, a dzięki temu poznajemy poetów takich, jakimi zapamiętał ich Bryll. Grochowiak bajerował dziewczyny swoją poezją. Broniewski uciekał przez pole buraków do swojej łódki. Nowak od początku pisał z całego serca. Ośniałowski kupił dzwońca w klatce tylko po to, żeby go uwolnić. Czychowski objawił Bryllowi poezje Norwida. Czachorowski wolał kupować książki zamiast jedzenia. Zonszajn uczył Ruskich tańczyć tango. Dobry ks. Twardowski rozumiał każdego. Przyboś, zadeklarowany ateista, padał na kolana przed Matką Boską Ostrobramską.  

Jak  się  przed  tobą,  ojcze,  wytłumaczę
z  różańca,  który  po  ziarnku  gubiłem
w  ogromnym  lesie,  co  się  za  mną  czerni,
gdy  na  twe  ręce  tak  pokornie  patrzę,
jakbym  roztrwonił  wszystko,  co  mi  dałeś.
A  łąką  idą  ukorzyć  się  wierni.  
- Tadeusz Nowak - 

Ernest Bryll mówi o artystach tylko dobrze i ciepło, przywołuje zabawne anegdotki. Te jego wspomnienia przepełnione są nostalgią i tęsknotą, mają ocalić od zapomnienia, są hołdem oddanym zmarłym kolegom po piórze. Styczeń jest doskonałym kompanem do rozmów. Obyty w świecie poezji, reprezentujący podobną wrażliwość nie tylko wysłucha, ale przede wszystkim zrozumie. Nie dziwi mnie dlaczego obaj panowie się przyjaźnią, choć dzieli ich ponad czterdzieści lat różnicy. Poezja jest pomostem, który łączy dwa zupełnie rożne pokolenia. Wspomnienia Brylla o zmarłych przyjaciołach i ich poezji zainspirowały Stycznia do napisania muzyki i wyśpiewania wybranych utworów z twórczości Duchów Poetów. Płyta dołączona do publikacji stanowi doskonałe uzupełnienie pasjonujących rozmów dwóch artystów i tworzy integralną całość z książką.

Kilka lat temu po raz pierwszy usłyszałam muzykę Marcina Stycznia. Nie mogę sobie przypomnieć szczegółowych okoliczności, ale czasami umykają mi z pamięci momenty, które z czasem okazują się w jakiś sposób przełomowe. Wiersze Karola Wojtyły, które wyśpiewywał Marcin nabrały dla mnie nowego znaczenia dzięki jego interpretacji. Powiedzieć, że zaparły mi dech, to i tak za mało. Poezję Karola Wojtyły znałam już wcześniej, tym razem, dzięki „Duchom Poetów” poznałam zupełnie nowych twórców i ich dzieła. Oczywiście nie mówię tu o ks. Janie, bo jego twórczość znam świetnie, ale o na przykład Marianku Ośniałowskim. Jego „Piosenka włóczęgi” to najpiękniejszy utwór na całej płycie. Zachwycił mnie również Grochowiak i jego „Wdowiec”. Bardzo żałuję, że to nie ten tekst wyśpiewuje Marcin, mogłaby z tego powstać prawdziwa perełka. Wszystkie rozmowy o Duchach Poetów nagrywane były początkowo jako audycje radiowe dla Radia Warszawa. Nie ważne, czy przeczytacie książkę, czy odsłuchacie audycje. Odpowiedzcie na wezwanie Duchów. Warto!


Wdowiec - Stanisław Grochowiak

Wziąłem twój ślubny welon,
W pomiętą zwinąłem gazetę -
I było to takie brutalne
Jak ból.

A potem pantofle najczulsze,
Łódeczki najmilsze, najdroższe,

I w puszce od maggi schowałem kolczyki,
Dwie krople rosy.

Nocą podzwaniam tą puszką,
Płaczę nad paczką z welonem,
Kopię w rozpaczy w krzesło
Puste,
Zimne,
Niedobre.

Mam jeszcze mydło po tobie,
Którym mydliłaś piersi -
Włosy mydliłaś gorące,
I nos mydliłaś - i nos.

Całuję ten śliski kamyczek,
Pożeram ten śliski kamyczek -
Na jutro mi już nie starczy,
Mój Boże, i zacznie się głód.
 


9 komentarzy:

  1. Bardziej mam ochotę odsłuchać audycje. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja, ale lektura nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam muzyki Marcina Stycznia, ale wspomnienia Ernesta Brylla wydają mi się wystarczającą zachętą, żeby sprawdzić, o czym piszesz. W najgorszym wypadku docenię sam tekst:) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. To piękne, że takie dwie osobowości się ze sobą "sprzęgły" twórczo. Może właśnie ta różnica wieku sprawia, że się doskonale rozumieją - jak syn z ojcem - czego wypadkową jest coś tak znakomitego.
    Muzyka i interpretacja Marcina Stycznia poezji dla mnie też jest ostatnim z pięknych odkryć w tej dziedzinie.
    Już marzę o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest publikacja, której oczekiwanie osładza mi życie ;)
    Nie mogę się jej doczekać, ale dawkuję sobie czekanie. Wiedziałam, że to będzie wspaniała uczta, dzięki Twojej recenzji wiem, na co się nastawiać.

    Wspaniali, wspaniali, wspaniali...! :)

    PS: A "Pieśń o Bogu ukrytym" - kocham tę płytę!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda, że znalazłaś perełkę...

    OdpowiedzUsuń
  7. Choć to raczej nie mój gust to po Twojej recenzji zapoznałabym się z nimi bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czas przypomnieć sobie o dobrej poezji... Tylko, ze trudno się o niej pisze. :)

    OdpowiedzUsuń