sobota, 8 marca 2014

Najpiękniejsze piosenki o kobietach




W ubiegłym tygodniu Karolinę, autorkę bloga Zwiedzam wszechświat, i mnie, natchnęło. A właściwie natchnęło Karolinę, która zaraziła mnie swoim pomysłem. Za wszystko odpowiedzialna jest pewna piosenka, która idealnie i jak żadna inna wpisuje się w klimat dzisiejszego święta. Natchnęła nas do tego wpisu, nietypowego Top 10, który zawiera mocno subiektywne zestawienie najpiękniejszych utworów dedykowanych kobietom. Siłą rzeczy będzie tu o różnych obliczach miłości, no bo jak pisać o kobietach nie wspominając o tym uczuciu? Ile fantastycznych utworów nie powstałoby, gdyby nie nieszczęśliwa miłość, zawiedzione nadzieje, odwzajemniona namiętność tego czy owego muzyka?
Razem z Karoliną doszłyśmy do wniosku, że najbardziej wyjątkową piosenką, która powinna znaleźć się na czele tego rankingu, jest „Woman” Johna Lennona. Choć napisana dla żony artysty, Yoko Ono, jego „drugiej połówki nieba”, tak naprawdę poświęcona jest wszystkim kobietom, jest wzruszającym hołdem złożonym naszej płci - wyrażonym tak prosto i pięknie, jak tylko Lennon potrafił:

„Woman I can hardly express
My mixed emotions at my thoughtlessness
After all I'm forever in your debt
And woman I will try to express
My inner feelings and thankfulness
For showing me the meaning of success.”

Zresztą sam muzyk, na kilka dni przed śmiercią, w wywiadzie dla magazynu „The Rolling Stone”, nie pozostawił wątpliwości co do genezy piosenki: „Utwór ‘Woman’ powstał, ponieważ pewnego słonecznego popołudnia na Bermudach, nagle dotarło do mnie, ile kobiety dla nas robią.”

„Woman I know you understand
The little child inside the man
Please remember my life is in your hands
And woman hold me close to your heart
However distant don't keep us apart
After all it is written in the stars.”

Nic dodać, nic ująć. Piękny utwór, bez żadnych podtekstów, pełen zrozumienia, głęboki, wyjątkowy.


Karolina: Marta, która jeszcze piosenka znalazłaby się w twoim zestawieniu? Wiadomo, że żadna nie przebije „Woman”, ale możesz wymienić tę, która jest dla ciebie z jakiegoś powodu ważna. Masz taką?

Marta: Takich ważnych piosenek, to mam przynajmniej kilka, ale od razu pomyślałam o „Będziesz moją panią” Marka Grechuty. Ach, jak on śpiewał! Gdy słyszę:

 Będą ci grały skrzypce lipowe,
Będą śpiewały jarzębinowe,
Drzewa, liście, ptaki wszystkie...”

to poszłabym za nim wszędzie! Ale z tego co wiem, to wszystkie dziewczyny na koncertach Grechuty brały ten tekst do siebie. Jedna fanka nawet nachodziła go w domu. A Ty którego muzyka mogłabyś napastować w domu, bo czujesz, że piosenka jest o Tobie?

Karolina: Eee, no psychofanką nie jestem, chociaż jak tu nie zazdrościć kobiecie, dla której powstały dwie tak piękne piosenki o miłości, jak „Layla” i „Something”? Mówię tu o Pattie Boyd, żonie Beatlesa George’a Harrisona, która rzuciła go dla Erica Claptona.

„Something in the way she moves
Attracts me like no other lover
Something in the way she woos me
I don't want to leave her now
You know I believe and how „

Cała piosenka jest cudowna: tekst rozkłada mnie na łopatki za każdym razem, a delikatna, nastrojowa muzyka tylko podkreśla piękno przesłania. Dla mężczyzny, który napisałby dla mnie taką piosenkę, byłabym w stanie zrobić wszystko :-)
„Layla” jest bardziej desperacka i gorączkowa - widać w niej niepewność mężczyzny zdezorientowanego siłą uczucia do swej wybranki, zaskoczonego nim - no w końcu Clapton odbił żonę przyjacielowi - dźwięczy w niej poczucie winy, jest jakiś mroczny element, ale i namiętność. Uwielbiam ją!

„Layla, you’ve got me on my knees.
Layla, I’m begging, darling please.
Layla, darling won’t you ease my worried mind.”

Marta: Szemrana sprawa z tym odbijaniem żon. Ja mimo wszystko zostałabym przy Harrisonie, bo „Something” uwielbiam, a „Layla” nieszczególnie do mnie przemawia. Jeśli chodzi o piosenkę z imieniem z tytule, to miękną mi nogi kiedy słyszę o smutnych oczach „Anny Marii”. Szkoda tylko, że to postać wymyślona, choć podejrzewam, że popularność tego kawałka namieszała w statystykach najpopularniejszych imion. Znasz jakąś Annę Marię? Ja znam trzy!

Karolina: Do mnie też bardziej przemawia utwór Harrisona :-)
Anny Marii żadnej nie znam, za to przypomniałaś mi o jeszcze jednej piosence z kobiecym imieniem w tytule. Mowa o „Angie” Rolling Stonesów. Co prawda nie przepadam za zawodzeniem Jaggera w tym kawałku, ale ciekawa jest geneza tej piosenki. Jak widać sporo kobiet o tym imieniu trafiło się muzykom, bo spekulowano, że chodzi o Angelę, pierwszą żonę Davida Bowie, aktorkę Angie Dickinson, a nawet córeczkę Keitha Richardsa. Ale żeby nie było tak pięknie i romantycznie, warto zwrócić uwagę na to, co Richards napisał w swojej autobiografii - że Angie to określenie...heroiny, a piosenka opowiada o próbach rzucenia nałogu. Przyznam, że ta wersja podoba mi się najmniej, jednak nadawanie kobiecego imienia nałogowi, huraganom wiele mówi o mężczyznach - bardziej nawet niż o kobietach - nie sądzisz?

Marta: Czyżby przemawiała przez Ciebie feministka? :-)

Karolina: Czy ja wiem, może trochę? Chociaż, czy chciałabyś, żeby huragan został nazwany twoim imieniem?
Nadawanie żeńskich cech zjawiskom, z którymi sobie człowiek nie radzi, jakoś nie najlepiej o nim świadczy :-)

Marta: Wiesz, jest tak mało piosenek z moim imieniem w tekście, że nawet huraganem bym się zadowoliła :-) Chociaż, jak już o Martach mowa, to nie wypada mi wspomnieć o piosence Grzesia Turnaua do tekstu Jana Brzechwy.

„Na parapecie wsparta
siedzi w niebieskiej sukni
nazywa się na pewno
na pewno Marta
lub może jeszcze smutniej”

Ach, i już się rozpływam! Chociaż wolę McCartneya i jego „Martha My Dear”:

„Martha my dear you have always been my inspiration
Please
Be good to me Martha my love
Don't forget me Martha my dear.”

W tym miejscy chciałabym zaznaczyć, że nie mam żadnego problemu ze sobą :-)
Nie wiem czy wiesz, ale inspiracją dla tej piosenki i tytułową Marthą był owczarek staroangielski  Paul’a. Chociaż sam muzyk wspominał, że kawałek powstał dla jego długoletniej ukochanej Jane Asher, ale twierdził też, że piosenka jest o jego muzie, którą słyszy w głowie, i która podpowiada mu co pisać. I jak tu zrozumieć facetów? Osobiście uważam, że wersja z psem jest najbardziej urocza :-)

Karolina: Hahaha, Marta, owczarku ty mój :-)
Z moim imieniem w tytule przychodzi mi do głowy tylko „Oh Carol” Smokie. Jest tyle seksu w tej piosence, właściwie to całkiem miłe nosić to samo imię, co dziewczyna w tytule :-)

„Well, I was out cruisin', getting late and I was losing,
When I saw you walkin' my way,
So nonchalant, I bet you get what you want,
So do I, and I ain't losing today.
Well your hips were swinging and your jeans were clinging,
You were driving me out of my mind.
On a hot afternoon when there's nothing to do,
You're not the sort of thing a fellow should find.”

Zresztą mnóstwo jest piosenek z kobiecym imieniem w tytule. Na przykład taki Leonard Cohen - co piosenka, to dedykowana innej kobiecie... Wystarczy wymienić moje dwie ulubione: „So long, Marianne” i „Suzanne”. W ogóle to bardzo miłe, kiedy mężczyzna pisze dla swojej kobiety piosenkę. Powód jest obojętny: mogą to być przeprosiny - jak w przypadku Bono, który zapomniawszy o rocznicy ślubu, postanowił wynagrodzić tę gafę żonie pisząc „Sweetest thing”, może być zwykła dedykacja dla ukochanej kobiety, jak w przypadku „Lady in red” Chrisa de Burgha, „Josephine” Chrisa Rea czy „Sweet child of mine” Axla Rose... Przychodzi ci jeszcze coś do głowy?

Marta: Czekaj, czekaj, rozmarzyłam się…

„I've never seen you looking so lovely as you did tonight
I've never seen you shine so bright”

„Lady In Red” to zdecydowanie genialna piosenka :-)
A wracając do imion, to aż chce się krzyknąć „Roxanne”! Uwielbiam emocje i erotyczny magnetyzm w głosie Stinga, kiedy śpiewa ten kawałek. Pikanterii dodaje też fakt, że inspiracją do piosenki była francuska prostytutka. Sting musiał się tym pochwalić, bo początkowo stacje radiowe odmawiały promowania singla u siebie. Świat się nieco zmienił od tamtej pory :-)
Trudno też nie wspomnieć naszej „Małgośki” w wykonaniu Maryli Rodowicz. Jeden z ponadczasowych tekstów Osieckiej. 

„Widziałam biały ślub
Idą święta
Nie słyszałam z daleka słów
Może rosną
Im już pisklęta
A suknia tej młodej
Uszyta jest z moich snów”

Karolina: Ha! Ja tam kojarzę Stinga z zupełnie inną, nie tak przyjemną piosenką, choć ja sama ją uwielbiam. Mam na myśli „Every breath you take” - musisz przyznać, że ukazuje ona ciemną stronę miłości. I sama historia tej piosenki też jest niewesoła - ponoć Sting tak długo prześladował swoją żonę, aż dostał sądowy zakaz zbliżania sie do niej. No, kobieta potrafi doprowadzić mężczyznę do szaleństwa! Obsesję można wyczuć też w innej piosence, bardziej pozytywnej i optymistycznej, która już zawsze będzie mi się kojarzyć z Julią Roberts i Richardem Gere: „Pretty woman” Roya Orbisona.

„Pretty woman,
don't walk on by
Pretty woman,
don't make me cry
Pretty woman,
don't walk away”

Marta: O tak! Kultowy film i piosenka! Masz rację, kobiety potrafią opętać. Dla mnie dobrym przykładem jest „Supergirl” grupy Reamonn.

“And then she'd scream in my face, tell me to leave, leave this place
Cause she's a Supergirl and Supergirls just fly.”

Może to moja nadinterpretacja, ale jest coś smutnego w tej piosence. On tak głupio zakochany robi dla niej wszystko, dodaje jej skrzydeł swoim uwielbieniem, a ona odchodzi, bo czuje się superdziewczyną. Jego miłość przestaje jej wystarczać. Ale tak jak mówię, to tylko moja wersja wydarzeń, z resztą lubię takie dramatyczne zakończenia :-)

Karolina: Ja bym to zinterpretowała troszkę inaczej: ona sama nie wie, czego chce, stąd jej zachowanie. To jej stwierdzenie, że jest superdziewczyną ma jej samej dodać otuchy, upewnić ją, że nią jest, choć wcale się nią nie czuje - krzywdzi i jego, i siebie. faktycznie, smutny wydźwięk tej piosenki.

Marta: Zauważyłaś, że wszystkie piosenki, o których rozmawiamy są lekko wiekowe? Czyżby współcześni mężczyźni nie potrafili wymyślić nic oszałamiająco pięknego na temat nas kobiet? Chociaż nie! Jest taki jeden uroczy aniołek z loczkami i zniewalającym głosem, czyli Josh Groban! Jestem o włos od płaczu za każdym razem gdy słyszę „In Her Eyes”!

„She stares through my shadow
She sees something more
Believes there’s a light in me
She is sure
And her truth makes me stronger
Does she realize
I awake every morning
With her strength by my side”

Przychodzi mi do głowy jeszcze piosenka Piotra Bukartyka „Kobiety jak te kwiaty”, którą słyszałam z wykonaniu Zbigniewa Zamachowskiego i Grupy MoCarta.

„Sobota rano spać nie możesz
Wstaniesz, kapcie włożysz
Potem się golisz tylko dla niej
I do łóżka śniadanie
Przynosisz jej z porannym słonkiem
Po to by małżonkę
Namówić na co nieco małe
No chyba zwariowałeś!

Kobiety jak te kwiaty, kto żonaty ten wie
Powąchać tak, dotykać nie
Minęła pora godowa,
Teraz tylko boli głowa.”

Karykaturalny, ale chyba trafny tekst. Z resztą nie wiem, nie jestem żoną, może lepiej Ty się wypowiedz :-)

Karolina: Hahaha, faktycznie, dobry tekst - ironiczny, ale coś w nim jest. Chociaż ja akurat nie czuję się bohaterką tej piosenki :-)  I masz rację, często sięgamy po klasykę - też mam wrażenie, że najpiękniejsze piosenki o kobietach już powstały.
Czy możemy się wobec tego pokusić o stworzenie Top 10? Które z powyższych utworów znalazłyby się w twoim zestawieniu? A może tych wyjątkowych, kobiecych piosenek wcale nie byłoby u ciebie aż tyle?

Marta: Mogę się zgodzić na taką kolejność, choć piosenki zmieniają się w rankingu w zależności od nastroju. Oczywiście Lennon zawsze jest na pierwszym miejscu, ale w to chyba nikt nie wątpi! :-)

1 .„Woman” John Lennon
2. „Something” The Beatles
3. „Będziesz moją panią” Marek Grechuta
4. „Lady In Red” Chris DeBurgh
5. „In Her Eyes” Josh Groban
6. „Supergirl” Reamon
7. „Martha My Dear” The Beatles    
8. „Roxanne” The Police
9.  „Marta” Grzegorz Turnau
10.„How wonderful you are” Gordon Haskell

Karolina: U mnie na pewno wyglądałoby to tak - kolejność dowolna, poza numerem jeden, który faktycznie jest numerem jeden:

1. „Woman” John Lennon
2. „Something” The Beatles
3. „Layla” Eric Clapton
4. „Every breath you take” The Police
5. „Living next door to Alice” Smokie
6. „So long, Marianne” Leonard Cohen
7. „Będziesz moją panią” Marek Grechuta
8. „Angie” The Rolling Stones
9. „Pretty woman” Roy Orbison
10. „Sweet child of mine” Guns N’ Roses

Kochani, które piosenki znalazłyby się w Waszym rankingu? Pokusicie się o stworzenie własnego?

19 komentarzy:

  1. Dzięki Wam poznałam piosenkę "Woman"- bo aż do tej pory jej nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Supergirl" - bardzo lubię tę piosenkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybrałyście cudne piosenki! Aż miło posłuchać i przypomnieć sobie co nieco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już pisałam u Karoliny, że świetnie Wam to wyszło. :)
    Aż sobie posłucham kilku utworów. Uwielbiam m.in. "Lady in red", "Angie", "Woman" i Grobana. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale romantycznie i tak kobieco :)
    Chyba jednak Grechuta najbardziej mnie zrusza, choć cały zestaw piękny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do mnie najbardziej przemawiają Polskie piosenki :) w tym Grechuta na pierwszym miejscu :) Zestawienie świetne! Dobra robota dziewczyny, zaczynam przesłuchanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne zestawienie, ciekawy wpis :) Dobrze było sobie posłuchać czegoś dla relaksu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Do mnie najbardziej przemawiają Polskie piosenki :) w tym Grechuta na pierwszym miejscu :) Zestawienie świetne! Dobra robota dziewczyny, zaczynam przesłuchanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Notka jak najbardziej wpisująca się w pod tematyką dzisiejszego dnia! Owej piosenki nie znałam, obca jest mi taka muzyka z wielu względów, niestety. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałyście ciekawy pomysł na Dzień Kobiet. Muszę sobie odświeżyć te piosenki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny pomysł - świetnie wyszło :) Nastrajacie człowieka do słuchania i tak oto spędziłam sobie prawie DWIE godziny na odświeżaniu sobie różnych piosenek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dwie pierwsze - mistrzostwo. Zdecydowanie moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mało z nich znam, ale niektóre lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Większości nie znam, ale te które kojarzę to nawet lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo pomysłowy wpis :) Wiele piosenek znam i lubię. Moje zestawienie byłoby miksem Twojego i Karoliny. I na pewno zamieniłabym "Będziesz moją panią" Marka Grechuty na "Na pozór" Bogusława Meca.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lennon najpiękniej śpiewał o kobietach to pewne.

    OdpowiedzUsuń
  17. No i się rozmarzyłam - wszystkie te piosenki są przepiękne :)
    Ja dodałabym jeszcze piosenkę Bogusia Meca "Jej portret"

    OdpowiedzUsuń