czwartek, 20 marca 2014

Beznadziejny przypadek? Nie dla Pana Boga!

tytuł: Bóg znalazł mnie na ulicy i co z tego wynikło. Historia bezdomnego alkoholika
autor: Henryk Krzosek
wydawnictwo: Znak
rok wydania: 2014
ilość stron: 256

moja ocena: 8/10

Wystarczy się rozejrzeć, żeby zobaczyć ludzi żyjących w skrajnej biedzie bez dachu nad głową. Jednak najczęściej skutecznie odwracamy wzrok i ignorujemy bezdomnych. Niedomyte twarze, cuchnące ciuchy i alkoholowe wyziewy irytują nas – zadbanych, ugłaskanych i zapracowanych. A przecież za ich smutnymi spojrzeniami kryją się prawdziwe ludzkie dramaty.

Henryk Krzosek, elegancki, uśmiechnięty i sympatyczny pan znany z telewizji, dobrze wie, jak to jest żyć bez nadziei, rodziny, dachu nad głową. Kiedy jedynym i najlepszym przyjacielem jest alkohol, bo tłumi uczucie głodu i rozgrzewa nawet w najcięższe mrozy. Kiedy samobójstwo wydaje się być najlepszym rozwiązaniem wszystkich problemów. Książka „Bóg znalazł mnie na ulicy i co z tego wynikło. Historia bezdomnego alkoholika” to jego świadectwo. 

Życie nigdy nie rozpieszczało Henryka. Mama ciężko pracowała, żeby utrzymać rodzinę, a ojciec alkoholik budził w małym Heniu tylko najgorsze uczucia. Chłopiec dorastał na ulicy, a pragnienie akceptacji sprowadziło go na złą drogę. Przed kumplami najłatwiej było się popisywać. Zaczęło się picie na umór i kradzieże, które szybko zaprowadziły Heńka w więzienne mury. Po latach odsiadki nastąpiła chwila stabilizacji. Żona i dwaj synowie dali mu namiastkę domu, choć wcale nie było łatwo. Problemy zaczęły się, gdy młodzi postanowili wyjechać za pracą do Niemiec. Na pewien czas rodzina musiała się rozstać. Później, gdy Henryk wreszcie dołączył do żony i starszego syna nie było już czego zbierać. Od tamtej pory było tylko gorzej, aż w końcu pan Krzosek wylądował na ulicy. Bez domu, pracy, pieniędzy, znajomości języka sięgnął dna. Żył w nieludzkich warunkach, kradł i oszukiwał, byleby tylko zdobyć alkohol. Kiedy w jego życiu zgasł ostatni promyczek nadziei Henryk zdecydował skończyć z życiem raz na zawsze. Wszystko miał zaplanowane, ale postanowił pójść jeszcze do jadłodajni, żeby zjeść swój ostatni posiłek. Bóg już tam na niego czekał…

Autobiograficzna opowieść Henryka Krzoska wstrząsnęła moim światopoglądem. W kilku zdaniach przybliżyłam Wam jego drogę na dno, na którą złożyło się mnóstwo życiowych błędów i konsekwentne podejmowanie niewłaściwych decyzji. Ale w tej książce wcale nie chodzi o to, jak i dlaczego Henryk zmarnował swoje życie, ale o to, że w najgorszym momencie spotkał Boga, który poprzez pomoc innych ludzi chwycił go za rękę i już nie puścił. Nagle historia smutku, rozpaczy i beznadziei zmieniła się w pełną optymizmu opowieść o wierze, cudach i dobrych ludziach. 

Potrzeba nie lada odwagi, żeby w tak otwarty sposób zwierzać się ze swojego życia. Podziwiam autora, że zdecydował się podzielić z innymi swoją trudną historią. Opowieść Henryka Krzoska jest prosta, szczera i pełna pokory. W trakcie lektury wzruszenie wisiało mi na końcu nosa. W życiu Henryka było przynajmniej kilka cudów. Ostatnim z nich jest ta książka. Przeczytajcie koniecznie, jestem pewna, że zmieni także Wasze życie.

***
Recenzję napisałam dla portalu Stacja7


21 komentarzy:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce, aż to dziwne, skoro jest tak ciekawa. Myślę, że faktycznie może zmienić światopogląd i na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Już sam tytuł szalenie mnie zaintrygował, dlatego z przyjemnością poznam niepowtarzalne wspomnienia Pana Henryka.

    OdpowiedzUsuń
  3. To niezwykłe kiedy widzi się ludzi, którzy z pomocą silnej woli, wiary, ludzi potrafią podnieść się z największego dnia. Nie sztuką jest mieć i być szczęśliwym. Podziwiam ludzi, którzy wykorzystali drugą szansę i zawsze zastanawiam się wtedy czy i ja nie powinnam przestać narzekać. Jesteśmy kowalami własnego losu. Czasem potrzebujemy "kopa w d..ę" by się pozbierać. Książka mnie zainteresowała i chciałabym kiedyś się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę tę książkę, ogromnie mnie zainteresowała, lubię takie pozycje, które coś mi nakładą do głowy i w jakiś sposób mnie zmienią

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem jak wytrzasnęłaś tę książkę, ale wygląda na to, że trafiają do nas książki, których potrzebujemy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Również wcześniej nie słyszałam o tej pozycji, a widzę, że jest bardzo ciekawa i wartościowa. Tak, Bóg czeka na każdego z nas, na chociażby jeden sygnał z naszej strony świadczący o naszej miłości do Niego.
    Bardzo chciałabym przeczytać te książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mnie tym tytułem zaintrygowałaś, a przyznam, że wcześniej o tej książce nie słyszałam. Ciekawa jestem czy na mnie również zrobiłaby takie wrażenie

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie łatwo napisać taką książkę, tak się odsłonić. Chętnie ją poznam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już miałam zmykać do spania, kiedy postanowiłam jeszcze zajrzeć na twojego bloga, bo dawno tego nie robiłam. I co czytam? Taką właśnie piękną recenzję. Potrzeba mi ostatnio takich książek. Przeczytałam już "Kot Bob i ja", a teraz chętnie zabiorę się za tę pozycję. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi bardzo ciekawie. Chętnie sięgnę po "Beznadziejny przypadek...". Lubię książki oparte na prawdziwych, poruszających historiach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę. Myślę, że to naprawdę wartościowa historia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trudna historia życia, ale tym bardziej przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również podziwiam autora za odwagę! Zarówno też doceniam, to musiało być dla niego trudne - pisać o takich rzeczach, o swoim życiu. Dobrze, że takie książki powstają!

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba nie potrafiłabym się aż tak otworzyć.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bóg zawsze wyciąga do nas rękę. Trzeba tylko odpowiedzieć. To rewelacyjne świadectwo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa książka. Chętnie się z nią zapoznam. Podziwiam tego mężczyznę, że tak potrafił się otworzyć i podziwiam go za to, że potrafił sobie poradzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Istna historia z życia, z tego co czytam. Z chęcią bym przeczytała historię tego pana.

    OdpowiedzUsuń
  18. Widziałam tego pana ostatnio w tv śniadaniowej! Niesamowita postać!! Książkę koniecznie powinnam przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajnie, że powstają książki dające takie świadectwo. Jeśli tylko trafi w moje ręce, to na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Autobiografia Henryka Kroska jest przede wszystkim złożeniem dziękczynienia Panu Bogu, który dał mu nowy początek, nowe życie. Wyciągnął do niego pomocną dłoń, gdy inni odwrócili się od mężczyzny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Przez sporą część swojego życia Henryk Krzosek największym uczuciem darzył alkohol. Ta toksyczna miłość doprowadziła go na samo dno. Udało mu się jednak podnieść. W autobiografii opisuje swą drogę przemiany, narodzenia się na nowo. Polecam „Bóg znalazł mnie na ulicy i co z tego wynikło? Historia nawróconego alkoholika”.

    OdpowiedzUsuń