piątek, 28 lutego 2014

Tylko dla prawdziwych twardzieli...


tytuł: Muza chrześcijańska. Poezja grecka od II do XV wieku
autor: Marek Starowieyski
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2014
ilość stron: 424

moja ocena: 9/10

Zdaję sobie sprawę z tego, że książki religijne nie cieszą się wielką popularnością. Podobnie jest z poezją, którą albo się lubi, albo nie. Dlatego tom „Muza chrześcijańska. Poezja grecka od II do XV wieku” to książka tylko dla prawdziwych twardzieli, bo łączy w sobie obydwa wspomniane gatunki.

Ksiądz Marek Starowieyski, specjalista od chrześcijaństwa antycznego oraz  nauczania Ojców Kościoła, jest autorem wstępu, on także dokonał redakcji oraz wyboru utworów. Słowem właściwy człowiek, na właściwym miejscu. Zbiór wierszy zawartych w publikacji jest imponujący, w końcu tom liczy ponad czterysta stron. Wszystkie teksty pochodzą w pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy to poezja religijna była naturalnym zjawiskiem, wywodzącym się prosto z Biblii.

Wszystkich, których przeraża zarówno tematyka, jak i ramy czasowe muszę uspokoić. Grecka poezja chrześcijańska naprawdę nie jest skomplikowana i nawet laicy nie będą mieli żadnego problemu ze zrozumieniem tych wierszy. Ich przekaz jest aż nadto oczywisty, a większość z nich przypomina mi modlitwy, czy też stare pieśni, dobrze znane z kościołów. Melodyjność tych tekstów ma swój niepowtarzalny urok i klimat, w którym zanurzyłam się z przyjemnością. W trakcie lektury czułam się jakbym się modliła i nawet brakowało mi zapachu kadzidła. Utwory zamknięte w tomie można podzielić na modlitwy, homilie i hymny, czyli nic, co byłoby obce lub nowe dla przeciętnego czytelnika.

Muza chrześcijańska. Poezja grecka od II do XV wieku” to publikacja wyjątkowa pod każdym względem. Ks. Markowi Starowieyskiemu należą się owacje na stojąco, za ogrom pracy, który włożył w powstanie tego tomu. Wszystkim, którzy choć trochę interesują się poezją powiem jedno – nie bądźcie ignorantami! „Muza chrześcijańska” zasługuje na uwagę! Ja jestem zachwycona! Polecam!

PS

Znalazłam dla siebie nowego bohatera – Grzegorza z Nazjanzu. Zdecydowanie to jego wiersze podobały mi się najbardziej.

O życiu ludzkim (II)

Jak gdyby koło, słabo osadzone w osi,
jest to nasze nietrwałe, skołatane życie:
podbiega w górę, potem znów stacza się na dół
i – choć niby przybite – nie wstrzyma się w miejscu.
Uciekając, wciąż stoi, a stojąc – ucieka…
Czyni wiele podskoków – lecz uciec nie zdoła,
z każdym ruchem na wszystkie kołysze się strony…
A kształt naszego życia to wszak nic innego
jak dym, senna mara, jak ziele kwitnące.

Tłum. Józef Birkenmajer

 ***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!

10 komentarzy:

  1. Skoro polecasz, to może kiedyś się skuszę i nie będę ignorantką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się, czemu nie lubisz baroku. W kulturze tej epoki religia i poezja są w dużej mierze połączone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym, znam poezję baroku, ale jakoś nie czuję się w niej najlepiej. Chociaż nie przeczę, są utwory, które bardzo lubię :)

      Usuń
    2. Na przykład? :) Może jest jakiś, którego ja nie znam :)

      Usuń
    3. Wiersze ks. Józefa Baki znasz? Jezuita późnobarokowy, jak dla mnie super :)

      Usuń
  3. Jestem niedowiarkiem, ale przeczytanie tego wiersza sprawiło mi przyjemność, bo przeniosło mnie w świat czystych wartości, które są dla mnie ważne. To tam jest źródło, które nawadnia całe ludzkie życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. pozycja według mnie dla szczególnie zainteresowanych tematem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie interesuje mnie taka tematyka, nie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię akurat ten okres jeśli chodzi o literaturę. O religii też od czasu do czasu lubię poczytać. Ale pewnie nie sięgnę to tę książkę, bo jak na razie mam dość wierszy, sonetów itd.

    OdpowiedzUsuń