sobota, 22 lutego 2014

Sylwester w lutym!



W ubiegłą sobotę wybraliśmy się do chorzowskiego Teatru Rozrywki na koncert z cyklu  SYLWESTER BIS. Uwielbiam te coroczne przedstawienia i obowiązkowo muszę się pojawić na którymś z koncertów, które grane są przez wszystkie weekendy karnawału. Tym razem skrócona wersja koncertu sylwestrowego nosi tytuł „Powtórka z Rozrywki”, a do programu wybrane zostały najlepsze, najfajniejsze, najbardziej udane piosenki, które zachwycały publikę w trakcie wszystkich osiemnastu lat sylwestrowego koncertowania. 


Jak zawsze było magicznie, bajecznie, kolorowo, zabawnie, ale i nostalgicznie. Dotychczas brałam udział w pięciu (albo sześciu, pogubiłam się w liczeniu) koncertach SYLWESTER BIS, ale w „Powtórce z Rozrywki” nie pojawiła się żadna z piosenek, które w przeszłości złapały mnie za serce. Mimo wszystko w trakcie przedstawienia bawiłam się wyśmienicie, a to za sprawą moich ulubionych wokalistów, aktorów, tancerzy i orkiestry chorzowskiej Rozrywki! Nie wszystkie wykonania oczarowały mnie w tym samym stopniu, a trzy piosenki nawet mnie wynudziły. Ale dziś chciałabym opowiedzieć wam o tych najlepszych!

Od lat uwielbiam wokal Marcina Wawrzynowicza (rewelacyjna płyta „Camamey”, nasłuchać się nie mogę), więc na jego występ czekałam najbardziej. Jego interpretacja piosenki Czesława Niemena „Pod papugami” była ciekawa, lecz nie porywająca. No ale nie oszukujmy się, nikt nie jest w stanie zachwycająco zespawać żadnej z piosenek Niemena. Osobiście uważam nawet, że w konstytucji powinien znaleźć się zapis zabraniający śpiewania Niemena komukolwiek :-)


Olśniła mnie „Bombonierka” odśpiewana przez Esterę Sławińską-Dziurosz i Kamila Barona. W ogóle Kamil ma rewelacyjny, charakterystyczny głos, który wybija się nawet, gdy wokalista śpiewa w chórkach. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że Kamil nagra kiedyś solową płytę, ba nawet powinien nagrać własny album, bo szkoda by było, żeby taki talent tkwił w ukryciu. Dodatkowo widać, ze Kamil Baron świetnie czuje się w pastiszach, potrafi się wygłupiać na scenie i bawić publikę. Na samo wspomnienia tańczących czerwonych korali zaczynam szczerzyć ząbki w uśmiechu. 

W moim muzycznym życiu nie lubię kiedy śpiewają kobiety, bo mają tendencję do miauczenia i popisywania się głosem. Niektóre wyją tak, że chyba tylko delfiny mogą zrozumieć o czym jedna z drugą śpiewa. Na szczęście w Teatrze Rozrywki można liczyć na dobre wokalistki (nie wszystkie, ale większość). Na kolana powalił mnie „Aquarius” w interpretacji Marzeny Ciuła. Barbara Ducka zaśpiewała „Tańczące Eurydyki” tak pięknie, że Anna German byłaby z niej dumna. Jeszcze chwila, a ryczałbym ze wzruszenia! Również Emilia Majcherczyk i Wioleta Malchar dają radę! Są nie tylko utalentowane, ale też naturalne i śliczne. Barwo dziewczyny! 


Chorzowska Rozrywka specjalizuje się w pastiszach. Obsada świetnie czuje się w tej stylistyce, ale to Rafał Gajewski kradnie show wszystkim wykonawcom. Wystarczy, ze pojawi się na scenie, a publika już jest kupiona. Podejrzewam, że wiele żartów nie miałoby takiej siły oddziaływania, gdyby nie sceniczne szaleństwa Rafała!


Kochani, zostały nam dwa weekendy karnawału (ten oraz przyszły), więc jeśli macie taką możliwość wybierzcie się do teatru na „Powtórkę z Rozrywki”! Gwarantuje, że nie będziecie żałować.

PS
Wybrałam się do teatru, a wróciłam z książką... No nie mogłam się powstrzymać :)










* Zdjęcia artystów pochodzą ze strony http://www.teatr-rozrywki.pl

14 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że takie spektakle są w Chorzowie. Na pewno była to dość fajna rozrywka. Może kiedyś sama się wybiorę na cos takiego, ale najpierw muszę ogólnie pójść do teatru, bo dawno mnie nie było i czuję sie uwsteczniona kulturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A co do książki, to sama bym pewnie z nia wyszła, bowiem ciekawi mnie jej treść. Czekam w takim razie na jakąś Twoja opinię o niej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Nawet nie miałam pojęcia o tym wydarzeniu...ja to jednak do tyłu jestem :D
    Cieszę się, że dobrze się bawiłaś! Postaram się nie mieć Ci za złe, że byłaś w Chorzowie i nie spotkałyśmy się :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do Niemena zgadzam się w 100% :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie, ale to dlatego, że jestem domatorem, nie wychodzę na tego typu imprezy. Czytać jednak o nich jest mi miło, od razu czuć, że zabawa była przednia, szampańska, można by rzec :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. No cóż...Twój powrót z książką jakoś mnie nie dziwi;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę! :) Czekam na recenzję książki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie byłam w teatrze, chyba z 5 miesięcy temu, więc chętnie się wybiorę na powyższy spektakl.

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę, niesamowita sprawa! :) chętnie poszłabym na coś takiego :)
    P.S a jaka koszulka by Ci się spodobała? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już wróciłam, powolutku nadrabiam zaległości,pozdrawiam ciepło xxxx ja uwielbiam teat i jeśli mam okazję to oczywiście odwiedzam, a ten spektakl wydaje się fajny;) a tak to bywa z tymi zakupami ja idę po bluzkę a wracam z książką;PP

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno temu byłam w teatrze. Narobiłaś mi ochoty, by się wybrać. Jak znajdę czas to może :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że u mnie w teatrze nie ma czegoś takiego, bo z chęcią bym się wybrała. Rewelacyjny pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  13. A myślałam, że tylko ja wracam z teatru z książkami :)

    OdpowiedzUsuń