niedziela, 9 lutego 2014

Świat z kropek i kresek


tytuł: Kropki i kreski
autor: Wojciech Prus, Michał Zioło
wydawnictwo:  W drodze
rok wydania: 2012
ilość stron: 120

moja ocena: 7/10

Przyznaję, że nie zawsze czytam opisy znajdujące się z tyłu książki. W przypadku tomiku „Kropki i kreski” zasugerowałam się samą okładką i postanowiłam zapoznać się z lekturą w ciemno. Sama nie wiem czego się spodziewałam, chyba czegoś innego, chyba czegoś gorszego…

Książka „Kropki i kreski” ma formę prywatnego notesu, w którym autorzy prowadzą osobiste notatki. Dwaj mnisi – dominikanin i trapista (szalenie barwne i ciekawe postaci), pracownicy Pana Boga, wędrują po świecie, a swoje myśli przenoszą na papier. Mogłoby się wydawać, że ich notesy przepełnione będą miłością do Najwyższego i do ludzi. I faktycznie takie są, ale forma, którą posługują się autorzy jest zaskakująca.

Ojciec Wojciech Prus rysuje. Niektóre jego szkice zamieszczone w tomiku są rozczulająco dziecięce. Wyglądają jakby stworzyła je ręka małego Wojtusia, a nie dorosłego Wojciecha. Jakie to ważne – ocalić w sobie dziecko. Inne zaprezentowane ilustracje są doskonale dopracowane w szczegółach, proste, ale wzruszające. Ogromne wrażenie zrobił na mnie rysunek z wiejską kapliczką.

Rysunki ojca Wojciecha zestawione zostały z tekstami ojca Michała. Trapista tworzy portrety ulubionych pisarzy. Opowiada historie zaczerpnięte z życia artystów, nawiązuje do ich twórczości, ale nie mówi wprost o kim pisze. Jedyną podpowiedzią jest imię zawarte w tytule tekstu. Tak więc przed czytelnikiem stoi prawdziwe wyzwanie, aby domyślić się, kto jest bohaterem felietonu, zanim autor ujawni nazwisko. Z przyjemnością podjęłam grę ojca Michała. Ach te emocje! Zgadnę, czy nie zgadnę? Niestety w kilku miejscach poległam z kretesem.

Zdecydowanie lepiej rozumiem świat opisywany za pomocą słów, niż ten rysowany ołówkiem, dlatego teksty ojca Michała sprawiły mi większą frajdę. Choć muszę przyznać, że ilustracje ojca Wojciecha stanowią ozdobę tomiku, są interesującymi przerywnikami i w pewnym stopniu uzupełniają treść. Lektura „Kropek i kresek” sprawiła mi niesamowitą przyjemność, dostarczyła rozrywki, a także doedukowała mnie w kilku miejscach. Za tak sympatyczną i wartościową książeczkę serdecznie autorom dziękuję i zabieram się za prowadzenie własnego notesu…


 ***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Agnieszce i Wydawnictwu W drodze!

11 komentarzy:

  1. Ciekawa pozycja. Pewnie też sięgnęłabym głównie po słowo, bo w nim najlepiej się odnajduję. Ale niekiedy lubię zinterpretować sobie jakiś obrazek, więc te ilustracje byłyby dla mnie nie tylko przerywnikiem. Jestem ciekawa, czy i mi udałoby się odgadnąć, o kim jest dany felieton ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazwyczaj nie czytam takich książek, ale ta mnie wyjątkowo zainteresowała. Chyba podejmę wyzwanie i sprawdzę ilu autorów uda mi się odgadnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi dość ciekawie, lecz osobiście nie jestem tym razem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio sięgnęłam po tomik poezji, ale pewnie jeśli się skuszę, to będzie to coś Szymborskiej, choć i ten tomik mógłby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poezje polecam całym sercem, ale akurat ten tomik nie ma z poezją wiele wspólnego :)

      Usuń
  6. Brzmi niezwykle interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytuję poezji, chyba nie potrafię jej zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  8. O! Ciekawa i nietypowa pozycja. :) Ale chyba niekoniecznie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Też nie zawsze czytam opisy z tyłu książek :) Jestem zaintrygowana tą książeczką i ilustracjami wewnątrz :)

    OdpowiedzUsuń