czwartek, 6 lutego 2014

Przygody małej Basi



Basia to kilkuletnia dziewczynka, która chodzi do przedszkola. Tata Basi pracuje jako lekarz, a mama stuka na laptopie. Jest jeszcze Janek i Franek – starszy i młodszy brat dziewczynki.

Pewnego dnia mama wybiera się z dzieciakami do sklepu na zakupy. Basia i Janek biegają jak szaleni i z przejęciem oglądają zabawki. Wyprawa staje się pretekstem do poważnej rozmowy na temat znaczenia pieniędzy. Skąd je brać? Jak to jest z tym bankomatem? Co to właściwie jest ten „gratis”? Nie martwcie się, mama wszystko wam dokładnie wytłumaczy.  
Innym razem mama postanawia się zapisać do szkoły tańca. Po urodzeniu Franka czuje się sflaczała i postanawia popracować nad formą. Basia również marzy o tańcu, dlatego mama zapisuje ją na balet. Zajęcia odbywają co środę, się w tym samym czasie co mamine flamenco, ale dziewczyny są wytrwałe i taneczne kroki ćwiczą także w domu. Tata patrzy na to wszystko trochę sceptycznie, bo nie wie jeszcze, że jego kobiety planują dla niego urodzinową niespodziankę. Ale pssst! To na razie sekret!   

Książeczki o przygodach Basi przeznaczone są dla dzieci w jej wieku, czyli kilkuletnich przedszkolaków. Choć moja jedenastoletnia siostra raczej wyrosła z takich bajek, to obie Basie przeczytała natychmiast, jak tylko przyszły. Zaśmiewała się przy tym do łez i poważnie kiwała głową kiedy mama tłumaczyła swojej niesfornej córeczce sprawy związane z pieniędzmi. Jestem pewna, że wszystkie małe moliki książkowe polubią Basię i jej braci. Główną zaletą bohaterów jest to, że są całkowicie zwyczajni. Rodzeństwo się kłóci, mama chciałaby schudnąć, tata dużo pracuje, a w domu lubi mieć spokój. Basi nie są obce ataki wrzasku na środku sklepu, bunt i tupanie nogami, dziecięca zazdrość, strach. A przy tym jest urocza, wesoła, rozbrykana jak każde dziecko w jej wieku. Dzięki temu mali czytelnicy mogą się z nią w pełni identyfikować.

Zachwycił mnie edukacyjny charakter bajek o Basi. Szczególnie jest to widoczne w książeczce „Basia i pieniądze”. Mama tłumaczy dzieciom kwestie dotyczące pracy i pieniędzy w prosty, logiczny sposób. Sama doskonale pamiętam jak moja siostra nie mogła zrozumieć dlaczego nie mogę jej kupić wszystkiego co chce, skoro przecież chodzę do pracy. To po co tam chodzę? Szkoda, że wtedy jeszcze nie znaliśmy Basi, wiele spraw byłoby łatwiej wyjaśnić. Zofia Stanecka zadbała również o humorystyczną stronę opowiastek, a Marianna Oklejak ozdobiła całość uroczymi rysunkami. Na koniec zacytuję moją Olę: „I nie zapomnij napisać, że to bardzo pouczające książki”. Polecamy :-)

***
tytuł: Basia i Pieniądze, Basia i Taniec
autor: Zofia Stanecka, Marianna Oklejak
wydawnictwo: Egmont
rok wydania: 2010



6 komentarzy:

  1. czytałam jedną książeczkę z tej serii i tak średnio mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje młode już trochę za duże, na tę lekturę

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę zapamiętam. Co prawda mam w domu przedszkolaka, który woli "kopary", ale książek edukacyjnych nigdy nie za wiele;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć mój sześciolatek nie sięgnąłby po tę książkę, gdy czytam wieczorami "Basię" - jego siostrze, to słucha z otwartą buzią...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak doczekam się dzieciaków, to na pewno będę im czytała tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń