poniedziałek, 13 stycznia 2014

Refren poranka - Tracie Peterson



tytuł: Refren poranka
tytuł oryg.: Morning’s Refrain
autor: Tracie Peterson
wydawnictwo: WAM
rok wydania:  2013
ilość stron: 356

moja ocena: 6/10

Refren poranka” to druga część serii „ Pieśń Alaski” amerykańskiej pisarki książek z gatunku Christian fiction - Tracie Peterson. „Preludium brzasku”, tom otwierający trylogię, przeczytałam pod koniec 2012 r. i choć powieść  nie powaliła mnie na kolana, to jednak z wielką przyjemnością wróciłam do Sitki.

Akcja „Refrenu poranka” rozpoczyna się osiemnaście lat po wydarzeniach kończących „Preludiom...”. Dalton, syn Lydii, jest już młodym mężczyzną. Chłopak wie, że Kjell jest jego ojczymem, a historia rodzinna jest bardzo skomplikowana. Młodzieniec wymusza na matce zwierzenia dotyczące jej życia przed Sitką. W ten sposób dowiaduje się o brutalnym i okrutnym ojcu oraz bezdusznym przyrodnim rodzeństwie (przy okazji przypomniałam sobie o co dokładnie chodziło w pierwszym tomie). Dalton przeżywa prawdziwy szok, jednak dobre serce nie pozwala mu do końca uwierzyć w opowieść matki. Chłopak jest przekonany, że każdy może się zmienić na lepsze. Wkrótce będzie miał okazję osobiście poznać braci i siostrę...

Mniej więcej w tym samym czasie wraz z rodziną na Alaskę przeprowadza się młoda, śliczna i utalentowana flecistka Phoebe. Niemal natychmiast dziewczyna staje się obiektem westchnień wszystkich młodzieńców z miasteczka. O jej względy zaczynają również rywalizować Dalton i jego najlepszy przyjaciel Juri...

 Refren poranka” to udana kontynuacja serii „Pieśń Alaski”. Jak dla mnie oba tytuły trzymają ten sam poziom, choć jestem skłonna przyznać, że „Refren…” czytało mi się odrobinę lepiej. A może wiedziałam już czego spodziewać się po autorce i miałam bardziej pozytywne nastawienie do powieści? Z przejęciem śledziłam perypetie Daltona, który jest bardzo sympatycznym bohaterem. Przy okazji chłopak ma charakter i okazał się dla mnie bardziej wiarygodną postacią niż jego idealni rodzice. Również Phoebe dała się lubić, szczególnie w chwilach, kiedy pokazywała, że jest nie tylko dobrze wychowaną panienką, ale potrafi tupnąć nóżką i postawić na swoim. 

Niestety autorce nie udało się uniknąć kilku schematycznych wpadek, a momentami atmosfera powieści jest tak idealna, że aż irytująca, ale w ogólniej ocenie nie ma to większego znaczenia. Bo książki  Tracie Peterson pisane są ku pokrzepieniu serc. Głównym tematem powieści jest miłość i przyjaźń, a także skomplikowane relacje międzyludzkie. Autorka udowadnia, że zawsze warto być przyzwoitym człowiekiem, a dobrym sercem można zdziałać wszystko. I takiej wersji się trzymajmy. Polecam! 


***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!

14 komentarzy:

  1. A ja sądziłam, że będzie to książka non-fiction o muzyce i muzykach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem przekonana do tej książki. Fabuła zupełnie do mnie nie przemawia, nawet okładka jakoś tak odpycha...

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się okładka, a co do samej książki, to jakoś mnie nie zaintrygowała na tyle, aby po nią sięgać. A ta momentami idealistyczna atmosfera chyba odbierałaby mi odbiór tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę bliżej przyjrzeć się tej serii

    OdpowiedzUsuń
  5. Co jak co, ale strasznie podoba mi się pomysł na tytuły kolejnych powieści tej serii!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaka piękna okładka. Od razu przykuła moje oko. Co do ,,zawartości'' również wydaje się ciekawa i mimo kilku mankamentów jestem skłonna sięgnąć po tę serię, ale oczywiście zacznę od ,,Pieśni Alaski''.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę mam ochotę przeczytać :)
    Zachęciła mnie Twoja recenzja! :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam chęć na tę książkę! :)
    Bardzo chętnie się z nią zapoznam :3

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w wolnej chwili :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna flecistka na Alasce... no i kłopoty gotowe;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna flecistka na Alasce... no i kłopoty gotowe;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna okładka i fabuła też wydaje się ciekawa, ale najpierw muszę sięgnąć po pierwszy tom, bo oczywiście go nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się odrobinę zaciekawiona, choć nie jest to typ książek, które uwielbiam. Może jednak być ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię czytać takie historie, więc zainteresuję się tą serią :)

    OdpowiedzUsuń