czwartek, 23 stycznia 2014

po to, aby napisać jedną stronę książki, trzeba przeczytać sto stron innych autorów

tytuł: Hombre Kapuściński
autor: Mirosław Ikonowicz
wydawnictwo: Rosner & Wspólnicy
rok wydania: 2011
ilość stron: 334

moja ocena: 7/10

Ryszard Kapuściński jest jednym z moich najukochańszych pisarzy. Geniusz słowa, wrażliwy i wytrawny obserwator rzeczywistości, swoją twórczością zachwyca mnie za każdym razem. Dziś, w siódmą rocznicę jego śmierci, wspominam Kapuścińskiego razem z jego przyjacielem – Mirosławem Ikonowiczem.


„Kapuściński miał poczucie tego, że należy do nielicznej, a więc ekskluzywnej grupy ludzi zafascynowanych światem. Nazywał ich ludźmi drogi”.

„Hombre Kapuściński”, bo o tej książce mowa, nie jest typową biografią. To raczej garść wspomnień autora o zmarłym przyjacielu, pomieszana z branżowymi historiami, kulisami pracy reportera, nawiązaniami do zagranicznych wypraw obu panów. Mirosław Ikonowicz poznał Ryszarda Kapuścińskiego na studiach w Instytucie Historycznym UW (to Ryszard zainicjował tą znajomość), później przez wiele lat pracowali razem w Polskiej Agencji Prasowej. Ich reporterskie szlaki często się splatały zarówno w kraju, jak i w różnych częściach świata. Ikonowicz opowiada o wspólnej młodości, niebezpieczeństwie, wyrzeczeniach, sile, która pchała ich naprzód. Najbardziej spodobał mi się rozdział trzeci, w którym autor patrzy na swego przyjaciela oczami kobiet. To właśnie te fragmenty są najbardziej osobiste, z nich wyczytać można najwięcej serdeczności i nostalgii.

„Dysponując zawrotnym metrażem 48 metrów kwadratowych, Rysiek – według słów Ali – dosłownie rozszalał się z kupowaniem książek. Taszczył ich całe torby i walizki z każdego wyjazdu za granicę. I bardzo niechętnie wypuszczał je z domu, czyli pożyczał. Twierdził, że właśnie tę musi mieć teraz pod ręką.”

Ikonowicz wspomina Kapuścińskiego ciepło, ze szczerą sympatią i wyczuwalną nutą tęsknoty. Jego opowieść jest czysto subiektywna, podszyta męską przyjaźnią, więc powinna być raczej traktowana jako dodatek do tradycyjnych biografii autora „Hebanu”. Przy tym książka napisana została z dżentelmeńską klasą, w starym, dobrym stylu. Bez skandali, zawiści, zazdrości. Oby więcej takich wspomnień.

„ (…) powtarzał, że po to, aby napisać jedną stronę książki, trzeba przeczytać sto stron innych autorów. Jeśli chodzi o niego samego, wiele nie przesadził.”

PS
Nie wiem czy wiecie, ale Ryszard Kapuściński był nie tylko doskonałym reporterem, ale także poetą. Poniżej jego wiersz, który najczęściej sobie powtarzam.

* * *

I nie zostało mi nic oprócz Boga -

to znaczy
zostało wszystko

jeżeli wierzysz

Jedno z moich ulubionych zdjęć, na którym Kapuściński wygląda jak szpieg

10 komentarzy:

  1. Wiersz przepiękny. Zaledwie 13 słów, a tyle treści. Wstyd się przyznać, ale dotychczas przeczytałem tylko jedną książkę Kapuścińskiego. Był to "Cesarz". W wolnej chwili muszę nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  2. To już 7 lat? Ależ ten czas szybko płynie... Kapuścińskiego znam jedynie z "Cesarza", ale bardzo chciałabym poznać też inne jego książki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie to mistrz słowa i słowem rysowanego obrazu.
    Jak na razie znam tylko dwie jego książki, ale już one rzucają doskonałe światło na jego ogromny talent literacko reporterski.
    Nie wiedziałam, że pisał wiersze.
    Wiersz wart zapamiętania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam dość dobrze jego twórczość, poezję też bardzo lubię.
    Jak dla mnie to jeden z najlepszych polskich pisarzy współczesnych.
    Z tym czytaniem przyznaje mu rację. Trzeba dużo czytać, to rozwija.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój ulubiony cytat - ten z nagłówka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba Twoja recenzja, chciałabym poznać te wspomnienia, a Kapuścińskiego cenię:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypomniałaś mi, że koniecznie muszę nadrobić Kapuścińskiego... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam nic tego autora, ale kojarzyłam go głównie jako poetę

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny post, jeszcze nic nie czytałam tego autora, ale przeczytam. Podoba mi się oprawa graficzna i cytaty, a wiersz na końcu dla mnie mocno podnoszący na duchu - świetny;)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetna recka, oprawa graficzna i cytaty bardzo mi się podobają, a ten ostatni wiersz podnoszący na duchu i świetny!

    OdpowiedzUsuń