wtorek, 3 grudnia 2013

Suknia ślubna - Rachel Hauck


tytuł: Suknia ślubna
tytuł oryg.: The Wedding Dress
autor: Rachel Hauck
wydawnictwo: Święty Wojciech
rok wydania: 2013
ilość stron: 384

moja ocena: 7/10

Z twórczością Rachel Hauck spotkałam się przy okazji powieści „Był sobie książę”. Tym razem w bibliotece udało mi się upolować „Suknię ślubną”, która uśmiechała się do mnie uroczo romantyczną, różowa okładką. Nie spodziewałam się cudów, raczej lekkiego czytadła. Okazało się, że powieść jest całkiem dobra, a na pewno lepsza niż „Był sobie książę”.

Charlotte prowadzi elegancki salon sukien ślubnych. Ma prawdziwy talent do dobierania idealnych sukien dla swoich klientek. Sama Charlotte uważa, że to taki specyficzny dar od Boga, dzięki któremu się spełnia, a przy tym ma udział w szczęściu panien młodych. Od kilku miesięcy dziewczyna spotyka się z Timem. Ich znajomość błyskawicznie ewoluowała w miłość, a para zaskakująco szybko podjęła decyzję o ślubie. Niestety Charlotte nie może znaleźć dla siebie sukienki, co wyprowadza ją z równowagi. Dziewczyna zaczyna gdybać i szukać usprawiedliwienia dlaczego żadna suknia jej nie odpowiada. A może decyzja o zamążpójściu została podjęta pochopnie? Może to nie Tim jest jej przeznaczony? Problemy zaczynają się kiedy na jaw wychodzi, że narzeczony ma podobne wątpliwości....

Opowieść Charlotte przeplata się z historią Emily – młodej panienki z dobrego domu, która porzucona przez biednego, ale uczciwego chłopaka, zaręcza się z nieprzyzwoicie bogatym i wpływowym paniczem. To małżeństwo otworzy przed Emily i jej rodziną wiele drzwi i zapewni dostatnią przyszłość. Szczęście dziewczyny zostaje zmącone, gdy wraca jej dawny ukochany i postanawia zawalczyć o rękę dziewczyny.
Tytułowa suknia ślubna jest takim baśniowym atrybutem, który ma zagwarantować dziewczynie szczęście. Autorka nadała sukience bardziej duchowy charakter. Idealna suknia jest darem od Boga, tak jak miłość. Taka właśnie, doskonała sukienka trafia w ręce Charlotte przypadkowo. Dziewczyna postanawia zbadać jej historię. Od tego momentu jej historia zaczyna się splatać z losami Emily, Mary Grace i Hilary, które w przeciągu ostatnich stu lat stawały na ślubnym kobiercu. 

Autorce udało się wykreować silne kobiecy charaktery. Można powiedzieć, że Charlotte jest główną bohaterka powieści, a pozostałe dziewczyny stanowią tylko uzupełnienie do jej opowieści. Osobiście najbardziej polubiłam Emily – słodką i uroczą, a tym samym charakterną, honorową i odważną dziewczynę, której myślenie wykraczało poza ramy epoki. To jej było najtrudniej. Musiała radzić sobie z presją społeczeństwa, z oczekiwaniami rodziny, które nie zawsze były tożsame z jej własnymi pragnieniami. Dodatkowo dla przyszłego męża miała być ozdobą, dodatkiem, a nie wymagająca szacunku partnerką. 

„Suknia ślubna” to romantyczna opowieść o miłości, pragnieniu szczęścia i pogmatwanych ludzkich losach. Autorce udało się uniknąć banalnych rozwiązań i naiwnych chwytów. Wiadomo, nie jest to literatura najwyższych lotów, ale muszę przyznać, że powieść Rachel Hauck jest jedną z lepszych z gatunku literatury dla kobiet. W końcu każda mała dziewczynka marzy o bajecznej sukni ślubnej, dzięki której poczuje się jak najprawdziwsza księżniczka. Ale pamiętajcie drogie panie, w dniu ślubu to nie sukienka jest najważniejsza, ale ten właściwy facet, który stanie przed ołtarzem obok was. Taki morał płynie z powieści. Zdecydowanie wart zapamiętania. Polecam!

16 komentarzy:

  1. Oj, rozmarzyłam się :) Lubię takie niezobowiązujące powieści na jeden wieczór. A okładka jest urocza!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi jeszcze daleko do myślenia o ślubie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka jest doprawdy cudna ;) Będę miała tę książkę na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna, romantyczna powieść z morałem? Super. Takie książki lubię czytać, więc będę miała ją na uwadze, jak tylko uporam się z obecnymi egzemplarzami.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja lubię takie lektury raz na jakiś czas, ale do tej mnie przekonałaś...a okładka cudna!

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam już u kogoś pozytywną recenzje tej ksiażki, ale póki co jedyna Suknia Ślubna jaką mam na oku należny do Lemaitre. Rachel będzie musiała jeszcze trochę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł też skojarzyłam z tą drugą Suknią ślubną - zupełnie inny klimat ale i ta wydaje się być bardzo sympatyczna :-)

      Usuń
  7. Może i nie jest to bardzo ambitna literatura, ale od czasu do czasu mam potrzebę sięgnięcia właśnie po tego typu powieść. Niestety jak zwykle mam problem z dostępem do nowości;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią odpocznę sobie przy tej lekturze

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że ślubna tematyka jest u Ciebie na topie:P Mam sporo zaległości więc póki co odpuszczam tę pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi apetycznie ;) na grudniowe wieczory takie lżejsze lektury są czasami wskazane ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro mówisz, że jest lepsza, niż "Był sobie książę...", to może się kiedyś skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam tą książkę, ale mnie nie porwała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z chęcią bym przeczytała, morał wydaje mi się bardzo ważny- bo czasem mam wrażenie, że niektóre dziewczyny chcą wyjść za mąż, nie patrząc za kogo, byle był wystawny ślub.

    OdpowiedzUsuń
  14. Całkiem dobra?
    Muszę przyznać, że tytuł by mnie nie zachęcił...

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdyby nie pietrzący się stos książek w pokoju może nawet bym się za nią rozejrzała :) a tak - zapamiętam tytuł na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń