poniedziałek, 9 grudnia 2013

Nieskończoność - Holly-Jane Rahlens


tytuł: Nieskończoność
tytuł oryg.: Infinitissimo
autor: Holly-Jane Rahlens
wydawnictwo: Egmont
rok wydania:  2013
ilość stron: 456

moja ocena: 6/10

Nieskończoność” autorstwa amerykańskiej pisarki Holly-Jane Rahlens to najnowszy tom z serii Poza czasem wydawnictwa Egmont. Książka kusi przede wszystkim przepiękna, subtelna okładką oraz ciekawym opisem. W powieści łączą się dwa popularne ostatnio motywy: świat przyszłości i podróże w czasie.

Rok 2264. Świat, który znamy pochłonęła Mroczna Zima. XXI to już odległa przeszłość, którą bada dwudziestosześcioletni Finn Nordstrom, historyk i tłumacz martwego języka niemieckiego. Jego najnowszym zadaniem jest zbadanie tajemniczego znaleziska – pamiętnika nastolatki żyjącej w XXI wieku. Co w tym niezwykłego? Otóż dziennik został napisany ręcznie, a mało kto potrafi jeszcze odczytywać rękopisy. Z czasem historia trzynastolatki zaczyna coraz bardziej fascynować Finna...

Trzeba przyznać, że świat przyszłości wykreowany przez autorkę jest interesujący i trochę przerażający. Praktycznie wszystko jest skomputeryzowane, a nawet ludzie powoli zaczynają przypominać maszyny. Nikt nie używa już zaimka osobowego „ja”, wszelkie nagłe uczucia są niepożądane, miłość nie istnieje, a seks jest tylko formą zdrowej aktywności fizycznej. Nic więc dziwnego, że trzynastoletnia Eliana tak pociąga Finna. Świat dziewczyny kreci się wokół niej samej, a nastolatka na wszystko reaguje przesadnie emocjonalnie. Muszę przyznać, że polubiłam  Elianę i Finna, ale uważam, że jego postać została źle wykreowana. Niby jest dwudziestosześcioletnim mężczyzną, bo przecież już nie chłopcem, a mentalnie ma góra osiemnaście lat. Uczucie rodzące się między bohaterami jest dla mnie trochę dziwne ze względu na dużą różnicę wieku. No bo dorosły facet, którego fascynuje trzynastolatka? Przecież te trzynaście lat w ich przypadku to niemalże wieczność! Później ona jest coraz starsza, ale i tak on zakochuje się w niej zbyt wcześnie.

Jak dla mnie „Nieskończoność” jest trochę naciągana i mało wiarygodna. Mnie moje dwadzieścia sześć lat kuło w boku. Przez cały czas miałam poczucie, że już dawno wyrosłam z takich historyjek. Mimo wszystko doceniam pomysł i obraz rzeczywistości wykreowany przez pisarkę. Jestem pewna, ze nastoletnie czytelniczki będą zachwycone historią Finna i Eliany, w końcu ta powieść powstała z myślą o nich. Polecam wszystkim, którzy nie przekroczyli jeszcze granicy dorosłości. 


***
Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Pani Kasi 
i Wydawnictwu Egmont!

17 komentarzy:

  1. Świat wykreowany przez autorkę wydaje się być ciekawy, ale nie przepadam za takimi naiwnymi historiami. Rzeczywiście dwudziestosześciolatek z trzynastolatką u boku trochę razi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsza recenzja tej książki, która nie wychwala jej po niebiosa.
    Książka zachęcała mnie przede wszystkim okładką i byłam pewna, że ją przeczytam, ale bardzo nie lubię, kiedy powieści brakuje autentyczności i wiarygodności dlatego jeszcze się nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czytam i też mi ta różnica wieku trochę zakrawa o" pedofilię":)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jej :( Niedawno czytałam bardzo pozytywną recenzję i strasznie napaliłam się na tą książkę. I myślę, że mimo wszystko po nią sięgnę, ponieważ ta fabuła mnie intryguje. Boję się też, że okaże się dla mnie klapą, tak jak było z książką "Globalia" i nie chcę się nadziać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka naprawdę piękna, ale szkoda, że nie przekłada się na treść książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam i myślę: martwy niemiecki - świetny pomysł, chociaż nie rzeczywisty, zanik pisma ręcznego - jeszcze lepszy, komputeryzacja - oklepany, ale będący naturalną konsekwencją poprzedniego. Za to brak uczuć - no bez przesady.

    Za to różnica wieku mnie nie razi. Wystarczy pomyśleć o Pocahontas albo Zosi z Pana Tadeusza. Niby się wie, ale czytając nie pamięta; on też mógł zapomnieć, a przynajmniej nie czuć, w końcu co to jest trzynaście lat przy dwóch setkach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię czytać książki dla młodzieży (mimo, że sama już się do niej nie zaliczam) i często po nie sięgam. Zwykle są to udane spotkania, choć przy okazji "Gry w kłamstwa" miałam podobne odczucia do twoich obecnych:) "Nieskończoność" porusza ciekawą tematykę, ale obawiam się bliskiej tobie reakcji:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście okładka przyciąga wzrok... Skoro Tobie wiek doskwierał przy książce, to ja przechodzę na emeryturę;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać, że z jednej strony się z Tobą zgadzam, zaś z drugiej niekoniecznie :D Moja recka już też napisana, teraz drobne poprawki i może dzisiaj będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm, chyba liczyłam na to, że będzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  11. to nie mój przedział wiekowy, ale czaruje szatą graficzną ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedługo zacznę ją czytać <3
    Zapraszam do siebie <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba też już wyrosłam z takich historii... Niestety (?)

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej już wyrosłam z młodzieżówek o fabule osadzonej w przyszłości-czasem tylko jak coś bardzo oryginalnego, ale tej książce podziękuję,

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię takich prymitywnych historyjek.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się seria 'Poza czasem' ze względu na same okładki tych książek. 'Nieskończoność' na razie do mnie nie przemawia. Jakoś ostatnio nie mam nastroju na historie miłosne, a na coś bardziej krwawego i mrocznego. Ale będę pamiętać o tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Książkę mam w swoim zbiorze :P Jestem troszkę starsza niż Ty i zastanawiam się jak ja odbiorę twórczość autorki...

    OdpowiedzUsuń