sobota, 7 grudnia 2013

Namiętności Marii Małgorzaty - Lisa Samson


tytuł: Namiętności Marii Małgorzaty
tytuł oryg.: The Passion of Mary-Margaret
autor:  Lisa Samson
wydawnictwo: WAM
rok wydania: 2013
ilość stron: 352

moja ocena: 6/10


Z twórczością Lisy Samson spotkałam się po raz pierwszy przy okazji powieści „Odrodzenie May”. Co prawda lektura nie powaliła mnie na kolana, ale wystarczyła abym chciała poznać inne książki autorki.

Życie Marii Małgorzaty już od samego początku było pogmatwane. Przyszła na świat jako owoc gwałtu, a nie miłości. Jej mama, która zmarła przy porodzie, chciała zostać siostrą zakonną, więc hańba, której doświadczyła była tym boleśniejsza. Dziewczynka dorastała pod opieką babci i cioci. Sama również zdecydowała, że wybierze drogę duchową. Może chciała zrekompensować mamie i sobie stracone lata? W trakcie nauki w szkole klasztornej nastoletnia Maria Małgorzata poznaje  Jude'a Kellera. Przystojny, inteligentny chłopak szybko podbija jej serce. Pewnego dnia Jude znika bez słowa. Wraca po kilku latach, kiedy życie dziewczyny jest spokojne i uporządkowane. Nie ma w nim nic z dawnego chłopaka. Przez lata nieobecności zgorzkniał, wpakował się w mnóstwo kłopotów, doświadczył najgorszego. Teraz zasługuje jedynie na pogardę i współczucie. Maria Małgorzata, która niebawem ma zostać siostrą zakonną, postanawia porzucić swe zamiary dla Juda. Chce wyjść za niego za mąż i otoczyć go opieką. Jej decyzja jest dla wszystkich szokiem...

Powieść „Namiętności Marii Małgorzaty” napisana została w formie pamiętnika głównej bohaterki, który zostaje znaleziony po jej śmierci przez jedną z sióstr zakonnych. Tym samy wszystkie wydarzenia poznajemy z pierwszej ręki, a Maria Małgorzata dzieli się z czytelnikami najintymniejszymi myślami. Przyznaję, polubiłam ją od pierwszej strony. Jest w niej coś smutnego, co sprawiło, że szybko poczułam do niej sympatię. Mimo tego jej opowieść wprawiła mnie w zakłopotanie. Naprawdę nie wiem co myśleć. Z jednej strony historia Marii Małgorzaty jest ciekawa, a forma pamiętnika w tym przypadku sprawdza się doskonale. Ale z drugiej strony motyw mistycyzmu trochę mi przeszkadzał. A przecież lubię książki religijne. Zdecydowanie lepiej poczytać „Dzienniczek” siostry Faustyny, niż wymyśloną powieść, w której bohaterka rozmawia z Jezusem. Przez cały czas coś zgrzytało mi w tych fragmentach i psuło nieco obraz całości. 

Powieść Lisy Samson ma bardzo pozytywny wydźwięk, a nawet płynie z niej kilka morałów. „Namiętności Marii Małgorzaty” to opowieść o tym, że zawsze należy podążać za głosem swojego serca, nie oceniać ludzi po pozorach, bo nigdy nie jest za późno aby zmienić swoje życie, a przecież każdy zasługuje na drugą szansę. Polecam!
***
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Panu Łukaszowi i Wydawnictwu WAM!

12 komentarzy:

  1. Sama nie wiem... Fabuła wydaje mi się ciekawa, chociaż wątki religijne i motywy z tym związane czasem mi przeszkadzają w lekturze. Sceptycznie podchodzę też do formy pamiętnika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się okładka. Widzę, że jej ,,zawartość'' też jest niczego sobie. Ogólnie lubię powieści z morałem, dlatego zaryzykuje i dam szansę poznania tej książce, jak tylko trafi się ku temu okazja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Plus za formę pamiętnika, a minus za ten mistycyzm... Więc w sumie nie wiem, czy bym ją chciała przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli książka wpadnie mi w łapki, nie odmówię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym przeczytała taką książkę w formie pamiętników, tylko nie jestem pewna, czy akurat tę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę przyznać że zaintrygowała mnie ta książka i to niesamowicie. Z pewnością kiedyś przeczytam :)
    no i wielki plus za okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po pierwsze- okładka mnie zachwyciła :) Lubię ładne opakowania, nawet jak w środku nieszczególnie ładnie jest - taka już moja wada :)

    Co do fabuły- nie przepadam za książkami w formie pamiętnika, ale ta historia jest na tyle ciekawa, że dałabym jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie bardzo rozumiem decyzję Marii Małgorzaty, niekoniecznie też lubię przerobione mistyczne motywy, dlatego raczej nie przeczytam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. zaostrzyłaś mi apetyt na tego typu książkę...już mi chyba przechodzi szał a kryminały;) Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi bardzo intrygująco... Nie znam tej książki, ale Twoja recenzja mnie zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi ciekawie - całkiem niezły pomysł z tą chęcią zostania zakonnicą, a potem wycofania się z tego dla zagubionego faceta... ;)

    OdpowiedzUsuń