poniedziałek, 30 grudnia 2013

52 zmiany. Zmień swoje życie tydzień po tygodniu - Leo Babauta


tytuł: 52 zmiany. Zmień swoje życie tydzień po tygodniu
tytuł oryg.: 52 Changes
autor: Leo Babauta
wydawnictwo: Iuvi
rok wydania: 2013
ilość stron: 184

moja ocena: 7/10

Koniec roku zawsze wiąże się u mnie z noworocznymi postanowieniami. To nic, że później większość z nich nie wychodzi, ale lubię stawiać sobie cele i robić niewielkie plany na nadchodzący rok. „52 zmiany. Zmień swoje życie tydzień po tygodniu” Leo Babauty to książka, która pomoże wszystkim pragnącym zrealizować swoje postanowienia.
  Nie jest to książka do czytania, raczej do przeglądania i zatrzymywania się w momentach, które najbardziej nas zainteresują. Dlaczego 52 zmiany? Bo dokładnie tyle tygodni ma rok. Autor proponuje, aby każdą zmianę wcielać w życie przez tydzień, tak żeby weszła w nawyk. Jego propozycje nie są jakoś wyjątkowo odkrywcze, ani rewolucyjne, ale ich siła tkwi właśnie w prostocie. Zacznij oszczędzać, zdrowo się odżywiaj, posprzątaj w szafie, skończ z odkładaniem wszystkiego na później. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. I tu właśnie z pomocą przychodzi Leo, który udziela konkretnych i praktycznych wskazówek w jaki sposób zrealizować tygodniowy cel.

Zaraz na wstępnie autor ustala kilka zasad, których należy się trzymać, aby realizacja zmian była fizycznie możliwa. Każdy rozdzialik kończy się miejscem na własne notatki, gdzie można wpisywać wszelakie uwagi. Sam autor zaznacza, że wcale nie trzeba skorzystać ze wszystkich zmian, ani też trzymać się sztywno wyznaczonego porządku. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb i preferencji czytelnika. W końcu czyściochy zachowują porządek w domu, odkładają rzeczy na swoje miejsce, ale mogą mieć problemy z odpoczywaniem, czy porządnym wysypianiem się, bo zawsze jest coś ważniejszego do zrobienia. Zmiany zaproponowane przez autora można modyfikować i dostosowywać do siebie, ale ważne, żeby coś robić. Dzięki pomysłom Babauty komfort życia ma ulec zmianie na lepsze. Leo udowadnia, że do szczęścia wcale nie potrzeba wiele. Metodą małych kroczków można przeorganizować sobie dzień, uporządkować życie wewnętrzne i zewnętrzne, osiągnąć równowagę, uświadomić sobie, co tak właściwie jest dla mnie najważniejsze.

„52 zmiany. Zmień swoje życie tydzień po tygodniu” to ciekawy poradnik, który znajdzie wielu zwolenników. Jestem przekonana, że rady autora pomogą wielu ludziom zmienić ich życie na lepsze. Osobiście najbardziej spodobała mi się zmiana zaproponowana w 29 tygodniu, czyli: „Każdego dnia spędź trochę czasu z dobrą książką”. Książka Leo Babauty jest zdecydowanie dobra, praktyczna i pomysłowa. Spędzony z nią czas na pewno nie będzie zmarnowany, a i z pomocą sygmatycznego autora nie straszne są żadne noworoczne postanowienia! Polecam!

***
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Oskara z Wydawnictwa Sine Qua Non!

13 komentarzy:

  1. Nie zaglądam do poradników i chyba zbyt uparta i wygodna jestem na zmiany

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że rzadko kiedy korzystam z tego typu książek. Każdy autor poddaje nam proste zasady, które tak czy siak bez własnej motywacji nie spełnimy. A tej motywacji na pewno nie przyniesie mi lektura poradnika. :)
    P.S. Świetny cytat pod nagłówkiem, muszę go sobie gdzieś zapisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie dla mnie, po prostu nie moja tematyka, na razie - na całe szczęście - nie mam problemów z wytrwaniem w swoich postanowieniach. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się warta uwagi. Niestety obecnie tyle pozycji na mnie czeka, że nie mam na nic czasu. Ale kiedyś po nią sięgnę :) Może w wakacje...

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię poradniki, po których można "skakać", które nie narzucają nam nic na siłę. Ten brzmi całkiem ciekawie. Sama próbuję wprowadzać w swoje życie zmiany, nie tylko z początkiem roku, bo wiem, że te są akurat najmniej trwałe. Może to być nawet środek tygodnia, ważne, że się tego chce, a czasami nawet potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobną książkę na półce, ale jakoś nie korzystam z jej rad :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poradniki omijam zazwyczaj szerokim łukiem. Nie lubię ich po prostu. Wolę sama popełniać błędy i wyciągać z nich wnioski,niż czytać dobre rady innych. Szczególnie śmieszą mnie poradniki wydawane przez celebrytów. To dopiero jazda bez trzymanki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z reguły nie sięgam po poradniki, ale taki mógłby mi się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie, bardzo ciekawi mnie ten tytuł i cieszę się, że tak wysoko go oceniasz! :) Postaram się po niego sięgnąć zaraz jakoś w nowym roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy poradnik, małymi krokami można dokonać wielkich rzeczy, tylko ta motywacja. Może zajrzę, pewnie kilka rad się znajdzie i dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tego co piszesz to porady proponowane przez autora są nader ciekawe, zwłaszcza te związane z czytaniem książek ;) I chociaż z reguły nie lubię poradników to chyba w tym przypadku zrobię wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przydałaby się teraz przy nowym roku :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Raczej unikam poradników, bo ich nie lubię; ale w sumie ta pozycja wydaje się być ciekawa, zwłaszcza, jeśli można ją swobodnie wertować i zatrzymywać się na momentach, które najbardziej nas ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń