środa, 20 listopada 2013

Wyjdź za mąż i poddaj się. Ekstremalne przeżycia dla nieustraszonych kobiet - Costanza Miriano


tytuł: Wyjdź za mąż i poddaj się. Ekstremalne przeżycia dla nieustraszonych kobiet
tytuł oryg.: Sposati e sii sottomessa. Pratica estrema per donne senza paura
autor: Costanza Miriano
wydawnictwo: Esprit
rok wydania: 2013
ilość stron:

moja ocena: 7/10

Zazwyczaj nie czytam poradników. Nie lubię tego typu książek, bo mam wrażenie, ze zawarte w nich wskazówki są wyssane z palca i nijak się mają do rzeczywistości. Na papierze wszystko pięknie wygląda, a w zderzeniu z prawdziwym życiem porady specjalistów można schować między bajki. Mimo wszystko skusiłam się na lekturę tomiku „Wyjdź za mąż i poddaj się. Ekstremalne przeżycia dla nieustraszonych kobiet” Costanzy Miriano. Sama jestem panną na wydaniu (starą panną, jak lubi przypominać mi mama), więc postanowiłam zderzyć swoje przekonania dotyczące małżeństwa ze światopoglądem bardziej doświadczonej kobiety. 

Costanza Miriano to trochę szurnięta, ale bardzo wesoła i realnie podchodząca do życia kobieta, żona i matka czwórki dzieci, która nie jedno już przeszła. Swoim doświadczeniem i przeżyciami dzieli się z przyjaciółmi, a my, czytelnicy, możemy posłuchać jej rad. Jednak co zrobimy z otrzymaną wiedzą zależy tylko od nas samych i nikogo więcej. 

Wszystkie rozważania Costanzy Miriano zanurzone są w duchu chrześcijańskim, ale autorka nie jest jakąś fanatyczną wariatką, która pikietuje chodząc z transparentem „Jezus cię kocha” wokół ronda. Dzięki temu nawet osoby deklarujące brak wiary nie powinny czuć się zniechęcone religijnymi wstawkami, gdyż są one nienachlane i świadczą raczej o światopoglądzie autorki. 

W jedenastu listach pani Miriano porusza szeroko pojęte problemy związane z miłością, zamążpójściem i jego konsekwencjami. Decydując się na małżeństwo i dzieci kobieta staje się przede wszystkim żoną i matką, a dopiero później bizneswoman. To ona jest podstawą rodziny, ona scala wszystkich jej członków, dba o ciepło i przytulaną atmosferę panującą w domu. Rodzina nie jest ograniczeniem, które nie pozwala kobiecie się rozwijać i sięgać po marzenia. Pomyślcie drogie panie, co sprawia wam więcej radości - tworzenie kolejnych tabelek w Excelu po godzinach, czy malowanie obrazków z dzieciakami przy stole w kuchni. Przypomnijcie sobie same, które wspomnienia z dzieciństwa są najfajniejsze. Nowe, wymarzone puzzle znalezione pod choinką, czy może chwile, kiedy razem z mamą układałyście układankę? Nie mniej istotną, choć zupełnie inną rolę w rodzinie pełni mąż i ojciec. I o facetach też Costanza pisze. Zaczynając od tego, że najpierw trzeba znaleźć odpowiedniego kandydata.
 
Ogromną zaletą publikacji jest zabawny ton, w którym napisana została cała książeczka. W trakcie lektury zdarzało mi się wybuchać głośnym śmiechem, a nawet kilkakrotnie wracać do przeczytanych wcześniej zdań. Początków miałam ochotę zaznaczać sobie ołówkiem co ciekawsze fragmenty, ale szybko okazało się, że musiałabym podkreślić przynajmniej pół książki. Najbardziej zaskoczyło mnie, że włoskie realia życia nie różnią się bardzo od tych polskich. Materialne życie jest drogie, z jednej pensji bardzo trudno utrzymać rodzinę, firmy nie patrzą przychylnie ma młode mamy z małymi dziećmi. Co prawda pogodę w Rzymie mają lepszą, ale chyba nic poza tym. Życie jak wstędze, te same problemy i dylematy dnia codziennego.
 
W całym tomiku nie znajdziemy nic nadzwyczajnego, garść porad i stwierdzeń, które wszystkim kobietom są dobrze znane. Ale dobrze jest, gdy czasami ktoś nam przypomni co w życiu jest najważniejsze. Gorąco polecam narzeczonym, żonom, mamom! Gwarantuję, że lektura książeczki „Wyjdź za mąż i poddaj się. Ekstremalne przeżycia dla nieustraszonych kobiet” będzie nie tylko świetną rozrywką, ale także budującym doświadczeniem, które może otworzyć wam oczy na wiele spraw.

***
Za możliwość przeczytania książki dziękuję pani Małgosi i wydawnictwu Esprit!

19 komentarzy:

  1. też nie lubię poradników, ale ogólnie sama też jestem żoną, matką i przeszłam nie jedno - raczej sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może powinnam przeczytać, zanim zdecyduję się zostać żoną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie byłam ciekawa tej książki, a widzę, że warto sięgnąć. Uwielbiam takie, które mogłabym całe podkreślać/zaznaczać w ulubionych fragmentach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam na nią ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Poradniki nie są dla mnie. Wolę uczyć się na własnych błędach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam lubię czasem poczytać poradniki, ale raczej dotyczące pisania, różnych wypowiedzi, zaś z poradami życiowymi nie miałam jeszcze styczności, więc może być to ciekawa podróż.

    OdpowiedzUsuń
  7. Za poradnikami również nie przepadam, a że z wyboru i zdecydowanie nie ku uciesze rodziców i ja jestem starą panną, o roli żony raczej czytać nie zamierzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście nie planuję zamążpójścia, tak więc raczej nie sięgnę po tę książkę. No, chyba że miałabym ochotę trochę się pośmiać, to może wtedy... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z reguły również unikam poradników, ale wydaje mi się, że ten może być całkiem w porządku:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już sam tytuł jest świetny;) Bardzo chętnie przeczytam...jestem jakoś pozytywnie nastawiona do tego poradnika. Masz rację, czasem nawet o oczywistych rzeczach trzeba sobie przypominać;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja całe życie się nie poddaję :) Chciałabym przeczytać tak dla relaksu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo pozytywnej opinii nie skuszę się :) Też nie lubię poradników, głównie za to, że mają przesłodzone okładki (chociaż w tym przypadku aż tak źle nie jest :D). Wolę uczyć się na moich błędach i mieć swój własny poradnik :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Katolickie poradniki dla kobiet celują we wmawianiu im, że ich podstawową rolą jest bycie matką i żoną (a zatem obsługiwanie rodziny). Wszystko ok, kiedy kobieta tego właśnie chce, ale co, jeśli jednak woli być bizneswoman i liczy też na swojego męża, że będzie dbać o członków rodziny? Co jeśli ma pracę, która jest jej pasją w równym stopniu, jak zajmowanie się dziećmi? Tego takie książki nie uwzględniają, nie dając de facto kobietom wyboru i wzbudzając w nich poczucie winy, jeśli nie widzą się w roli matki i żony. Zabawna czy nie - książka ta wpisuje się w ten tradycyjny nurt.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytuję takich książek raczej... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam zamiar wyjść za mąż za dwa lata. ale może najpierw przeczytam...?

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama nie sięgnęłabym nigdy w życiu po tę książeczkę, ale skoro gwarantujesz dobrą zabawę, to kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja z pewnością skuszę się na tą lekturę:) Dzięki za recenzję

    OdpowiedzUsuń