wtorek, 12 listopada 2013

Wiedźmin. Sezon burz - Andrzej Sapkowski


tytuł: Wiedźmin. Sezon burz
autor: Andrzej Sapkowski
wydawnictwo: superNOWA
rok wydania: 2013
ilość stron: 404

moja ocena: 9/10

Gdybym miała wskazać jedną, jedyną książkę, na którą czekałam najbardziej i najdłużej, to wcale nie byłoby to jedno z dzieł J.M. Coetzee'go, Mariusza Szczygła, czy Andrzeja Stasiuka, ale nowy Sapkowski! Tyle lat wyczekiwania, tyle zapewnień ASa, że Geralt już nie wróci, a jednak wielka nadzieja, że może jednak, może kiedyś... I w końcu jest! Zupełnie nowy „Wiedźmin”, a przy tym całkiem stary, dobrze znany, zanurzony w tym samym klimacie. Jakby te czternaście lat było jedynie mgnieniem oka.

Akcja powieści „Wiedźmin. Sezon burz” rozgrywa się przed wydarzeniami, które dobrze znamy z poprzednich tomów. Geralt i Yennefer rozstali się, ale jedno o drugim pamięta, że się tak poetycko wyrażę. Biały Wilk szuka zapominania w ramionach czarodziejki Koral, co od razu sugeruje kłopoty, bo wszyscy wiedzą, że z czarodziejkami lepiej nie zaczynać. A trzeba przyznać, że kłopotów wiedźmin będzie miał pod dostatkiem. Wypada choćby wspomnieć o kradzieży mieczów, które ktoś bezczelnie sobie przywłaszczył, nieudolnie, ale skutecznie podając się za Geralta.

„- Miecz. Na plecach. Dlaczego masz na plecach miecz?
- Bo wiosło mi ukradli.” (aż się chce przypomnieć ten fragment z „Krwi elfów”)

AS nie pozwala Geraltowi odetchnąć ani na chwilę. Przygoda goni przygodę, w powieści cały czas coś się dzieje, przewijają się kolejni bohaterowie, ale nie brakuje też sentymentalnych momentów. Do tego mamy rubaszny humor, soczyste dialogi, charakterne postacie, sarkazm, złośliwe uwagi, w których można odnaleźć okruchy współczesności, czyli wszystko co najlepsze w prozie Sapkowskiego. Trochę szkoda, że wydawca opakował powieść w trącącą tandetą okładkę, która nijak się ma do klimatu książki. Ale już trudno.

„Sezon burz” nie jest idealny. Czasami zdarzają się niepotrzebne powtórzenia, jak choćby charakterystyka mieczów. Dodatkowo za mało było Jaskra i jego przygód z kobietami. Mimo wszystko jestem zachwycona, pełna entuzjazmu i pozytywnej energii. Kiedy odebrałam przesyłkę zawierającą książkę, to miałam ochotę wyściskać najpierw paczkę, później paczkomat, a na końcu mamę, która była ze mną. Do domu weszłam w podskokach machając tacie „Sezonem burz” przed nosem. Jeden weekend wystarczył, żebyśmy oboje przeczytali książkę. Może fabuła kuleje w kilku miejscach, ale ta radość i emocje – bezcenne.

Maruderzy narzekają, że Andrzej Sapkowski zrobił skok na kasę wielbicieli Geralta z Rivii, że zapewne konto bankowe nieco zeszczuplało przez lata, więc najłatwiej zarobić na rozsławionym wiedźminie. Wszystkim, którzy podejrzewają pisarza o niecne motywy przypomnę stare powiedzenie „Nie mierz innych swoja miarą”. Naprawdę nie interesuje mnie, dlaczego AS zdecydował się wrócić do przygód wiedźmina, ale w tym miejscu chciałabym mu serdecznie podziękować! Za te emocje przed i w trakcie lektury, za tę samą atmosferę, Jaskra, Płotkę i wyśmienite zakończenie! A przede wszystkim za mojego ukochanego Geralta, któremu mogłam towarzyszyć przez czterysta cztery strony. Panie Sapkowski pisz pan dalej, bo czekam na więcej!
POLECAM!

20 komentarzy:

  1. Mój chłopak ma już za sobą, a ja cieszę się, że mu się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pozycja obowiązkowa. Ale to po tym, jak przedrę się przez pozostałe nieprzeczytane przeze mnie książki o Wiedźminie. Bo na razie mam za sobą zbiory opowiadań, które baaardzo mi sie podobały, więc reszta to tylko kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! I pomyśleć, że bałam się, iż nowe przygody Geralta z Rivii będą niewypałem!
    Co do spekulacji z kasą, hm... w zasadzie i mnie ta myśl przemknęła w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zupełnie mnie nie obchodzi dlaczego AS napisał kolejny rozdział tej historii - ważne, że jest! Na razie trochę się boję zajrzeć, ale do tej pory czytałam same pozytywne opinie, więc może się odważę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się zawiedziesz :) szczerze mówiąc fabuła na 9 nie zasługuje, ale cała otoczka, ta radocha, emocje i szaleństwo warte są tej oceny :)

      Usuń
  5. Też nie mogę się już doczekać lektury :) Ale chyba muszę poczekać na jakąś dobrą duszyczkę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam i nie jestem pewna czy ta książka by mnie zainteresowała, mimo, że słyszałam wiele dobrych opinii na jej temat. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż wstyd się przyznać, ale Sapkowskiego jeszcze nie czytałam! :O Wiem, że powinnam to czym prędzej zmienić, ale zawsze jakoś tak znajduję coś innego...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam nic Sapkowskiego.. Naprawdę mi wstyd. Ale na pewno nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeszcze nie czytałam nic Sapkowskiego. Jednak wszystko jest do nadrobienia.
      Zimowe wieczory długie więc będzie czas i na to. Trzymam kciuki również za Ciebie.

      Usuń
  9. Okładka jest cudna i chociaż nie jestem zagorzałą fanką fantastyki to w tym przypadku zamierzam zrobić wyjątek i przeczytać powyższą książkę Sapkowskiego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, jesteś pierwsza! Cieszę się, widząc entuzjazm w recenzji:) Książkę mam i zostawiam na zimową chandrę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, no i pierwsza recenzja się pojawiła - cieszę się, że pozytywna, bo zamierzam bratu kupić tę książkę w prezencie :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam książeczkę! Mam! Od dnia premiery! :)
    Ja, szczerze mówiąc, na jakieś dwa tygodnie przed premierą dowiedziałam się o najnowszym Wiedźminie. Serio. Wcześniej słyszałam niby plotkę, że AS zamierza się z nową serią, ale potem zaraz ją zdementowano... Potwierdza się więc po części przysłowie, że w każdej plotce tkwi ziarno prawdy ;)

    Swoją drogą, jeśli o miecze Geralta chodzi, to przypomniał mi się tekst z gry "Wiedźmin 2. Zabójcy królów", jak dzieciak jakiś biegł za Białym Wilkiem i się zastanawiał: "Po co mu dwa miecze? Gubi je czy co...?" ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie na blogu akurat inny tytuł tego pisarza. Niestety Wiedźmina jeszcze nie znam, ale zachęcona ostatnią lekturą i za nim będę się rozglądać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekałam na tę recenzję! :)
    Bardzo się cieszę, że jest aż tak pochlebna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój brat kupił sobie niedawno tę pozycje, a więc mam okazje ją przeczytać :) CO na pewno zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba w końcu muszę się wziąć za historię wiedźmina, którą póki co znam tylko z filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam nic autora, czyli mam do nadrobienia sporo :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmm ja też chyba muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń