poniedziałek, 11 listopada 2013

Romanse w Paryżu - Barbara Rybałtowska


tytuł: Romanse w Paryżu
autor:  Barbara Rybałtowska
wydawnictwo: Axis Mundi
rok wydania: 2009
ilość stron: 192

moja ocena: 6/10

Szczerze powiedziawszy nie lubię romansów. Ale do twórczości pani Rybałtowskiej mam wielką słabość, dlatego też mogłabym przeczytać nawet instrukcję obsługi opatrzoną jej nazwiskiem. „Romanse w Paryżu” to kolejna pozycja w jej dorobku pisarskim, którą miałam okazje przeczytać. Na tle innych dzieł autorki „Romanse...” wypadają troszeczkę gorzej, ale i tak jestem oczarowana lekturą powieści.

Główną bohaterką powieści jest Ewa. Kobieta jest zawodową piosenkarką i to na tyle dobrą, że wyjeżdża na kontrakt do Paryża. W domu zostawia kochającego męża i nastoletnią córkę. Artystyczny Paryż pochłania bohaterkę bez reszty, a ona sama odnosi wielki sukces, jest ceniona i podziwiana. Pewnego dnia poznaje Daniela Duval – światowej sławy piosenkarza, bawidamka i flirciarza. Mężczyzna ulega urokowi Ewy i rozpoczyna starania o jej uwagę i serce. Ale przecież ona ma rodzinę, do której musi i chce wrócić. Wszystko zaczyna się zmieniać, kiedy kobieta znajduje w rzeczach swojego męża pewną kartkę... 

Akcja powieści rozwija się powoli i subtelnie. Do samego końca nie doświadczymy nagłych skoków adrenaliny, co zapewne będzie przeszkadzać czytelniczkom oczekujących nagłych i porywających uniesień. W zasadzie jest to największą wadą powieści, bo miłość aż prosi się o wielkie emocje. Mimo wszystko opowieść Ewy przeczytałam z przyjemnością i zainteresowaniem. Szczególnie ujęło mnie nocne życie Paryża, blichtr kabaretów, artystyczna bohema, magia piosenek. A wszystko to okraszone niepowtarzalnym stylem pani Barbary Rybałtowskiej, doprawione jej wrażliwością i czułością.

„Romanse w Paryżu” to idealna powieść obyczajowa dla kobiet, które cenią niebanalne historie z happy endem. Co prawda historia Ewy nie jest podana w  efekciarski sposób, ale pozostawiają po sobie przyjemne ciepło na sercu. Polecam!

PS
Miałam przyjemność spotkać panią Barbarę Rybałtowską na Targach Książki w Krakowie i zdobyłam nawet dedykację w moim egzemplarzu „Romansów w Paryżu”. Pani Barbara to ujmująca, ciepła i serdeczna osoba, a rozmowa z nią była dla mnie emocjonującym przeżyciem. Niestety nie udało mi się dowiedzieć kiedy mogę się spodziewać kolejnego tomu „Sagi”, ale przecież każdy musi mieć swoje tajemnice :-)

***
Za możliwość przeczytania tej genialnej książki serdecznie dziękuję Pani Marcie i Wydawnictwu Axis Mundi!

17 komentarzy:

  1. Czytałam dwie powieści napisane przez panią Rybałtowską i przyznać muszę, że to nie do końca moja bajka literacka. W obydwóch przypadkach brakowało mi jakiejś głębi, klimatu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię niebanalne historie z happy endem, więc koniecznie rozejrzę się za ,,Romansami w Paryżu'.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka ładna okładka!

    Romanse to raczej nie moja bajka, ale ze względu na miejsce akcji może kiedyś się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem świeżo po lekturze "Bez pożegnania" tejże autorki i się rozczarowałam :( Kompletnie nie dla mnie jej twórczość niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Taka nie zobowiązująca pozycja. Mnie się średnio podobała, jak dla mnie lektura dla dojrzałych kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka zdecydowanie nie dla mnie, ze względu na pierwszą człon tytułu... Za to jeśli jest sporo opisów miasta, to może dam się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja romanse w odróżnieniu do Ciebie lubię, ale wydaje mi się, że akurat ta książka nie przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam i chyba się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ależ fantastyczna okładka! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam autorki, więc pewnie nie zaczęłabym od tej pozycji skoro ma lepsze, ale muszę przyznać, że ta subtelność i Paryż bardzo mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym razem nie do końca jestem przekonana do tej książki, ale nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tej autorki.. Hmm.. Zapowiada się dość ciekawie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Paryż i choćby dla tego paryskiego klimatu byłabym gotowa zaryzykować spotkanie z tą książką. Poza tym ten gatunek ostatnio bardzo mi odpowiada więc jeśli będzie okazja to nawet bardzo chętnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowna okładka, a paryski klimat jest kuszący, przyznaję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pani Rybałtowskiej nie czytałam nic, ale od dłuższego zcasu mam w planach tę autorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tej autorki czytałam tylko "Przypadek sprawił" i szczerze powiedziawszy spodziewałam się czegoś lepszego, ale być może właśnie romans jej autorstwa bardziej przypadłby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. właśnie zaczynam swoją książkową przygodę z Panią Rybałtowską, zazdroszczę spotkania :)
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń